Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

piątek, 31 października 2008

Jak namówić dzieci do używania Linuksa?

Autor: , 22:10, piątek, 31 października 2008

komentarze (18)


Myślę, że wszyscy zdają sobie sprawę z tego jak ważną rolę w tym, jakiego systemu używamy spełnia przyzwyczajenie. Dlatego tak ważne jest uświadamianie w dziedzinie Linuksa jak najmłodszych pokoleń, zanim poznają w szkole i u znajomych "jedyny słuszny system". Oczywiście nic na siłę, nie możemy zabraniać dzieciom korzystania z innych systemów, gdyż efekt będzie przeciwny do zamierzonego, no i nosiłoby to znamiona linuksowego fanatyzmu. :)

Przedstawiam poniżej tłumaczenie artykułu, który na swoim blogu umieścił Scott Kitterman.


Krok 0: Zdecyduj, że namówisz swoje dzieci do korzystania z Linuksa. To nie będzie łatwe, gdyż niewielu ich znajomych posiada ten system. Podejmij decyzję i trzymaj się jej. Jeśli wiesz, że nie wytrwasz skończ czytanie tego artykułu w tym momencie.

Krok 1: Zachęć dzieci do używania oprogramowania FOSS na Windowsie. Przyzwyczaj je do aplikacji takich jak Firefox, Thunderbird czy Open Office. Będą mogły ich używać również po zmianie systemu. Musisz też dowiedzieć się, jakie inne rzeczy robią na komputerze twoje dzieci (powinieneś to wiedzieć już wcześniej, ale wspomniałem...) i zastanowić się, jak zapewnić te funkcjonalności w Linuksie.

Krok 2: Dokładana analiza - Mogą się trafić programy, które po prostu nie będą działały. Możemy do takich aplikacji zaliczyć np. iTunes czy programy do obsługi iPoda. W takim przypadku konieczna jest instalacja Windowsa i Linuksa na jednym komputerze uruchamianych w trybie dual boot. Po uruchomieniu maszyny dziecko wybierze, z którego systemu chce korzystać. Nie wolno mu w takim przypadku niczego narzucać, bo się zniechęci.

Krok 3: Zaimportuj pliki dziecka do komputera z Linuksem i każ mu się nim pobawić. Musisz postępować teraz delikatnie, ale stanowczo (patrz krok 0). Dzieci nie powinny mieć większych problemów z akceptacją nowych warunków, gdyż większość aplikacji używanych przez nie na co dzień nie zmieniła się. Powinieneś też pomóc w konfiguracji i obsłudze aplikacji, które są nowe w systemie.

Krok 4: Odpręż się. Dzięki temu, że dzieci używają teraz Linuksa mniej się o nie martwię, gdyż używanie tego systemu jest o wiele bardziej bezpieczne i łatwiejsze. Dzieci uznają to za standard.

Dziś dzieci ciągle używają dual bootu do korzystania z iTunes (teraz gdy mamy Wine 1.0, to nie jest już konieczne, po prostu jeszcze tego nie skonfigurowałem).

Uwagi dotyczące konfiguracji systemu:

Domyślnie Ubuntu odziedziczyło po Debianie ogólnie dostępny dla wszystkich folder domowy (Home). Jeśli masz kilkoro dzieci, dobrze jest stworzyć im osobne foldery, w których mogą przechowywać swoje osobiste pliki.

Ustaw Open Office tak by używał domyślnie formatów MS Office. To może być herezja dla wielbicieli FOSS, jednak pierwszym razem, gdy tego nie zrobiłem, dostałem telefon od dziecka ze szkoły z informacją, że nie może odczytać swojej pracy domowej zapisanej w formacje ODF.

Jedną z panujących u nas w domu zasad jest konieczność uzyskania od rodziców zgody na uruchomienie Windowsa. To częściowo ze względów bezpieczeństwa (nie uruchamiaj Windowsa, jeśli nie musisz), a częściowo by mieć pewność, że niczego nie popsują uruchamiając Windowsa.

PS Wydaje się, że wszystkim podoba się wygląd KDE4 w Intrepidzie. Jeśli nie próbowałeś nigdy korzystać z KDE4 naprawdę powinieneś spróbować, nawet jeśli jesteś prawdziwym fanem GNOME. Myślę, że będziesz pozytywnie zaskoczony.

tłumaczenie za zgodą autora z: www.kitterman.org

czwartek, 30 października 2008

Mark Shuttleworth mówi o wyglądzie Ubuntu 8.10

Autor: , 22:10, czwartek, 30 października 2008

komentarze (8)


Mark Shuttleworth, założyciel Canonical, firmy tworzącej Ubuntu, opublikował na swoim blogu obszerny wpis dotyczący wyglądu i interfejsu wydanego dziś oficjalnie Ubuntu 8.10 Intrepid Ibex. Mark dokładnie opisuje długą drogę prowadzącą do powstania nowego apletu pozwalającego na łatwą zmianę statusów w systemie, jak również wylogowanie się czy wyłączenie komputera.





Jedną z pierwszych możliwości rozbudowy interfejsu dostrzegliśmy w sposobie jakim użytkownicy kończą pracę. Pomyśleliśmy, że ciekawie będzie spróbować zgrupować większą liczbę funkcji w miejscu "zamykania systemu".

Mieliśmy już poczynione pewne postępy w tym kierunku - przez długi czas widoczny był przycisk w prawym górnym rogu panelu pozwalający na takie czynności jak wylogowanie, restart, wyłączenie czy uśpienie komputera. Taka metoda kończenia sesji nie była zbyt lubiana, więc staraliśmy się rozwiązać to w inny sposób.

Chcieliśmy uczynić przycisk "przełączania użytkowników" łatwiejszy w obsłudze dla gościnnych użytkowników - naszym celem było pozwolić ludziom przełączać się bezpośrednio między danymi użytkownikami w prosty sposób. Zaczęliśmy więc tworzenie apletu szybkiego przełączania użytkowników (ang. Fast User Switcher applet). Innym pomysłem było dodanie przycisku "preferencje dostępności" (ang. presence setting) do tego samego menu, ponieważ "przechodzenie offline" albo "jestem zajęty" są podobne do decyzji takich jak "wyloguj mnie" czy "wyłącz komputer"

Pełną treść wpisu Marka Shuttlewortha można znaleźć na jego blogu (ang.): http://www.markshuttleworth.com/archives/233
Czy Windows 7 rzeczywiście wygląda jak KDE 4?

