Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

środa, 31 grudnia 2008

Wieści nieuczesane #2

Autor: , 09:00, środa, 31 grudnia 2008

komentarze (8)


Wieści nieuczesaneZapraszam na drugą część.

Po tym przydługawym wstępie pora przejść do właściwego tematu.
Prawie dwa tygodnie temu wydano nowe, stabilne openSUSE. W ruch poszły torrenty i serwery isodajne. Jak podaje Internet, przez pierwsze 1800 minut pobrano z oficjalnego źródła 176.128 GB isów (dla wyjaśnienia wątpliwości: w Polsce kropka (.) służy ku grupowaniu cyfr, nie ku oddzielaniu części dziesiętnej od jedności), tak więc ilość jest to spora. Dali nowe pakiety, dołączyli SELinuksa do tego Linuksa i coś tam poprawili.

Firma Adobe wydała środowisko AIR 1.5 (Adobe Integrated Runtime - ang. biegaj [w czasie] i integruj się z Adobe) dla Linuksa. Oprócz funkcji sportowo-społecznych AIR umożliwia tworzenie bogatych internetowych aplikacji.

Koniec wsparcia dla Firefoksa 2. Użytkownikom Linuksa zaleca się niezwłoczną instalację przeglądarki Internet Explorer lub, w ostateczności, aktualizację Firefoksa do wydania trzeciego.

Ni stąd, ni zowąd pojawił(-o) się KDE, druga wersja Beta KDE 4.2. Ciekawe jest to, że liczba błędów nowo zgłoszonych, jak i tych zamkniętych (których jest jednak na szczęście więcej niż nowych) wynosi ponad 3000 łącznie. Od czasu wydania Bety 1.
Z tym, że błąd błędowi nierówny i tak naprawdę nie każdy błąd jest błędem, czasem jedynie jest to np. prośba o pewną funkcjonalność - w takimż znaczeniu jest wersja też angielska: BUG, a dotyczy się to też innych open source'ów, nie tylko KDE.
Jeśli chodzi o poprawki, to piszą coś o stabilności, wydajności i nowych funkcjach.

Wydano dystrybucję CRUX w wersji 2.5.
Co ciekawego?
Ano to, że pod wpływem inspiracji nim powstał Arch Linux - całkiem fajna dystrybucja, o dziwo mniej popularna (wg rankingu Distrowatch) od Slackware'a.

Ubuntu 9.04 Alpha 2 ujrzała światło słoneczne. Jaunty Jackalope - Wojowniczy niby-Zając będzie ubrany w szaty: sweterek GNOME 2.26 i portki X.Org 1.6.
Z nowości to... Co tam nowości, ważne, żeby system być szybki, wojowniczy i stabilny. I żeby miał ładną domyślną tapetę. Bo o tym się mówi.

Perl jest git
Perl 5 ma być przeniesiony na system kontroli wersji Git, autorstwa Linusa Torvaldsa. Git ma ciekawy interfejs dostępny z poziomu przeglądarki (pod Operą i IE 6 powinien działać, ale głowy nie daję), można sobie zobaczyć pod adresem http://perl5.git.perl.org/perl.git.
Inne znane projekty wykorzystujące to to m.in. Fluxbox, Android, Linux (jądro). Tutaj można sobie posłuchać Linusa mówiącego o projekcie. W 15. sekundzie jest np. plansza z napisem: Git (silly names is what we do best).
Aha, nie dajcie się nabrać - ten człowiek na początku to nie Linus.

Fennec to mobilna przeglądarka od Mozilli. Ta straszna Mozilla nieuchronnie dąży do zwiększania zasięgu swoich produktów. Wydano Alphę 2 tego ustrojstwa. Jeżeli Firefox będzie rósł w siłę, a w dodatku Fennec osiągnie dużą popularność - to może doczekamy się niemalże monopolu!
A najgorsze jest to, że Mozilla nie wykorzystuje swej dominacji (której jeszcze nie ma), ale walczy jakością.
A co do Fenneca, to ponoć jest szybszy niż wcześniej.

Pojawił się Linux 2.6.28. Dzięki temu więcej kamerek internetowych i innego sprzętu powinno działać w dystrybucjach opartych na tym jądrze. SP4 (system plików ext4), włączony do jądra już wcześniej, został teraz uznany za stabilny.

Dziękujemy za uwagę.

wtorek, 30 grudnia 2008

Instalacja KDE 4.2 Beta w Ubuntu 8.10 Intrepid Ibex

Autor: , 09:00, wtorek, 30 grudnia 2008

komentarze (10)


Środowiska graficznego KDE nie trzeba nikomu przedstawiać. Jest to obok GNOME najpowszechniej stosowany i lubiany pulpit dla Linuksa. W jego ostatniej wersji dokonano sporych zmian, a sam wygląd KDE wiele zyskał na delikatności. Nowe KDE jest też jednym z pierwszych z linii 4, które jako tako nadają się do codziennego korzystania. Przedstawię dziś sposób na prostą instalację tego środowiska w Ubuntu.

Przestrzegam jeszcze przed samą instalacją, że KDE jest ciągle intensywnie rozwijane i mogą wystąpić błędy w jego działaniu powodujące niestabilność systemu.

Zaczynamy!

Przechodzimy do 'System=>Administracja=>Źródła oprogramowania', następnie na 'Oprogramowanie osób trzecich' a na koniec na 'Dodaj'. Wklejamy poniższą linijkę i zatwierdzamy 'Tak'.
deb http://ppa.launchpad.net/project-neon/ubuntu intrepid main

Następnie w terminali wpisujemy:
sudo aptitude install kde-nightly
Lub

Edytujemy plik /etc/apt/sources.list:
sudo gedit /etc/apt/sources.list
Dodajemy na końcu poniższą linijkę, zapisujemy i zamykamy:
deb http://ppa.launchpad.net/project-neon/ubuntu intrepid main
Aktualizujemy listę repozytoriów poleceniem:
sudo aptitude update
I na koniec instalujemy właściwe KDE 4.2 poleceniem:
sudo aptitude install kde-nightly

Wygląd nowego KDE 4.2 Beta:


źródło: www.ubuntugeek.com

niedziela, 28 grudnia 2008

Programy i wiele języków

Autor: , 22:49, niedziela, 28 grudnia 2008

komentarze (5)


Niektóre programy mają wbudowane "w sobie" teksty w wielu językach lub są rozpowszechniane w wielu wersjach językowych (jedna wersja - jeden język). Dotyczy to szczególnie wielu aplikacji dla systemu Windows. Inne programy mają "wbudowane" jedynie teksty angielskie, a żeby program mógł komunikować się z nami w innych językach, odpowiednie pliki należy doinstalować. Właściwość ta dotyczy m.in. przeglądarki Mozilla Firefox. Takie mechanizmy - spolszczania (w przypadku języka polskiego) poprzez instalację odpowiednich "pakietów językowych" są przyjęte w systemie Linux globalnie - większość programów nie ma swojego, odrębnego algorytmu, który się tym zajmuje, lecz używają najczęściej pakietu GNU gettext (jest jeszcze mniej znany POSIX-owy catgets).

