Można podnosić ceny jedzenia, paliwa, podatków, oferować tragiczny system emerytalny i ochrony zdrowia. Żeby jednak naprawdę rozzłościć społeczeństwo, wystarczy tknąć internet.
Po ostatnich protestach przeciwko ustawom SOPA i ACTA, które w uproszczeniu mogą wpłynąć na cenzurę sieci, a także dokładniejsze monitorowanie zachowań użytkowników, lawinowo przybyło fanów otwartości.