Autor: , 19:20,

komentarze (26)


Na odbywającej się kilka dni temu konferencji PDC 2008, Microsoft pierwszy raz oficjalnie zaprezentował nowe funkcje i wygląd Windows 7, do którego premiery pozostał jeszcze co najmniej rok. Niepokój wielu użytkowników wzbudziły jednak liczne szczegóły dotyczące wyglądu Windowsa pokrywające się z dostępnym już od kilku miesięcy KDE4 które możemy znaleźć m.in. w najnowszym Kubuntu 8.10. Takie praktyki są co najmniej niepokojące, więc postanowiłem bliżej przyjrzeć się zbieżnością w wyglądzie Windows 7 i KDE 4.


Zarzuty w stronę Microsoftu dotyczą głównie nowego układu przeglądarki plików Windows Explorer. Po porównaniu zrzutów ekranu widać wyraźnie niemal identyczny interfejs konkurencyjnych aplikacji. Jedyną dostrzegalną różnicą jest inne umiejscowienie szczegółowych informacji o zaznaczonym pliku. KDE wykorzystuje w tym celu wolne miejsce pod miniaturką, gdy Explorer Windows zajmuje niepotrzebnie większą część ekranu pod spisem plików. Na niekorzyść nowego KDE przemawia brak widocznego pola wyszukiwania i niewykorzystana przestrzeń w prawym górnym rogu Dolphina.

Dolphin - KDE 4


Windows Explorer - Windows 7


Widgety


W Windows 7 mają się pojawić widgety, które możemy ustawić w dowolnym miejscu pulpitu, bez używania zajmującego dużą część ekranu sidebara (w Viście aby korzystać z widgetów bez instalacji dodatkowych programów konieczne jest używanie sidebara). Widgety są obecnie używane w każdym nowoczesnym systemie, wydaje się więc, że decyzja o dodaniu ich do Windowsa nie była bezpośrednio związana z KDE, lecz z koniecznością zapewnienia funkcjonalności, którą można spotkać obecnie na każdym kroku. Wygląd widgetów również znacznie odbiega od tego znanego użytkownikom Linuksa.



Pasek szybkiego uruchamiania


I tutaj nie widać większego podobieństwa. Niemal każdy szczegół wydaje się być inny.


Podsumowanie


Według mnie, mimo wielu podobieństw trudno oskarżyć twórców Windows 7 o zbyt szczegółowe wzorowanie się na środowisku KDE 4. Największą zgodność można dostrzec w menedżerach plików obu środowisk, jednak trzeba pamiętać, że deweloperzy KDE 4 również nie zaczynali od zera podczas tworzenia swojego środowiska. Takie "mieszanie się" sprawdzonych rozwiązań można znaleźć niemal w każdej dziedzinie życia, a i tak ostatecznie zyskuje konsument.

Co by mnie przekonało?

Póki co, Microsoft nie przekroczył według mnie subtelnej granicy korzystania z popularnych rozwiązań w interfejsie Linuksa. Są jednak aspekty charakterystyczne dla tego systemu, których zapożyczenie do systemu Microsoftu byłoby jednoznaczne z kopiowaniem pomysłów.
Chodzi tu np. o wykorzystanie kilku pulpitów czy efektów znanych z Compiz-Fusion.


Jako zagorzały fan Linuksa niełatwo mi jest ocenić działania Microsoftu. Starałem się być jak najbardziej obiektywny, jednak końcowa ocena czy "Windows 7 jest rzeczywiście podobny do KDE 4?" należy jak zawsze do Was.



Wydano Ubuntu 8.10! + Recenzja

Autor: , 16:00,

komentarze (34)


Po wielu dniach oczekiwania wreszcie dostępna jest finalna wersja Ubuntu 8.10 Intrepid Ibex. W nowym Ubuntu znajdziemy szereg aktualizacji z nowym jądrem na czele. Intrepid to jedno z najstabilniejszych i najlepiej dopracowanych wydań Ubuntu w ostatnim czasie. Ciężko doszukać się w nim widocznych bugów czy niedociągnięć. Wersje testowe Intrepida testuję już od dłuższego czasu i jestem pozytywnie zaskoczony działaniem tego systemu. Zapraszam do zapoznania się z moją recenzją Ubuntu Intrepid Ibex.


Recenzja
Ubuntu 8.10 gości na moim komputerze już od ponad dwóch tygodni. Począwszy od wersji beta przez RC i finalną. Zwykle nie instalowałem tak wcześnie wersji testowych na swoim komputerze, jednak tym razem przekonały mnie do tego pochlebne opinie znajomych. Muszę przyznać, że nie zawiodłem się na nowej wersji Ubuntu.


Instalacja i upgrade

Ubuntu mam obecnie zainstalowane na dwóch komputerach. Na jednym wgrałem system od zera na czystą partycje, natomiast na drugim zrobiłem upgrade z wersji 8.10.

Upgrade systemu zawsze wiąże się z mniejszym lub większym ryzykiem. Nieraz zdarzyło mi się, że po tej operacji system nie chciał się poprawnie uruchomić. Tym razem było na szczęście inaczej. Ku mojemu zaskoczeniu nowe Ubuntu uruchamiało się nawet szybciej niż poprzednik.
Jedynym mankamentem aktualizacji systemu do kolejnej wersji była konieczność pobrania z internetu blisko gigabajta zaktualizowanych pakietów, co zajęło dość sporo czasu.

Czysta instalacja systemu odbywa się niemal identycznie jak w poprzedniej wersji Ubuntu. Jedyną nowością, na jaką można się natknąć podczas instalacji systemu jest odświeżone i bogate kolorystycznie narzędzie do partycjonowania dysków. Zapewne nowy wygląd umili tę niezbyt lubianą przez początkujących użytkowników czynność, jaką jest podział dysku na partycje.


Nowe aplikacje

Do Ubuntu 8.10 nie dołączono żadnej nowej aplikacji użytkowej. Tak jak zapowiadano już wcześniej, skupiono się na poprawie już istniejących aplikacji i usług. Jeśli więc chodzi o ulepszenia, jakie możemy znaleźć w programach, to jest ich całkiem sporo.

Jedną z ciekawszych aktualizacji jest nowy Network Manager posiadający teraz obsługę długo oczekiwanej funkcji, którą jest obsługa sieci 3G. Przydatnej funkcji doczekał się również Nautilus, który teraz potrafi przeglądać zawartość komputera w kartach, podobnie jak przeglądarki internetowe. Ponadto w systemie znajdziemy najnowsze wersje popularnych aplikacji takich jak GIMP czy OpenOffice.org.