Chciałbym z grubsza przedstawić, jak to działa. Przy okazji pokażę pewną ciekawą właściwość, która się z tym wiąże.

Jak to działa? Program, który korzysta z mechanizmu gettext najpierw musi ustalić pewne parametry, z których najważniejsze jest ustawienie dotyczące zmiennych językowych. Gdy program chce wyświetlić przetłumaczony tekst, wywołuje odpowiednią funkcję, która powoduje "zamianę" oryginalnego tekstu programu na przetłumaczony (w C/C++ zwraca tzw. wskaźnik do łańcucha). Skąd bierze się przetłumaczony tekst? Na przykład dla programu wget pobierany jest z pliku /usr/share/locale-langpack/pl/LC_MESSAGES/wget.mo. Ten plik zawiera w sobie angielskie teksty i ich polskie odpowiedniki. W jakich katalogach aplikacja wyszukuje plików językowych można sprawdzić, korzystając z narzędzia strace. Na przykład, strace wget wypisze tekst (fragmenty):
open("/usr/share/locale/pl_PL.UTF-8/LC_MESSAGES/wget.mo", O_RDONLY) = -1 ENOENT (No such file or directory)
open("/usr/share/locale/pl_PL.utf8/LC_MESSAGES/wget.mo", O_RDONLY) = -1 ENOENT (No such file or directory)
open("/usr/share/locale/pl_PL/LC_MESSAGES/wget.mo", O_RDONLY) = -1 ENOENT (No such file or directory)
open("/usr/share/locale/pl.UTF-8/LC_MESSAGES/wget.mo", O_RDONLY) = -1 ENOENT (No such file or directory)
open("/usr/share/locale-langpack/pl/LC_MESSAGES/wget.mo", O_RDONLY) = 3

między innymi w tych kalogach poszukiwany jest plik (w tym przypadku) wget.mo.
Co ciekawe, autorzy programu, którzy chcą wykorzystać taką funkcjonalność nie muszą utworzyć funkcji wyszukującej odpowiedni plik - wszystko jest już zaimplementowane w specjalnych bibliotekach programistycznych, w Linuksie nazywanych obiektami współdzielonymi (shared object - pliki z rozszerzeniem so lub so.NUMER, w Windowsie są to pliki DLL). Tak więc cała zabawa polega na tym, żeby używać funkcji w nich udostępnianych.
Gtk i Qt są przykładem takich bibliotek. Dzięki nim programiści nie muszą wynajdywać koła no nowo.

Więcej informacji, jak zawsze, w Wikipedii (http://pl.wikipedia.org/wiki/Gettext, http://en.wikipedia.org/wiki/Gettext).
Użyteczne rzeczy można też znaleźć w stronach man, na przykład po wpisaniu
man 3 gettext
(na dole będą wypisane nazwy powiązanych strony man, gdzie można szukać więcej informacji).

Aby przetłumaczyć program obsługujący ten mechanizm, wystarczy wygenerować (narzędziem xgettext - jest w paczce gettext) plik zawierającej takie linie:
#: nazwa-pliku.c:31
#, c-format
msgid "Debug mode was set.\n"
msgstr "antybłędowe ustawienie pozostawało w stanie włączonym\n"

Ale czy wiecie, że Launchpad pozwala na tłumaczenie programów (tych, których twórcy chcą tego) bezpośrednio z poziomu witryny? Na przykład tutaj.
Tak naprawdę, zwykli zarejestrowani użytkownicy mogą wysyłać jedynie "propozycje tłumaczenia" - czy będą one uwzględnione, zadecydują starsi bracia. Dzięki temu unika się tłumaczeń takich, jak to podane wyżej (fikcyjne) - ale z drugiej strony szkoda, byłoby śmiesznie. :)
Strona umożliwia też pobranie (w formacie PO lub MO) pliku z tłumaczeniami.



Napisałem wcześniej: "Przy okazji pokażę pewną ciekawą właściwość, która się z tym wiąże." i słowa dotrzymam.
Po wpisaniu w konsoli:
env LC_MESSAGES=C gedit ukaże się wam Gedit w "czystym" angielskim!

sobota, 27 grudnia 2008

Zbiór przydatnych skryptów

Autor: , 19:52, sobota, 27 grudnia 2008

komentarze (7)


Jeden z użytkowników naszego forum zebrał w jednym miejscu kilka przydatnych i pozwalających oszczędzić czas skryptów. Przedstawiam więc jego pracę tutaj, by skorzystać z niej mogło większe grono użytkowników.

Przypuszczam, że każdemu początkującemu (choć nie tylko) użytkownikowi przydadzą się poniższe skrypty. Dodam, że nie są to moje skrypty, jednak niektóre były dostosowane pod moje potrzeby.


Do rzeczy:

Pobieranie plików z rapidshare

.gz modrapi.tar.gz (Rozmiar: 5.41 KB / Pobrań: 1)
Będąc zalogowanym na roota wgraj plik modrapi do katalogu
/usr/bin
i nadaj odpowiednie uprawnienia:
$ chmod a+x /usr/bin/modrapi
Wywołanie:
$ modrapi opcja parametr
Pełny opis http://m0ds-ubuntu.blogspot.com/2008/01/...m-dla.html

Odpowiednik Hjsplit dla Linuksa - modjoin

.gz modjoin.tar.gz (Rozmiar: 1.25 KB / Pobrań: 0)
Pobrać i rozpakować jako root do /usr/bin
$ chmod a+x /usr/bin/modjoin
Pełny opis http://m0ds-ubuntu.blogspot.com/2008/01/...djoin.html
Wywołanie:
$ modjoin (więcej czytaj na stronie podanej wyżej)

Pobieranie plików z youtube

.gz youtube-dl.tar.gz (Rozmiar: 8.95 KB / Pobrań: 1)
Pobrać i rozpakować jako root do /usr/bin
$ chmod a+x /usr/bin/youtube-dl
Wywołanie:
$ youtube-dl adres filmu youtube
Pełny opis http://www.arrakis.es/~rggi3/youtube-dl/

Słuchanie radia internetowego (wymagany zainstalowany mplayer) (w skrypcie moje stacje radiowe)

.gz radio.tar.gz (Rozmiar: 1.06 KB / Pobrań: 1)
Pobrać i rozpakować jako root do /usr/bin
$ chmod a+x /usr/bin/radio
Wywołanie:
$ radio

Nagrywanie radia internetowego (wymagany zainstalowany mplayer) (te same stacje jak w skrypcie wyżej)
Minus to brak dźwięku nagrywanego radia, można odpalić przed nagrywaniem skrypt radio na wybraną stację i zacząć nagrywanie, będzie dostępny dźwięk nagrywanego radia.