Konto gościa

Wprowadzenie konta gościa w Ubuntu to według mnie świetna decyzja, bardzo dobrze wpływająca na bezpieczeństwo. Praktycznie każdemu zdarzyło się udostępnić własny komputer rodzinie lub znajomym. W tym czasie każda zalogowana osoba ma dostęp do wszystkich naszych plików, także historii przeglądanych stron w wyszukiwarce. W wielu wypadkach, gdy przeglądarka zapamiętuje hasła i ciasteczka możliwe jest też logowanie się na konta usług internetowych, np. skrzynkę pocztową.

Konto gościa ma zapobiec niepotrzebnemu ryzyku i ograniczyć tymczasowym użytkownikom funkcjonalność systemu do minimum. W tym przypadku posunięto się bardzo daleko. Gość nie ma praktycznie żadnych uprawnień. Co ciekawe, nie może nawet zapisywać na stałe żadnych plików na dysku twardym, gdyż katalog gościa jest tworzony tylko tymczasowo i po wylogowaniu nie pozostaje po nim żaden ślad.

Szyfrowanie katalogu prywatnego

Kolejną ciekawą funkcją wpływającą bardzo pozytywnie na bezpieczeństwo systemu jest szyfrowanie katalogu prywatnego. Nie dość, że tylko my mamy dostęp do tego folderu, to będzie on dodatkowo zaszyfrowany. To bardzo dobre posunięcie, na które również czekało wielu użytkowników. Nie trzeba już będzie instalować w tym celu dodatkowych aplikacji takich jak TrueCrypt, choć zapewne wbudowane w system funkcje szyfrujące nie zaspokoją oczekiwań wszystkich fanatyków prywatności. :)

Nowy motyw graficzny

Mimo iż wielu użytkowników nie zauważy praktycznie żadnej różnicy w domyślnym wyglądzie systemu, to poczyniono w tym kierunku spory postęp. Otóż równocześnie z domyślnym motywem rozwijana jest też jego ciemniejsza wersja. Jest ona instalowana razem z systemem i można ją zastosować przechodząc do menu zmiany wyglądu. Ciemniejszy wygląd ma wpłynąć korzystnie nie tylko na estetykę systemu, ale również na mniejsze zmęczenie oczu użytkowników, które nie będą już nastawione na długotrwałe wpatrywanie się w jasną przestrzeń.


Wygodne drobiazgi

Twórcy Ubuntu (GNOME?) ciągle dopracowują interfejs systemu. Tym razem na osoby, które zainstaluja Ubuntu 8.10 czeka dość ciekawa funkcja, którą jest “zmiana statusu systemu”. Mimo iż nazwa funkcji brzmi dość zawile, chodzi tu tylko zmianę statusów w kilku komunikatorach jednocześnie dzięki przeprojektowanemu menu wyłączania komputera.

Jak pisałemm wcześniej zmiany dotknęły też pojedyncze aplikacje (karty w Nautiliusie, szybkie wyszukiwanie aplikacji w Synapticu itp.) co sprawia, że na każdym kroku natykamy sie na przyjemne drobiazgi, które umilają pracę z Ubuntu.

Podsumowanie

Według mnie deweloperzy Ubuntu obrali dobrą drogę rozwoju systemu, którą jest ewolucja i naprawianie błędów w programach zamiast ciągłego dążenia do upychania w systemie najnowszych, często niestabilnych pakietów. Po ponad dwóch tygodniach z Ubuntu Intrepid Ibex czuć, że jest to system dopracowany i stabilny. Niełatwo jest się w nim doszukać bugów, co niestety nie było cechą poprzednich wersji. Dzięki zastosowaniu nowego jądra Intrepid wykrywa znaczną większość sprzętu, co powoli wytrąca kolejny argument przeciwnikom Linuksa i czyni z Ubuntu świetny system dla początkujących.

środa, 29 października 2008

Udostępnianie folderów Ubuntu dla Windows - Samba

Autor: , 17:50, środa, 29 października 2008

komentarze (10)


Każdy, kto posiada kilka komputerów, spotkał się na pewno z problemem współdzielenia plików między maszynami. Jedyną sensowną aplikacją posiadającą taką funkcjonalność w Linuksie jest Samba. Ja swojego czasu również miałem problem z udostępnieniem określonych folderów innemu komputerowi. Pamiętam, jak długie godziny spędzone na konfiguracji Samby nie przynosiły oczekiwanego efektu. Na szczęście takie męczarnie nie są już konieczne, by móc bezproblemowo przesyłać pliki między Linuksem i Windowsem.

W nowych wersjach Ubuntu cała operacja sprowadza się do wykonania kilku prostych czynności, z którymi poradzą sobie wszyscy użytkownicy. Poniższą poradę testowałem na dwóch identycznych notebookach, z których jeden posiadał zainstalowany Windows Vista, a drugi Ubuntu 8.10.

Udostępnianie folderów zaczynamy od kliknięcia na wybrany katalog prawym przyciskiem myszy i wybrania z menu kontekstowego 'Opcje współdzielenia'. Jeśli robisz to pierwszy raz, to zostaniesz poproszony o instalację dodatkowych pakietów, a po instalacji o restart środowiska graficznego. W tym etapie wystarczy więc jedynie wykonywać kolejne polecenia instalatora.

Po ponownym zalogowaniu żaden folder nie jest jeszcze udostępniony, gdyż do takich operacji niezbędne są uprawnienia administratora. Uruchamiamy zatem Nautilusa (przeglądarkę plików) z uprawnieniami roota. W tym celu wciskamy kombinację klawiszy 'Alt+F2' i w pole tekstowe wpisujemy 'gksudo nautilus'.


W Nautilusie uruchomionym z uprawnieniami przechodzimy teraz do żądanego folderu i ponownie klikając na niego prawym przyciskiem z menu kontekstowego wybieramy 'Opcje współdzielenia'.

W oknie szczegółów udostępniania ustawiamy dostęp do plików w folderze. Jeśli udostępniamy pliki zaufanym osobom, najwygodniej przydzielić im pełne prawa do zawartości folderu. Będą oni mogli się w nim poruszać jak po katalogu na dysku lokalnym, mając możliwość edytowania, usuwania i tworzenia nowych plików.

Ze strony Ubuntu to by było na tyle. W Windowsie należy już tylko przejść do odpowiedniego katalogu nazwanego 'sieć', by przeglądać zawartość udostępnionych folderów. U mnie wygląda to tak:


Powodzenia!
Życie bez X-ów - Linux+

Autor: , 15:00,

komentarze (12)


W listopadowym numerze miesięcznika Linux+ pojawił się bardzo ciekawy artykuł dotyczący poruszania się po systemie Linux nie wyposażonym w "okienkowe" środowisko graficzne. Wielu osobom może się wydawać, że czasy świetności trybu tekstowego już dawno przeminęły, jednak ma on wciąż szerokie zastosowanie. Niemal każdy doświadczony użytkownik posiada w domu stary sprzęt, który, jak by się mogło wydawać, nie nadaje się już do użytku. Nic bardziej mylnego. Wciąż jest wiele aplikacji użytkowych o niewielkich wymaganiach sprzętowych uruchamianych w trybie tekstowym.

W artykule Łukasza Ciesielskiego zostajemy krok po kroku oprowadzeni po najpopularniejszych programach tego typu. Znajdziemy w nim również krótki opis obsługi każdego z nich. Autor pokazuje w jaki sposób odtwarzać muzykę w trybie tekstowym a nawet oglądać filmy i zdjęcia. Po lekturze tekstu nie powinno nam również sprawić problemu korzystanie z komunikatorów, przeglądanie internetu czy kanałów informacyjnych RSS.


Myślę, że artykuł jest dobrym wstępem do obsługi trybu tekstowego dla początkujących użytkowników Linuksa. Pokazuje, że konsola to nie tylko narzędzie używane przez hakerów komputerowych lecz jest to również przyjazne środowisko dla aplikacji różnego typu.

W przyszłości również na tym blogu chciałbym omówić najciekawsze sposoby używania konsoli.

wtorek, 28 października 2008

Upiększanie Ubuntu dla początkujących

Autor: , 19:40, wtorek, 28 października 2008

komentarze (10)


Podczas gdy kolejne wersje Ubuntu nie oferują żadnych ciekawych zmian w wyglądzie systemu, aż prosi się o własnoręczne dopasowanie motywu do własnych upodobań. Wbrew pozorom nie jest to wcale zadanie wymagające specjalistycznej wiedzy czy mnóstwa czasu. Pokażę, jak w dosłownie kilka minut odmienić Ubuntu nie do poznania.

Mimo iż temat zmiany wyglądu pojawił się już kilka razy na tej stronie, to uważam, że warto raz na jakiś czas zmienić image systemu. Cykl artykułów o upiększaniu Ubuntu chciałbym rozpocząć od przedstawienia sposobu na zmianę jego wyglądu dla początkujących, jednak planuję również napisać kolejne artykuły z tego cyklu dla bardziej zaawansowanych. Po zakończeniu modyfikacji warto pochwalić się znajomym pięknym wyglądem swojego Linuksa, przełamując tym samym liczne stereotypy związane z tym systemem. Przedstawiony poniżej schemat graficzny został częściowo zaczerpnięty z wyglądu systemu Debian, który zmodyfikował Hadret.

Na zachętę efekt początkowy i końcowy. Tak wygląda domyślny temat Ubuntu 8.10 (po kilku dniach użytkowania :)



Tak będzie wyglądał po drobnych modyfikacjach:


Zaczynamy!

Wszystkich zmian wyglądu na tym "etapie wtajemniczenia" dokonujemy z poziomu okna zatytułowanego Preferencje wyglądu. Paczki z motywami, które będziemy ściągać, zainstalujemy właśnie przy pomocy tego narzędzia. Preferencje wyglądu możemy wywołać z menu 'System=>Preferencje=>Wygląd', bądź klikając na pulpit prawym przyciskiem i z menu kontekstowego wybierając 'Zmień tło pulpitu'.

By zainstalować nowy styl dla systemu wystarczy wybrać przycisk 'Zainstaluj' oraz wskazać miejsce pobranego uprzednio archiwum. Często zdarza się, że przy instalacji zostajemy poinformowani o błędzie w archiwum, nawet gdy jest to poprawna paczka. W takiej sytuacji należy rozpakować dany motyw i folder skompresować jeszcze raz do formatu posiadającego rozszerzenie .tar.gz .

Wystarczy w tym celu kliknąć na folder prawym przyciskiem myszy i z menu kontekstowego wybrać 'Utwórz archiwum'.

Dostosowywanie motywu

Często zdarza się sytuacja, w której np. podoba nam się obramowanie okien, jednak nie odpowiadają ikony czy wskaźnik myszy. Takie ustawienia można korygować po zaznaczeniu wybranego stylu, a następnie wybraniu przycisku 'własne...'.

W każdej z zakładek mamy możliwość dokonania zmiany poszczególnych elementów wyglądu.

Na koniec najważniejsza wydawałoby się czynność - pobranie nowych motywów. Jest kilka dużych stron skupiających najważniejsze skórki dla GNOME. Największą z nich jest www.gnome-look.org, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Gdy umiemy już instalować nowe tematy dla systemu, nic innego nie powinno sprawić nam problemu.

Styl GTK użyty na screenach można pobrać z deviantart.com, natomiast ikony (instalujemy je identycznie jak nowe style) pobieramy z gnome-look.org.

poniedziałek, 27 października 2008

Obróbka wideo w Linuksie Ubuntu cz. 1 - MEncoder

Autor: , 21:55, poniedziałek, 27 października 2008

komentarze (5)


Obróbka materiału wideo w Linuksie to dość duże wyzwanie nawet dla średnio zaawansowanych użytkowników tego systemu. Szczególne braki Pingwina widać po przesiadce z konkurencyjnych systemów takich jak Windows czy Mac OS, gdzie materiał filmowy dopasowujemy do własnych oczekiwań bez zagłębiania się w szczegóły pracy programu. Wszystko możemy tam "wyklikać" przeciągając na symbol filmu odpowiednie efekty. Niestety użytkownikom Linuksów nie dane są takie wygody i każdy etap przygotowania filmu będzie się odbywał w innym programie.

Do pozytywnych aspektów możemy jednak zaliczyć to, że poznamy wiele technicznych czynników wpływających na efekt końcowy. Myślę, że satysfakcja stworzenia takiego filmu również będzie większa.

W pierwszej części tego krótkiego kursu chciałbym się skupić na narzędziu, które powinien poznać każdy wideo amator i to nie tylko w Linuksie. Mowa oczywiście o programie MEncoder, który jest swego rodzaju scyzorykiem w rękach ludzi, którzy potrafią go obsłużyć. Dzięki niemu możliwe jest konwertowanie między wieloma formatami filmów, skalowanie wielkości filmu, zmiana jego jakości, dodawanie napisów i wiele innych.