.gz radio_rec.tar.gz (Rozmiar: 1.07 KB / Pobrań: 0)
Pobrać i rozpakować jako root do /usr/bin
$ chmod a+x /usr/bin/radio_rec
Wywołanie:
$ radio_rec

źródło: forum.ubucentrum.net; autor: emarcin

piątek, 26 grudnia 2008

Można zamawiać naklejki z logo Ubuntu, ale nie za darmo

Autor: , 10:11, piątek, 26 grudnia 2008

komentarze (8)


Fahmi na swoim blogu MelayuBuntu poinformował o stworzeniu dużej ilości naklejek z logo Ubuntu. Co najważniejsze, można je zamawiać, a jeśli akurat mieszkacie lub wybieracie się do Malezji możecie liczyć na spory upust.


Szczerze mówiąc to nie sądzę, żeby komuś chciało się pokonywać wszystkie formalności, aby dostać kilka naklejek. Dla chętnych podaje jednak szczegóły:
Dane do kontaktu:
Name : Mohd Fahmi
Maybank : 164799012134
CIMB : 14081271592525
E-mel : editor[a]jomlinux.com

Ceny:
  • 1 partia (4 naklejki) - RM 2.50
  • 3 partie (12 naklejek) - RM 4.50
  • 5 partii (20 naklejek) - RM 6.80
  • Dostawa : Darmowa!
(1$ to około 4 RM)



Oryginalny post na melayubuntu.

środa, 24 grudnia 2008

Tworzenie własnego repozytorium lokalnego

Autor: , 10:00, środa, 24 grudnia 2008

komentarze (7)


Wiele programów można zainstalować przez menedżer pakietów Synaptic, lecz czasem jesteśmy zmuszeni pobrać dodatkowe paczki z internetu. Problem częściowo rozwiązuje programik GDebi, który może zainstalować pakiet deb oraz jego zależności... o ile są one dostępne w repozytoriach. Pokażę, jak rozwiązać ten problem i przy okazji podam sposób na wygodne instalowanie nawet pojedynczych pakietów deb na komputerze.

Tworzymy własne repozytorium

Oto jak ja to zrobiłem (myślę, że się przyda).
sudo apt-get install dpkg-dev

Jako root:
Stworzyłem sobie folder /var/repo
w nim stworzyłem sobie pliczek ./a i wstawiłem do niego kod:
#!/bin/sh
dpkg-scanpackages ./ /dev/null | gzip -9c > Packages.gz

Przypisałem sobie (użytkownikowi) możliwość zapisywania w folderze repo:

chown -R uzytkownik:uzytkownik /var/repo

(użytkownik to najpierw nazwa użytkownika, a potem jego grupy - zazwyczaj taka sama)
dodałem możliwość uruchamiania 'a' jako skryptu:
chmod +x /var/repo/a

I jeszcze do sources.list na końcu dodać linię:
deb file:/var/repo ./

Teraz po wrzuceniu debów do folderu /var/repo uruchamiamy plik "a", odświeżamy w Synapticu i mamy już daną paczkę widoczną tam. Co więcej, jeżeli wrzucimy kilka wzajemnie zależnych paczek, których nie ma w innych repozytoriach, to te paczki się wzajemnie zainstalują, bo w końcu są.

źródło: http://forum.ubucentrum.net/, autor: yachoo

wtorek, 23 grudnia 2008

Nowe "dymki" w Ubuntu 9.04 czyli szum wokół powiadomień

Autor: , 10:02, wtorek, 23 grudnia 2008

komentarze (10)


Główny pomysłodawca Ubuntu i zarazem twórca Canonical - Mark Shuttleworth, na swoim blogu przedstawił plany dotyczące interfejsu nowej wersji Ubuntu Jaunty Jackalope. Mark wysnuwa hipotezę, jakoby obecne monity były zbyt absorbujące, dlatego też w następnym Ubuntu powiadomienia systemowe mają być całkowicie odmienione.

Na początek, aby użytkownik nie odczuwał potrzeby reagowania na powiadomienia, zostaną z nich usunięte wszelkie suwaki przewijania czy nawet przyciski pozwalające na ich zamknięcie. Takie nowości spotkały się z ostrą krytyką ze strony użytkowników Ubuntu. Rozbudowa systemu poprzez ograniczenie ilości jego funkcji? To nie brzmi optymistycznie.

Kolejną zmianą ma być ujednolicenie wyglądu popularnych "dymków" dla wszystkich najważniejszych aplikacji, a także, co ciekawe, dla środowisk GNOME i KDE. To już brzmi zdecydowanie lepiej, gdyż obecnie występuje wiele rodzajów powiadomień, co trochę osłabia ich estetykę.

Wygląd nowych powiadomień jest dobrze przedstawiony na poniższej prezentacji pochodzącej z bloga Marka Shuttlewortha:

Według mnie nowe powiadomienia nie wyglądają aż tak tragicznie, jak by mogły na to wskazywać liczne komentarze. Nie da się jednak ukryć, że obecnie niezbyt pasują do jasnego tematu Ubuntu.

poniedziałek, 22 grudnia 2008

Wesołych Świąt!

Autor: , 13:10, poniedziałek, 22 grudnia 2008

komentarze (6)


Instalacja Virtualbox 2.1.0 w Ubuntu

Autor: , 12:20,

komentarze (5)


Virtualbox to jedna z najlepszych, a co najważniejsze w pełni darmowa aplikacja do wirtualizacji maszyn w Linuksie. W nowej wersji programu, oznaczonej numerem 2.1.0 dodano szereg ciekawych nowości takich jak chociażby eksperymentalne wsparcie dla 3D poprzez OpenGL (pełny spis nowości). Myślę, że warto samemu sprawdzić możliwości programu. Pokażę dziś, jak można go zainstalować.