Niestety program ma jedną wadę, która szczególnie nie odpowiada początkującym - brak GUI czyli graficznego interfejsu użytkownika. Powstało co prawda kilka nakładek, jednak ich funkcjonalność nie przekracza nawet kilku procent możliwości aplikacji. MEncodera będziemy zatem obsługiwać z poziomu konsoli.

Każdorazowe wpisywanie często dość długich poleceń nie należy do najprzyjemniejszych, więc bardzo wygodnie jest stworzyć sobie plik skryptu w którym umieścimy używaną przez nas komendę i będziemy ją tam jedynie edytować zamiast każdorazowego wpisywania. Korzystanie ze skryptów wyłania jedną z największych zalet trybu tekstowego, którą jest możliwość tworzenia skryptów w wielu językach, np. Bash czy Python, które wykonają za nas wiele czynności. Dla przykładu, najpierw zripują film z płyty DVD, następnie dodadzą do niego napisy a na koniec jeszcze przeskalują film do odpowiedniej wielkości. Oczywiście o wiele korzystniej jest zrobić te wszystkie czynności jednocześnie, ale umieszczanie poleceń w skryptach pozwala również na takie czynności jak wyłączenie komputera po zakończeniu konwersji filmu czy nawet nagranie go na płytę. Jest to również dobry nawyk, który pozwoli szybko przypomnieć sobie znaczenia poleceń po przerwie z kodowaniem filmów.

Przejdźmy zatem do działania. MEncoder znajduje się w domyślnych repozytoriach wielu systemów w tym również Ubuntu, więc by go zainstalować wystarczy w terminalu wpisać:
sudo apt-get install mencoder
Składnia poleceń dla MEncodera jest bardzo prosta. Przykładowa komenda, która nakazuje programowi skopiowanie warstwy dźwiękowej i obrazu wygląda następująco:
mencoder /home/adrian/film.avi -o /home/adrian/film_konw.avi -ovc copy -oac copy
Widzimy zatem, że każde polecenie powinno składać się z nazwy programy - mencoder, pliku wejściowego /home/adrian/film.avi, pliku wyjściowego, poprzedzonego parametrem -0 -o /home/adrian/film_konw.avi i parametrów kodowania, -ovc dotyczy warstwy obrazu natomiast -oac warstwy dźwiękowej.

Tak wygląda natomiast polecenie bardzo złożone, które nakazuje programowi przeskalowanie obrazu do wielkości 320 x 240px, ustawienie wyświetlania 22 klatek na sekundę, ustala położenie i rozmiar napisów, jakość i typ wideo wyjściowego (bitrate=500:max_bframes=0:quant_type=h263), ustala też jakość dźwięku na 128 Kb/s kodowanego kodekiem MP2 (acodec=mp2:abitrate=128), oraz dodaje napisy w formacie .srt do filmu (-sub /home/adrian/mencoder/napisy.srt).
mencoder /home/adrian/mencoder/film.avi -o /home/adrian/mencoder/film_AVI.avi -ofps 22 -vf-add scale=320:240 -vf-add expand=320:240:-1:-1:1 -srate 44100 -ovc xvid -xvidencopts bitrate=500:max_bframes=0:quant_type=h263: me_quality=4 -oac lavc -lavcopts acodec=mp2:abitrate=128 -sub /home/adrian/mencoder/napisy.srt
Myślę, że po wnikliwej analizie tego polecenia będziecie je umieli zmodyfikować zgodnie z waszymi potrzebami, które będą niezbędne w kolejnym odcinku kursu.

Więcej informacji o MEncoderze znajdziecie również w archiwalnych wpisach:
- MEncoder – Konwersja z .FLV do .AVI bez trzasków
- MEncoder – nagrywanie obrazu z karty TV, Composite lub S-Video
- MEncoder - konwertowanie wideo

W kolejnej części zajmiemy się obróbką materiału pod kątem treści. Pokażę jak usuwać z filmów wybrane fragmenty i łączyć je z innymi.

niedziela, 26 października 2008

Instalacja karty WiFi Atheros (Acer) w Ubuntu

Autor: , 14:40, niedziela, 26 października 2008

komentarze (22)


Mimo iż najnowsze jądro Linuksa obsługuje imponującą liczbę urządzeń, nadal nie ma pośród nich wielu popularnych podzespołów. Jako użytkownik laptopa (Acer Extensa 5620Z) bardzo ważnym elementem komputera jest dla mnie karta WiFi. Niestety jest ona jednocześnie jednym z niewielu niewykrywanych przez system urządzeń. W dalszej części artykułu pokażę jak zainstalować kartę Atheros w Ubuntu.

Na początek dodam, że poniższa instrukcja sprawdzała się na moim Acerze w Ubuntu 8.04 i 8.10. W przypadku Ubuntu 8.10 karta była dostępna i wyszukiwała dostępne sieci już po pierwszym restarcie komputera. Nie możliwe było jednak przeglądanie zasobów internetu. Zatem nawet jeśli karta jest już dostępna radzę wykonać wszystkie kroki instrukcji.

Do dzieła!
1) Na początek należy wyłączyć sterownik, który został zaproponowany przez system. Skoro urządzenie nie działa to najwyraźniej sterownik nie jest odpowiedni. Przechodzimy zatem do menu 'System=>Administracja=>Sterowniki' i wyłączamy driver Atheosa (jak na poniższym obrazku).

2) Po wyłączeniu sterownika restartujemy komputer.
3) Kolejną czynnością, którą musimy wykonać jest instalacja aplikacji do wirtualizacji sterowników. Jak na ironię do ich instalacji niezbędne jest połączenie z internetem. Można się zatem w tym wypadku połączyć z ruterem WiFi przez kabel Ethernet, który jest zwykle automatycznie wykrywany. Jeśli dodatkowo jesteśmy świeżo po instalacji systemu należy odświeżyć listę repozytoriów. Po uzyskaniu połączenia z internetem wpisujemy w terminalu:
sudo apt-get update
a następnie
sudo apt-get install ndisgtk ndiswrapper-common ndiswrapper-utils-1.9
4) Następnie musimy zdobyć sterowniki do naszej karty. Zwykle znajdują się one na płycie dołączonej przez producenta laptopa. W innym przypadku należy ich poszukać w internecie.
Kopiujemy więc sterowniki z płyty (znajdują się zwykle w katalogu */Atheros/Drivers) w dowolnie wybrane miejsce.

5) Przechodzimy teraz do menu 'System=>Administracja=>Sterowniki Windows dla urządzeń bezprzewodowych'. I po kliknięciu w 'Zainstaluj nowy sterownik' wybieramy plik z rozszerzeniem *.inf znajdujący się w uprzednio skopiowanym przez nas folderze.