Najnowszą wersję programu zainstalujemy po dodaniu repozytorium producenta. Otwieramy więc w konsoli plik:
sudo gedit /etc/apt/sources.list
i na końcu doklejamy:
deb http://download.virtualbox.org/virtualbox/debian intrepid non-free
Możemy już zapisać plik i wyjść. Następnie wpisujemy w konsoli:
wget -q http://download.virtualbox.org/virtualbox/debian/sun_vbox.asc -O- | sudo apt-key add -
Potem aktualizujemy listę repozytoriów poleceniem:
sudo apt-get update
Na koniec musimy zainstalować jeszcze DKMS (Dynamic Kernel Module Support):
sudo apt-get install dkms
Możemy już teraz zainstalować samego Virtualboxa poleceniem:
sudo apt-get install virtualbox-2.1
(Najprawdopodobniej podczas instalowania programu zostanie zerwane połączenie z siecią.)

Program powinien być dostępny w menu "Aplikacje—>Narzędzia systemowe—>Sun xVM VirtualBox". Jeśli go nie ma, należy ponownie uruchomić komputer.

źródło: www.ubuntugeek.com

sobota, 20 grudnia 2008

Przeszukiwanie repozytoriów PPA

Autor: , 14:00, sobota, 20 grudnia 2008

komentarze (5)


Zapewne większość użytkowników Ubuntu ma aktywowane zewnętrzne repozytoria, by wygodnie zainstalować (i aktualizować) pakiety, których nie ma w domyślnych źródłach. Poza tym, często niestandardowe repozytoria zawierają nowsze wersje programów, a my akurat nie chcemy używać starego wydania lub pragniemy przetestować, co nowego w jakiejś aplikacji. Najczęściej dlatego używa się niestandardowych repozytoriów. Często są to źródła pochodzące z serwisu Lanchpad.
Nie każdy wie, że można je wygodnie przeszukiwać.


Może najpierw napiszę, czym właściwie jest PPA.
PPA (Personal Package Archives) to serwis zintegrowany z Launchpadem, który wystartował 27 listopada 2008. Osoby zainteresowane mają udostępniony 1 GB przestrzeni na własne repozytorium, które może być wykorzystane przez użytkowników.

Lista repozytoriów PPA jest dość długa. Dzięki dostępnym wyszukiwarkom można łatwo odnaleźć, które zawiera interesujący nas program.
A oto adresy.
a) https://launchpad.net/ubuntu/+ppas
b) http://ppa-search.appspot.com/

Uwaga - takie zewnętrzne repozytoria mogą zawierać niestabilne programy, które mogą nawet negatywnie oddziaływać na system.

Przy okazji warto wspomnieć o serwisie http://getdeb.net/, który pozwala na pobranie na dysk pakietu i bezpśrednią instalację najczęściej za pomocą programu gdebi-gtk (domyślnie obecny w Ubuntu). Bywa, że to właśnie tu są najświeższe paczki z oprogramowaniem.
Należy pamiętać, że tu też zastosowanie ma uwaga napisana powyżej.
Wydano Ubuntu 9.04 Jaunty Jacklope Alpha 2

Autor: , 08:22,

komentarze (3)


Jak się można było spodziewać, z niewielkim opóźnieniem wydano kolejną wersję testową Ubuntu Alpha 2. Tym razem Canonical rozpisało się na temat błędów, jakie możemy znaleźć w nowej wersji systemu, aby nie tracić czasu na ich ponowne zgłaszanie.

Chętnych do raportowania bugów zapraszam na stronę Canonical, gdzie w zakładce Known Issues wymienione są znane błędy nowej wersji Alpha.

Skrócone tłumaczenie błędów:

* Nowa wersja XServer 1.6 została dołączona do Alpha-2 (...).
* Użytkownicy kart wideo z chipsetami Intel i845 lub i865 nie mogą wczywać X-ów (...).
* Wersja OEM w Kubuntu powoduje błąd po ponownym uruchomieniu komputera w Jaunty Alpha 2 (...).
* Wybranie opcji "zaszyfruj katalog domowy" w Ubuntu Server i Alternate CD jest powodem błędu w instalacji (...).
*Manualne partycjonowanie nie działa z Kubuntu Desktop w Jaunty Alpha 2 (...).
*Kombinacja Ctrl-Alt-Backspace została wyłączona (...).

Nowe Ubuntu 9.04 Jaunty Jacklope Alpha 2 można pobrać z następujących źródeł:
i386 ISO Alternate
i386 ISO Desktop
Server i386 ISO
i386 Torrent Alternate
i386 Torrent Desktop
Server i386 torrent
AMD64 ISO Alternate
AMD64 ISO Desktop
Server ADM64 Torrent
AMD64 Torrent lternate
AMD64 Torrent Desktop
Server AMD64 Torrent

piątek, 19 grudnia 2008

Świąteczny numer Dragonia Magazine - co ciekawego

Autor: , 14:00, piątek, 19 grudnia 2008

komentarze (1)


Parę dni temu ukazał się kolejny numer magazynu użytkowników wolnego oprogramowania - Dragonia Magazine. Wydanie to zawiera kilka naprawdę bardzo ciekawych artykułów więc chciałbym Wam przybliżyć nieco ich tematykę. Oczywiście zachęcam również wszystkich zainteresowanych do pobrania za darmo najnowszego, 27 numeru.

Na wstępie nowego numeru Łukasz Ciesielski prezentuje ciekawy tekst o językach programowania, ukazuje zalety i wady tych najpopularniejszych. Na zimowe wieczory tekst wręcz idealny.

Najbardziej spodobał mi się tekst zatytułowany "Bash Prompt HOWTO, czyli czarowanie znaku zachęty" autorstwa Łukasza Wojno, w którym autor pokazuje ciekawe możliwości basha. W tekście znajdziemy też jego przyśpieszony kurs, ale tylko pod kątem zmiany znaku zachęty. Nie przeszkodziło to na szczęście autorowi w dodaniu kilku ciekawostek, np. jak zmienić kolor wyświetlanego tekstu w skryptach.

Kolejny tekst, już bardziej związany z tematyką Ubuntu to "Wstęp do Debiana", który ma za zadanie usystematyzować wiedzę na temat tego systemu. Jak zapewne większość z Was wie Ubuntu to dystrybucja wywodząca się właśnie z Debiana i oparta na jego pakietach. Myślę więc, że warto zapoznać się z historią i informacjami na temat tego systemu.