6) Teraz powracamy do konsoli. Wpisujemy w niej:
gksu gedit /etc/modprobe.d/blacklist

na końcu otwartego pliku doklejamy linijkę:
ath_pci
7) Następnie w konsoli wpisujemy (każda linijkę osobno):
ndiswrapper -l
sudo depmod -a
sudo modprobe ndiswrapper
sudo ndiswrapper -m
8) Na koniec wpisujemy w konsoli:
gksudo gedit /etc/modules
i na końcu otwartego pliku dodajemy linijkę:
ndiswrapper
9) Restartujemy komputer i cieszymy się bezprzewodowym internetem :)
Instalacja kamer USB na nowym jądrze w Ubuntu 8.10

Autor: , 13:40,

komentarze (44)


Wraz z wydaniem Ubuntu 8.10 w ręce użytkowników wpadnie nowe jądro 2.6.27, które zawiera wiele nowych sterowników. Jednym z nich jest gspcav2, dodający obsługę wielu kamerek internetowych przez protokół v4l2. Dzięki temu np. Creative Live Cam Vista IM działa out of box, czyli bez dodatkowej zabawy z instalacją. Niestety nie wszystko jest takie piękne jak by się mogło początkowo wydawać.

Na nasze nieszczęście nowy sterownik nie jest do końca kompatybilny z niektórymi aplikacjami. O ile cheese radzi sobie bez problemu to skype, camorama czy flash10 po prostu nie potrafią sprostać obsłudze kamerki.


Dlatego aby w pełni móc się cieszyć naszym urządzeniem konieczne jest wymuszenie kompatybilności. Możemy to osiągnąć za pomocą biblioteki lib4vl.

1. Ściągamy i instalujemy pakiet z repozytorium (możliwe, że mamy go już zainstalowany). Możemy to np. wykonać przez terminal
sudo apt-get install libv4l-0
2. Teraz możemy uruchomić nasz ulubiony program z użyciem dopiero co zainstalowanej biblioteki
  • Dla programów używających v4l (camorama) preloadujemy v4l1compat.so
    LD_PRELOAD=/usr/lib/libv4l/v4l1compat.so camorama
  • Dla programów używający v4l2 (skype, flash) preloadujemy v4l2convert.so
    LD_PRELOAD=/usr/lib/libv4l/v4l2convert.so skype
    LD_PRELOAD=/usr/lib/libv4l/v4l2convert.so firefox


I to wszystko :) . Należy pamiętać, że w przypadku dodawania biblioteki do aktywatora na pulpicie czy w menu musimy przed LD_PRELOAD dodać komendę env czyli na przykład
env LD_PRELOAD=/usr/lib/libv4l/v4l2convert.so skype

sobota, 25 października 2008

Wydano VirtualBox 2.0.4 ze wsparciem dla Ubuntu 8.10

Autor: , 20:30, sobota, 25 października 2008

komentarze (5)


Sun wydało kolejną wersję popularnego programu do wirtualizacji VirtualBox 2.0.4. W changelogu możemy przeczytać między innymi o dodaniu wsparcia dla najnowszego dziecka Canonical - Ubuntu 8.10. W tym wydaniu poprawiono również wiele błędów z poprzedniej wersji. Pełny changelog można znaleźć tutaj.

Instalacja programu przebiega nadzwyczaj prosto. Można zainstalować paczkę po prostu na nią klikając lub z poziomu konsoli:

$ sudo dpkg -i virtualbox-2.0_2.0.4-38406_Ubuntu_hardy_i386.deb
[sudo] password for adrian:
(Reading database ... 182972 files and directories currently installed.)
Preparing to replace virtualbox-2.0 2.0.2-36488_Ubuntu_hardy (using virtualbox-2.0_2.0.4-38406_Ubuntu_hardy_i386.deb) ...
* Stopping VirtualBox kernel module * done.
* Shutting down VirtualBox host networking * done.
Unpacking replacement virtualbox-2.0 ...
Setting up virtualbox-2.0 (2.0.4-38406_Ubuntu_hardy) ...
Installing new version of config file /etc/init.d/vboxnet ...
addgroup: The group `vboxusers' already exists as a system group. Exiting.
* Starting VirtualBox kernel module * done.
* Starting VirtualBox host networking * done.
Paczki VirtualBoxa można pobrać ze strony producenta: http://www.virtualbox.org/wiki/Linux_Downloads

piątek, 24 października 2008

Wydano wersję RC Ubuntu 8.10

Autor: , 15:35, piątek, 24 października 2008

komentarze (29)


Wydano długo oczekiwaną wersję kandydującą do finalnej najnowszego Ubuntu Intrepid Ibex.

“Zespół Ubuntu ma przyjemność przedstawić Ubuntu 8.10 - Release Candidate w wersji na desktop i na serwer. Uważamy, że ta wersja jest kompletna, stabilna i dostępna dla każdego, kto zechce ją przetestować. Ubuntu 8.10 Desktop edition dostarcza nowe funkcje, których potrzebujesz, aby Twoje cyfrowe życie nabrało większej mobilności - w tym wsparcie dla bezprzewodowych sieci 3G, a także sesję dla Gości, która pozwala użytkownikom czasowo współdzielić ich komputery bez uszczerbku dla bezpieczeństwa systemu. Ubuntu 8.10 ułatwia wirtualizację dzięki zintegrowanemu kreatorowi wirtualnych maszyn, przynosząc również w pełni wspieraną Javę oraz możliwość szyfrowania folderów poszczególnych użytkowników.”


Oczywicie możliwe jest pobranie najnowszego wydania testowego systemu:
ubuntu-8.10-rc-desktop-i386.iso ((698MB, torrent)
ubuntu-8.10-rc-desktop-amd64.iso (698MB, torrent)

Dostępne są również obrazy płyt dla:
Kubuntu (pobierz, informacje o wydaniu)
Xubuntu (pobierz, informacje o wydaniu)
Ubuntu Studio (pobierz)
MythBuntu (pobierz)

za czytelnia.ubuntu.pl

czwartek, 23 października 2008

W Ubuntu 8.10 nie będzie OpenOffice.org 3.0

Autor: , 19:30, czwartek, 23 października 2008

komentarze (12)


Zespół twórców Ubuntu zadecydował, że OpenOffice.org 3.0 wydane w ostatnim tygodniu nie będzie domyślą wersją pakietu biurowego w Ubuntu 8.10. W Intrepidzie znajdziemy starszą wersję OpenOffice.org 2.4.1. Wiele osób jest niezadowolonych z tej decyzji. Toczy się też dyskusja na Launchpadzie, w której wiele osób argumentuje iż nie dołączenie OpenOffice.org 3.0 do nowego Ubuntu osłabi pozycje tego systemu.