Kolejnym artykułem, który skupił moją uwagę to dalszy ciąg kursu obsługi systemu Ola! Dom 6.06, który ma być superprzyjazny dla początkujących użytkowników (jakby Ubuntu nie było ;)). Krzysztof Lichota pokazuje w tym tekście jak odtwarzać różne pliki multimedialne w tym systemie. Tak nawiasem mówiąc to te całe Ola! nie wygląda zbyt ciekawie. Zielona szata graficzna KDE według mnie bardziej stylizuje ten system jako idealny dla dzieci niż dla początkujących "Linuksowców", chociaż to się właściwie nie wyklucza. Mimo wszystko, ciekawi mnie rozwój tego systemu, bo Ubuntu też zostało stworzone z myślą o niedoświadczonych użytkownikach.

Na koniec jak zwykle kilka tekstów how-to takich jak np: pobieranie z YouTube czy Instalacja drukarki HP DeskJet 5740 w Linuksie. Do tego recenzje książek z czego najciekawszą dla mnie propozycją jest ta zaprezentowana jako ostatnia traktująca o Gimpie zawierająca "Praktyczne projekty".

To by było na tyle jeśli chodzi o mój przegląd 27 numeru Dragonii. Zainteresowani mogą go pobrać ze strony twórców: http://www.dragonia.pl/download.html.
Instalacja komunikatora Tlen w Ubuntu (przez Wine)

Autor: , 09:00,

komentarze (10)


Komunikatorów dostępnych dla Linuksa jest bardzo wiele, jednak mimo to nie wszystkie spełniają nasze oczekiwania. Pokażę dziś, jak zainstalować popularny komunikator Tlen, który dodatkowo integruje się doskonale z pocztą w portalu O2.pl. Ten artykuł jest rozwinięciem posta napisanego przez jednego z użytkowników naszego forum.

Instalacja Tlenu poniższą metodą pozwala na korzystanie ze wszystkich funkcji programu tak jak w systemie Windows, w którym program ten pracuje natywnie.

1) Na początek musimy zainstalować Wine, które umożliwia uruchamianie programów z Windowsa na innych platformach systemowych. Wpisujemy więc w konsoli:
sudo apt-get install wine
2) Następnie pobieramy i instalujemy komunikator ze strony http://www.tlen.pl/.
3) Aby program funkcjonował prawidłowo, niezbędna jest instalacja Internet Explorera. Na Linuksie będziemy więc musieli zainstalować IEs4Linux. Jak to zrobić opisano dokładnie na tej stronie.
4) Kolejny krok to utworzenie odpowiedniego skrótu, gdyż Tlen uruchomiony przez standardowy aktywator nie będzie działał poprawnie.

Program będzie działał odpowiednio dopiero po uruchomieniu w konsoli skrótu:
WINEPREFIX=~/.ies4linux/ie6 wine ~/.wine/drive_c/Program?Files/Tlen.pl/tlen.exe
Wpisywanie w konsoli tego polecenia, aby uruchomić Tlen nie jest wygodne, więc proponuję utworzyć prosty aktywator. Wklejamy w tym celu do edytora tekstu:
#!/bin/bash
WINEPREFIX=/home/nazwaużytkownika/.ies4linux/ie6 wine ~/.wine/drive_c/Program?Files/Tlen.pl/tlen.exe
Zapisujemy pod dowolną nazwą pliku. Teraz musimy jeszcze nadać skryptowi prawa do uruchomienia, klikamy więc na nasz skrypt prawym przyciskiem myszy i z menu wybieramy 'Właściwości'. Potem przechodzimy na zakładkę 'Uprawnienia' i zaznaczamy pole 'Zezwolenie na wykonywanie pliku jako programu'.

Teraz Tlen powinien już działać bez problemów pod Linuksem.

źródło: http://forum.ubucentrum.net/, rozwiązał: Wojownik

czwartek, 18 grudnia 2008

Przenoszenie katalogu domowego /home na inną partycję

Autor: , 17:30, czwartek, 18 grudnia 2008

komentarze (17)


Linuksy to systemy w których wszystkie ważne ustawienia programów i pliki użytkownika znajdują się w tym samym folderze zwanym też katalogiem domowym. Nie trudno wyobrazić sobie co było by następstwem uszkodzenia partycji systemowej. Dla tego też prezentuje dziś tutorial, opisujący jak przenieść folder domowy na inną partycję, napisany na naszym forum.

1) Na początek musimy stworzyć nową partycję, następnie przenosimy na nią całą zawartość naszego katalogu domowego (/home).

2) Kolejnym krokiem jest sprawdzenie jaki numer UUID ma nasza nowa partycja na której umieściliśmy folder /home. (Jak to zrobić?)

Załóżmy ze mój /home ma być na /dev/sda6
jego UUID to 0b747fd7-f505-4b7b-a915-f939a74bddcd

Tak wiec wspisujemy w konsoli
sudo gedit /etc/fstab
i umieszczamy na końcu pliku kod (zmieniamy tylko identyfikator UUID):
UUID=0b747fd7-f505-4b7b-a915-f939a74bddcd /home auto defaults,noatime 0 0

3) Teraz wystarczy tylko restart systemu i będzie ok. Pozostaje jeszcze kwestia wyczyszczenia starego katalogu domowego.

4) Startujesz system, sprawdzasz czy twój /home się zamontował poprawnie:
mount | grep home
co (u mnie) daje wynik: /dev/sda6 on /home type reiserfs (rw,noatime)

Tutaj już nie pokazują się UUID, a normalne nazwy urzadzeń. jak widać pod /home podpięta jest /dev/sda6, czyli jest OK.

5) Wylogowujesz się i przechodzisz do trybu tekstowego, klawiszami Ctrl+Alt+F1 logujesz się na siebie, następnie wychodzisz do katalogu głównego , tak aby katalog /home nie był zablokowany przez żadnego użytkownika [ważne do wykonania tego co jest poniżej]
cd /
Po czym przechodzisz na administratora:
sudo su -
Odmontowujesz swój nowy /home, aby mieć dostęp do jego poprzedniej zawartości:
umount /home
Upewniasz się ze /home jest odmontowany:
mount | grep -i home

Jeżeli nie wypisze tego co wypisał wcześniej ["/dev/cośtam on /home (itp)" ] ,możesz iść dalej:
6) Kasujesz wszystko z /home:
rm -rf /home/*
montujesz /home z powrotem:
mount /home
...i już. Możesz się zalogować z powrotem.

źródło: http://forum.ubucentrum.net/, rozwiązał: Vsion
Sprawdzanie numeru UUID partycji

Autor: , 14:00,

komentarze (17)


UUID to generowany automatycznie unikatowy identyfikator używany najczęściej do oznaczania partycji. Chociaż z samego zamysłu UUID ma być numerem unikatowym, nie zawsze tak jest. Chciałbym w tym krótkim wpisie pokazać, jak sprawdzić ten numer. Będzie on potrzebny w kilku następnych poradach, więc będę się tutaj odwoływał.

Sprawdzić UUID naszych partycji możemy na kilka sposobów. Najprostsze z nich to wydanie w konsoli polecenia:
blkid
lub:
ls -l /dev/disk/by-uuid/

UUID to ten długi ciąg znaków składający się z liter i cyfr zaznaczony kolorem. Znając ten numer, możemy zabierać się za montowanie naszych partycji.
Bezpieczne usuwanie sprzętu w Ubuntu - Ejecter

Autor: , 09:00,

komentarze (13)


Zapewne wszyscy świetnie kojarzą funkcję bezpiecznego usuwania sprzętu z systemów z rodziny Windows. Jest to bardzo przydatna funkcja pozwalająca na sprawdzenie, czy wybrane przez nas urządzenie nie jest wykorzystywane przez żaden inny program i czy akurat nie jest na nim nic zapisywane. Pozwala to uniknąć wielu nieprzyjemnych sytuacji uszkodzenia pików.

Niestety, póki co nie ma w Ubuntu domyślnie funkcji bezpiecznego usuwania sprzętu. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by ręcznie ją zainstalować. Wystarczy pobrać pakiet z serwisu getdeb.net i postęþować tak, jak z każdą inną paczką DEB.

Program uruchamiamy z menu "Aplikacje=>Akcesoria=>Ejecter". W panelu GNOME powinna się pojawić ikonka umożliwiająca bezpieczne usunięcie wybranego urządzenia. Z tego co zaobserwowałem, aplikacja ma też widoczne wady. Otóż po usunięciu urządzenia Ejecterem dany nośnik jest nadal dostępny w systemie i można z niego normalnie korzystać. Gdy jednak będziemy chcieli po raz drugi usunąć dane urządzenie, program odmówi nam posłuszeństwa.

Ogólnie rzecz biorąc Ejecter jest bardzo przydatnym narzędziem, które może nam oszczędzić problemów z naszymi plikami. Program wymaga jednak dopracowania, gdyż w obecnej formie wciąż mamy możliwość uszkodzenia naszych danych.

środa, 17 grudnia 2008

Wariacje na temat logo Ubuntu

Autor: , 18:00, środa, 17 grudnia 2008

komentarze (5)


Wraz ze wzrostem zainteresowania Linuksem rośnie też grupa ludzi, dla których system ten to nie tylko zbiór programów, lecz cała ideologia. Dla przykładu, Ubuntu promuje się hasłem "Człowieczeństwo wobec innych", popiera też równość i chęć pomocy ludziom. Tak szczytne hasła łączą społeczność Ubuntu i czynią ją na swój sposób wyjątkową.

Nic dziwnego, że wiele osób chce wyrazić swoją przynależność do grupy użytkowników Ubuntu i poparcie dla propagowanych przez nie haseł. Większości osób wystarcza jednak pochwalenie się znajomym czy dodawanie różnego typu symboli w internecie. Jak jednak w każdej grupie i wśród "Ubuntowców" znajdują się ludzie, którzy chcą się wyróżnić w swojej społeczności i o nich dziś mowa.

Jakiś czas temu pisałem o człowieku, który jako pierwszy w historii umieścił na swoim ciele tatuaż z logo Ubuntu. Już wtedy spotkał się on zarówno z rzeszą "fanów", jak i sporą grupą osób, które uważały jego wyczyn za niedojrzały wybryk. Jak się okazuje, od tamtego czasu pomysł został podchwycony przez kilka innych osób.

źródło: filckr.com autor: Jeff Kubina

Fryzura w kształcie logo Ubuntu? Czemu nie. Zawsze, w przeciwieństwie do tatuażu, niepopularną fryzurę można zmienić po paru tygodniach. Ale wracając do tatuażu: skoro ktoś ma jedno logo Ubuntu, to czemu by go nie przebić i nie zrobić sobie kilku? Tak też pomyślał bohater następnej fotki:

źródło: filckr.com autor: Myles Braithwaite

Mniej spektakularne przypadki, takie jak ciastka w kształtach Ubuntu, zdarzają się już znacznie częściej, a można powiedzieć, że nawet nagminnie, bo kto z nas, wyciskając ketchup na pizzę, nie ma ochoty uformować z niego loga Ubuntu? Pokaźny zbiór fotek tego rodzaju znajdziecie na www.junauza.com.
Linux w systemach wbudowanych - wpis sponsorowany

Autor: , 14:25,

komentarze (4)


Dostałem właśnie styczniowy numer Linux+, by przedstawić Wam najciekawszy moim zdaniem zawarty w nim artykuł. Numer bardzo świeżutki, bo nawet na stronie wydawcy nie ma jeszcze o nim żadnej wzmianki. Niezmiernie zaskoczyło mnie w nim jednak to, że dopiero w styczniowym wydaniu ukazała się informacja o premierze nowej wersji Ubuntu, czyli mniej więcej po trzech miesiącach. No nic, ja na szczęście o nowym Ubuntu wiedziałem już wcześniej ;).

Powracając do mojego głównego obowiązku, którym jest przybliżenie najciekawszego artykułu, to - jak można wywnioskować z tematu tego wpisu - najbardziej zaciekawił mnie tekst o Linuksie w systemach wbudowanych.

Co to w ogóle jest ten system wbudowany? Otóż jest to (mniej więcej) system wbudowany na stałe w jakieś urządzenie i kontrolujący jego pracę. Parę razy już o takich rzeczach czytałem, jednak nigdy tak szczegółowo się w to nie zagłębiałem.

Zapewne wielu z Was zdziwiłoby się wiedząc, jak dużo otaczających nas na co dzień urządzeń ma wbudowaną małą kosteczkę z wgranym Linuksem. Autor tekstu, którym jest Rafał Kułaga, wymienia wiele takich sprzętów. Do najciekawszych należą: odtwarzacze DVD, konsole do gier, routery, systemy ABS i ESP wbudowane w samochody czy nawet system sterowania interkontynentalnymi rakietami balistycznymi. No może to ostatnie urządzenie nie wszyscy mają pod ręką ;).

Pozostałą część tekstu autor poświęca na techniczne aspekty funkcjonowania systemów wbudowanych, toteż temat jest przedstawiony bardzo dokładnie. Mnie osobiście aż tak to nie interesuje, więc nie zagłębiałem się zbytnio w szczegóły.