Deweloperzy Ubuntu, mimo wszystko, argumentują swoją decyzję opóźnieniami w premierze OpenOffice.org 3.0 i zbyt krótkim czasem od wydania do dołączenia go do Ubuntu.

Colin Watson jest człowiekiem, który odegrał dużą rolę w podjęciu takiej właśnie decyzji. Serwis Tectonic zapytał go dlaczego została ona podjęta.

OpenOffice.org 3.0 nie będzie dołączony domyślnie do Ubuntu Intrepid?

Zgadza się.

Jaka będzie domyśla wersja aplikacji OpenOffice.org w Interpidzie?

OpenOffice.org 2.4.1.

Mógłbyś dokładnie wyjaśnić dlaczego została podjęta decyzja o wykluczeniu OpenOffice.org 3.0 z finalnego wydania Ubuntu 8.10?

Początkowo mieliśmy nadzieję, że dołączymy OpenOffice.org 3.0 do Ubuntu 8.10. Nasz plan zakładał, że będzie możliwa instalacja paczek równocześnie z wersji 2.4.1 (a raczej zastąpienie ich) gdy wydana została wersja beta 3.0 i RC. Niestety kilka czynników spowodowało, że okazało się to trudniejsze zadanie niż przewidywaliśmy.

Po pierwsze, plan wydania 3.0 miał drobny poślizg. Na początku Maja, wersja RC była planowana na 25 lipca a wydanie finalne na 2 września. Pod koniec lipca, wydanie wersji RC przełożono na 8 sierpnia a finalne na 16 września. W sierpniu wydanie wersji RC przesunięto jeszcze dalej do przypuszczalnego 5 września, tydzień po zamrożeniu wprowadzania nowych funkcji dla 8.10. Jeśli trzymano by się początkowego planu wydań OpenOffice, nie było by problemu, jednak w sześciomiesięcznym cyklu wydań systemu z wieloma innymi aplikacjami musimy przykładać duży nacisk na przewidywalność działania.

Po drugie, równoległe paczki mogły by zwiększyć liczbę problemów technicznych (...).
Inną sprawą jest to, że chcieliśmy się powstrzymać od dodawania czego kolwiek innego niż przetestowane wydanie OpenOffice.org i przy okazji ponoszenia odpowiedzialności za dodanie do Ubuntu 8.10 OpenOffice.org 3.0 wprowadzającego nowe bugi. Byliśmy już zbyt posunięci w rozwijaniu wersji beta i zaczynaliśmy przygotowywać kandydata do wersji finalnej, więc było już za późno.

Nauczyliśmy się, że czasem lepiej jest poczekać i promować dobrze przetestowany produkt niż próbować wcielać wszystko w ostatnim momencie. W sześciomiesięcznym trybie wydawniczym nigdy nie jest tak ciężko poczekać do wydania następnej wersji systemu. Przewidujemy, że OpenOffice.org 3.0 będzie częścią Ubuntu 9.04 (...).

Wreszcie, jedna z ważniejszych funkcji OpenOffice.org 3.0, o którą pytało wielu ludzi, czyli wsparcie dla dokumentów Microsoft Office 2007. Dzięki użyciu patcha Go-oo możliwe jest uzyskanie tej ważnej funkcji również w wersji 2.4.1.


środa, 22 października 2008

Exaile - odpowiednik Amaroka dla GNOME

Autor: , 18:00, środa, 22 października 2008

komentarze (20)


Exaile to świetny program do odtwarzania muzyki, który jest niestety ciągle niedoceniany. O mnogości jego funkcji może świadczyć fakt, iż stanowi on odpowiednik Amaroka dla GNOME. Do najważniejszych cech programu należą: automatyczne pobieranie okładek albumów, wyszukiwanie tekstów utworów, wyszukiwanie informacji o utworach i albumach w Wikipedii, obsługa scrobbowania Last.fm i zarządzanie iPodem (po instalacji pluginu). To oczywiście tylko niektóre z licznych możliwości Exaile, najciekawsze z nich postaram się opisać w dalszej części artykułu.


Instalacja

Zanim zaczniemy przygodę z Exaile musimy go najpierw zainstalować. Można to zrobić na kilka sposobów. Na szczęście program jest dołączany do wielu repozytoriów w tym także tych domyślnych w Ubuntu. Możemy zatem zdobyć program wyszukując go w menu 'Aplikacje=>Dodaj/Usuń' lub Synapticu (System=>Administracja=>Menedżer pakietów Synaptic) bądź pobierając paczkę dla Ubuntu ze strony http://www.exaile.org/downloads.


Pierwsze uruchomienie


Gdy aplikacja jest już zainstalowana, najwyższy czas na przetestowanie jej funkcji. Program możemy znaleźć w menu 'Aplikacje=>Dźwięk i obraz=>Odtwarzacz muzyki Exaile'. Przy pierwszym starcie należy wskazać ścieżkę do katalogu w którym przechowujemy nasze utwory, zostaną one automatycznie zaimportowane i zindeksowane.

Początkowo program może się wydawać dosyć skomplikowany, jednak po dłuższym użytkowaniu okazuje się, że takie ułożenie okien programu jest bardzo wygodne.



Funkcje

Jak pisałem wcześniej, Exaile opiera się w dużej mierze na popularnym Amaroku. Odziedziczył po nim układ przycisków jak również wiele unikatowych funkcji. Jedną z przydatniejszych, której nie znajdziemy w wielu konkurencyjnych aplikacjach jest rozbudowana opcja kolejkowania utworów jak również filtrowanie zbiorów muzycznych ze względu na wykonawcę czy tytuł albumu.


Przydatna jest funkcja korektora graficznego, która znacznie poprawia jakość muzyki w niestandardowych głośnikach. Mimo oczywistych zalet korektora graficznego nie znajdziemy go na przykład w domyślnym odtwarzaczu multimediów w Ubuntu - programie Rhythmbox.

W programie dostępny jest również menedżer okładek, który automatycznie pobiera z internetu okładki płyt najpopularniejszych wykonawców.

Wtyczki

Pluginy to niemal obowiązkowa część każdego większego programu. Dzięki nim w łatwy sposób można rozszerzyć możliwości programu o wybrane funkcje.