Tekst jest zakończony optymistyczną wizją przyszłości systemów wbudowanych opartych na Linuksie, z którą się jak najbardziej zgadzam. Według mnie, systemy wbudowane i urządzenia przenośne to największe szanse na rozpropagowanie systemów linuksowych.
Przywracanie GRUB-a z płyty Live CD Ubuntu

Autor: , 08:40,

komentarze (14)


Wielokrotnie podczas instalowania nowych systemów czy też aplikacji ingerujących w ważne pliki systemowe narażamy nasz komputer na utratę jednego z najważniejszych elementów systemu. Bardzo często zostaje uszkodzony lub nadpisany jeden z plików konfiguracyjnych GRUB-a odpowiedzialnego za wybór uruchamianego systemu. W takiej sytuacji niemożliwe jest zazwyczaj uruchomienie żadnego z zainstalowanych systemów, czasem można jedynie ten wgrany na końcu. Pokażę, jak przywrócić konfigurację GRUB-a korzystając ze standardowej płyty Ubuntu.

Na początku musimy uruchomić nasz system jako Live CD czyli z płyty CD a nie z dysku. Czasem wymagane jest do tego przestawienie w BIOS-ie urządzenia startowego na napęd CD.

Gdy nasz system się już uruchomi (ciągle z płyty), uruchamiamy konsolę i wpisujemy w niej:
sudo grub
Następnie, gdy w konsoli zamiast pustej linii pojawia się znak ">" wpisujemy:
find /boot/grub/stage1
Polecenie to wyszukuje partycję, na której masz zainstalowanego Linuksa (i GRUB-a). Numer partycji należy zapamiętać, gdyż przyda się on przy następnym kroku.

Teraz wstukujemy następujące polecenie, w którym zamiast znaków zapytania podajemy numery partycji uzyskane w poprzednim kroku.
root (hd?,?)
Następnie:
setup (hd0)
I na koniec :
quit

Teraz możemy zakończyć korzystanie z systemu działającego z płyty i uruchomić ponownie komputer. Menu GRUB-a powinno już funkcjonować prawidłowo.

źródło: http://forum.ubucentrum.net/

wtorek, 16 grudnia 2008

Instalacja drukarki Canon i250 w Ubuntu 8.10

Autor: , 13:20, wtorek, 16 grudnia 2008

komentarze (12)


Brak obsługi niektórych urządzeń to dla wielu główna bariera powstrzymująca od przejścia na Linuksa. Mimo iż coraz większa gama sprzętu jest wykrywana i instalowana automatycznie, wciąż niektóre mniej popularne lub najnowsze modele opierają się Linuksowi. Problem taki miał również jeden z użytkowników naszego forum. Udało mu się go rozwiązać, więc prezentuję gotowy poradnik o instalacji drukarki Canon i250 w Ubuntu 8.10.

Niestety, nie udostępniono pakietów dla systemów z rodziny Debiana, a więc także Ubuntu. Mamy jednak do dyspozycji pakiety RPM znane z systemów Red Hat i Fedora. Paczki takie można łatwo konwertować do znanych nam plików DEB. Bez zbędnego przedłużania podaję polecenia, które powinny przywrócić naszą drukarkę do życia (każdą linię wykonujemy osobno):
wget http://download.canon.com.au/bj/i250linux/bjfilteri250-2.3-0.i386.rpm
wget http://download.canon.com.au/bj/i250linux/bjfiltercups-2.3-0.i386.rpm
sudo apt-get install libpng3
sudo apt-get install alien
sudo alien -c bjfilteri250-2.3-0.i386.rpm
sudo alien -c bjfiltercups-2.3-0.i386.rpm
sudo dpkg -i bjfilteri250_2.3-1_i386.deb
sudo dpkg -i bjfiltercups_2.3-1_i386.deb
sudo ln -s /usr/lib/libtiff.so.4 /usr/lib/libtiff.so.3
sudo ln -s /usr/lib/libpng.so.3 /usr/lib/libpng.so.2

I w ten prosty sposób po wykonaniu kilku poleceń możemy drukować używając drukarki Canon i250 w Ubuntu.

źródło: http://forum.ubucentrum.net/
Brak polskich liter w Ubuntu (jak naprawić)

Autor: , 09:00,

komentarze (14)


Czasem może się zdarzyć, że po instalacji sterowników do karty graficznej albo po przywróceniu domyślnych ustawień stracimy możliwość wpisywania polskich znaków na klawiaturze. Taki problem miał jeden z czytelników, na forum udało mu się uzyskać pomoc, więc przedstawiam tu gotowe rozwiązanie.

Zwykle w takich sytuacjach przyczyną problemu są błędne wpisy w pliku xorg.conf, musimy je tylko poprawić.

By otworzyć plik wpisujemy w konsoli:
sudo gedit /etc/X11/xorg.conf

Plik jest podzielony na sekcje. Dodajemy w nim następujący fragment:
Section "InputDevice"
Identifier "Keyboard0"
Driver "kbd"
Option "AutoRepeat" "500 30"
Option "XkbRules" "xorg"
Option "XkbModel" "pc105"
Option "XkbLayout" "pl"
# Option "XkbVariant" "nodeadkeys"
EndSection
Ważne jest, by nie było w pliku dwóch wpisów o takim samym identyfikatorze. W tym przypadku nie może być drugiego wpisu o początku:
Section "InputDevice"
Identifier "Keyboard0"
Driver "kbd"

Jeśli taki się pojawił, należy go usunąć. Na wszelki wypadek przed rozpoczęciem edycji polecam zrobić sobie kopię zapasową pliku, gdyż wprowadzenie błędnych ustawień może się zakończyć nawet brakiem możliwości wyświetlenia środowiska graficznego.

źródło: forum.ubucentrum.net, rozwiązał: Paliusz; fot: filckr.com autor: mountaineer

poniedziałek, 15 grudnia 2008

Songbird 1.0 - wygodny elegancki i funkcjonalny odtwarzacz audio

Autor: , 09:00, poniedziałek, 15 grudnia 2008

komentarze (18)


Odtwarzaczy audio dla Linuksa jest dość dużo. Każdy z nich posiada swoją własną specyfikę i unikatowe możliwości. Jednym z ciekawszych odtwarzaczy, któremu przyglądam się już od dość dawna, jest Songbird, którego twórcy na równi z funkcjonalnością traktują wygląd aplikacji.