W Exaile wtyczki potraktowano bardzo poważnie i ten element programu jest dobrze dopracowany. Wystarczy zaznaczyć wybraną wtyczkę i kliknąć Instaluj by po chwili nowa funkcja była dostępna w programie. Lista wtyczek jest całkiem pokaźna, dostępne są m.in funkcje: wsparcia dla AWN, ustawianie odtwarzanej piosenki w statusie Pidgina, osbługa Streamrippera do nagrywania muzyki z radia internetowego, konsola Phytona i wiele innych.

Podsumowanie

Exaile to świetna alternatywa dla wielu popularnych odtwarzaczy audio. Możliwości programu można rozszerzać za pomocą wielu wtyczek co nie pozwala się znudzić aplikacją. Zdaję sobie sprawę jak trudno jest zmienić ulubiony program na jego zamiennik, dla tego też nie radze się zmuszać. Warto jednak chociażby przetestować Exaile i sprawdzić, czy przypadkiem nie jest to aplikacja stworzona specjalnie dla nas.

Strona programu: http://www.exaile.org/

wtorek, 21 października 2008

Historia Ubuntu, od Warthoga po Ibex (na 4 urodziny)

Autor: , 18:00, wtorek, 21 października 2008

komentarze (19)


Ubuntu, nasza ulubiona i posiadająca największą społeczność dystrybucja Linuksa, staje się powoli jednym z najlepszych systemów operacyjnych open-source w historii.

Bazujące na Debianie Ubuntu jest znaną z wysokiego poziomu bezpieczeństwa i stabilności platformą, która ewoluuje z dnia na dzień wydając dwie wersje stabilne systemu każdego roku. Następne wydanie Ubuntu, Intrepid Ibex przyniesie ze sobą jeszcze większe bezpieczeństwo i przyjazny dla użytkownika interfejs.

Przenieśmy się więc w czasie i przyjrzyjmy się ewolucji tego systemu.

Ubuntu 4.10, Warty Warthog




Premiera miała miejsce we wrześniu 2004, to było pierwsze wydanie Ubuntu w historii. Była to też pierwsza wersja udostępniana przez ShipIt, które pozwala na zamawianie darmowych płyty z systemem. Zawierało wczesne wersje programów: GAIM, GIMP, środowisko GNOME, OpenOffice i Firefoksa.

Ubuntu 5.04, Hoary Hedgehog




Hedgehog to drugie wydanie Ubuntu, które zadebiutowało w kwietniu 2005. Było to pierwsze Ubuntu pozwalające na instalacje z urządzeń USB. Zawierało nowe funkcje takie jak menedżer aktualizacji, powiadamianie o aktualizacjach oraz wsparcie dla hibernacji i wstrzymania.

Ubuntu 5.10, Breezy Badger




Badger zostało wydane we wrześniu 2005 jako trzecia w historii wersja stabilna Ubuntu. Wprowadziła wiele nowych pożytecznych funkcji takich jak graficzny bootloader, narzędzie do Dodawania/Usuwania aplikacji, wybór języka systemu, wsparcie dla drukarek HP, wsparcie instalatorów OEM i integrację z serwisem Launchpad (do raportowania bugów).

Ubuntu 6.06, Dapper Drake



Wydane w czerwcu 2006, Drake było pierwszą wersją Ubuntu, która zapoczątkowała 6-miesięczny proces wydawniczy i jednocześnie pierwszą wersją z przedłużonym wsparciem technicznym (LTS). W tym wydaniu wersja Live CD i zwykła płyta instalacyjna zostały przeniesione na jeden nośnik między którymi można się przełączać w ekranie startowym. Zapoczątkowano w niej również motyw Human zawierający przewagę pomarańczu nad brązem.

Ubuntu 6.10, Edgy Eft




Edgy była piątą edycją Ubuntu, której premiera odbyła się we wrześniu 2006. Zawierała lekko zmienioną wersję motywu Human, narzędzie do tworzenia notatek Tomboy i program F-spot do zarządzania fotografiami.

Ubuntu 7.04, Feisty Fawn




Feisty Fawn zaprezentowane w kwietniu 2007 było szóstym wydaniem Ubuntu. Zawierało nowego asystenta migracji pomagającego przejść użytkownikom z systemów Windows na Ubuntu. Innym godnym odnotowania dodatkiem był Compiz pozwalający na generowanie efektów 3D na pulpicie. Wprowadzono też obsługę zabezpieczonych sieci WiFi i nowe gry (Sudoku i Szachy).

Ubuntu 7.10, Gutsy Gibbon



Jedna z moich ulubionych wersji, Gutsy Gibbon została wydana we wrześniu 2007. Ta edycja systemu zapoczątkowała trend Linuksów dla komputerów osobistych (ang. Linux-for-Desktop) ze względu na swoją stabilność i przyjazny dla użytkowników interfejs. Posiadała nawet szybką wyszukiwarkę plików na dysku, menedżer pluginów dla Firefoksa i proste w uruchomieniu Compiz Fusion (domyślnie włączone). W tym wydaniu zmieniono również nazwę komunikatora z GAIM na Pidgin.

Ubuntu 8.04, Hardy Heron



Jest to ósma i póki co ostatnia wersja stabilna Ubuntu. Wydany w kwietniu 2008 Heron jest drugim wydaniem LTS. Zawiera narzędzie Tracker do wyszukiwania plików, program do nagrywania płyt Brasero, klienta BitTorrent Transmission, klienta VNC Vinagre i bardzo wygodnego i świetnie wyglądającego Compiz Fusion. Zawiera też Wubi który pozwala na instalacje Ubuntu jako pojedynczy plik na partycji systemu Windows bez konieczności tworzenia dodatkowych partycji na dysku.

Ubuntu 8.10, Intrepid Ibex



Interpid Ibex, której premiera planowana jest na koniec października 2008 będzie już dziewiątym wydaniem Ubuntu. Jak wiadomo, będzie zawierało zaktualizowaną wersję network managera z lepszym wsparciem dla sieci 3G, Nautilus będzie posiadał obsługę przeglądania okien w zakładkach, jak również funkcję automatycznej instalacji sterowników, która już teraz działa bardzo dobrze z drukarkami. System będzie również posiadać dodatkowy ciemniejszy motyw.


Póki co, to by było na tyle. Czekamy również na Ubuntu 9.04 Jaunty Jackalope i mamy nadzieję, że przeniesie ona Ubuntu do następnego poziomu.


tłumaczenie za zgodą autora z: www.sizlopedia.com


Popularne posty

Etykiety