Jeśli chodzi o sam wygląd, to trudno nie dostrzec inspiracji wyglądem tworzonego przez Apple iTunes. Niektóre elementy takie jak przyciski sterowania zostały niemal skopiowane. Wygląda na to, że jest on właśnie stylizowany na multiplatformowy odpowiednik iTunes.

Songbird jest zbudowany na silniku stworzonym przez Mozilla Foundation - XULRunner, co pozwala na uruchamianie programu w wersjach dla zróżnicowanych środowisk graficznych. W związku z tym, że 3 grudnia wydano wersję stabilną oznaczoną numerem 1.0, chciałbym się bliżej przyjrzeć tej aplikacji.

Na początek muszę wspomnieć o olbrzymim postępie, jaki został dokonany przez kilka ostatnich wersji. Teraz nie ma już problemów z błędnym wyświetlaniem niektórych elementów czy nachodzeniem na siebie paneli.

Tuż po instalacji, podczas pierwszego uruchomienia programu, da się zauważyć czynność wykonywaną przez instalator: "Downloading: Polski". Cieszy zatem fakt, że cały interfejs aplikacji jest spolszczony.

Następne kroki wykonywane po uruchomieniu programu to wybranie katalogu z naszą muzyką i ewentualny import konfiguracji z iTunes (tylko pod Windows), jak też dobór wtyczek.

Po tych operacjach zostaje wreszcie uruchomiony Songbird, który po zaimportowaniu plików jest już gotowy do pracy. W związku z tym, że program jest stworzony na silniku przeglądarki, niektóre opcje konfiguracyjne mogą dziwić. Mamy na przykład możliwość ustalenia, jak długo program ma zapamiętywać historię odwiedzanych stron. Nie sądzę jednak, by w tych czasach ktoś chciał przeglądać internet za pomocą programu do zarządzania muzyką.

Jak wspominają sami twórcy, jednym z priorytetów rozwoju programu jest umożliwienie łatwego dodawania nowych funkcji do programu poprzez nowe wtyczki. Podobnie jak to ma miejsce w Firefoksie, już teraz dostępnych jest wiele rozszerzeń takich jak obsługa iPodów, odczyt informacji o utworze z Wikipedii, scrobbowanie utworów do Last.fm i wiele innych. Mamy również możliwość zmiany wyglądu programu, który składa się jak na aplikację opartą o silnik przeglądarki ze stylów CSS i grafik podobnie jak na stronach internetowych.

Kolejnym ciekawym rozwiązaniem znanym dobrze z innych aplikacji tego typu jest tryb "mini", dzięki któremu można zaoszczędzić sporo miejsca na ekranie i wyświetlać aktualne informacje o odtwarzanym utworze.

Podsumowując, Songbird jest obecnie jedną z ciekawszych aplikacji na
Linuksa do katalogowania i odtwarzania muzyki. Mimo niedawnej premiery nowego Amaroka w całości przepisanego na Qt4 wciąż bardzo dobrze się prezentuje. Dodatkową zaletą jest też możliwość uruchamiania programu na wszystkich najpopularniejszych platformach, co może wielu osobom ułatwić nieco migrację na Linuksa.

niedziela, 14 grudnia 2008

Wieści nieuczesane

Autor: , 10:30, niedziela, 14 grudnia 2008

komentarze (17)


Zapraszam na pierwszą edycję Wieści nieuczesanych - wybrane wydarzenia przedstawione trochę inaczej. Mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu ten cykl moich tekstów. Zapraszam do lektury.

Parę dni temu nastąpiła awaria forum forum.ubuntu.pl. Mówi się, że pewien nieznany cyberhacker z Londynu spowodował parę dni temu naruszenie integralności strony "index" poprzez skorzystanie z funkcji "szukaj". Reakcja administratorów była natychmiastowa (o czym pisał serwis ubucentrum.net na którejś z mhrocznych podstron); ustawiono przekierowanie do strony z warezem. Po dwóch-trzech dniach przywrócono normalne funkcjonowanie forum. Zaistniałe opóźnienie spowodowane było tym, że kopia zapasowa znajdowała się na taśmowym nośniku danych. Trzeba było przeszukiwać i przewijać mnóstwo metrów taśm, ponieważ regularne kopie zajęły aż 4,5 MB danych. Poza tym, dokonano pewnych aktualizacji. Nie było to jednak takie proste.
Na wielu znanych i cenionych serwisach rozgorzały dyskusje, jak miała ww. aktualizacja wyglądać. Zastanawaniano się nad wyborem właściwego narzędzia. Z miejsca odrzucono Dodaj/Usuń programy, ponieważ nie działa ono bez środowiska graficznego. Proponowane były różne rozwiązania. Niektórzy sugerowali, by w ogóle zaniechać aktualizacji z powodu trudności wyboru, jednakże administratorzy, dbając o jakość forum, odrzucili ten pomysł. Po niewątpliwie burzliwych dyskusjach uzgodniono, że aktualizacja będzie wyglądać w ten sposób: sudo apt-get update && sudo apt-get dist-upgrade. Forum jest dostępne - jak widać, APT nie zawiódł.

Powstało forum forum.ubucentrum.net, które będzie kopią zagranicznych (angielskojęzycznych) forów, potraktowanych translatorami: angielsko-hiszpańskim i dopiero hiszpańsko-polskim. Rozległe testy wykazały, że tłumacz "na jedną nogę" nie spełniałby normy unijnej EN-1250-ZX-C360 w dziedzinie jakości tłumaczenia.

Pojawiła się wersja 1.0 przeglądarki Google Chrome. Na razie dostępna jest wersja tylko na Windowsa, jednakże producenta pochwalić należy za tworzenie aplikacji pod różne systemy operacyjne, w tym nawet te niszowe, jak wspomniany Windows produkcji małego przedsiębiorstwa Microsoft.

Dostępna jest nowa wersja beta Firefoksa, zwanego Minefieldem. Ale to nie dziwota, Mozilla udostępnia coraz to świeższe bety całkiem regularnie.
Kluczową nowością jest dodanie pasku, w którym można wpisać adres strony (np. http://www.ubucentrum.net/) - nie trzeba uruchamiać przeglądarki z poziomu konsoli z parametrem: adres_strony port. Na razie funkcja ta nie zachowuje się stabilnie.
Dotychczas efekt taki można było osiągnąć instalując odpowiednią wtyczkę podłączaną do portu PS/2.

Nowa Opera. Nowością w nowej Operze jest dwucyfrowy numer wersji i szybsze działanie ze względu na optymalizacje silnika, czy coś takiego. W dodatku, nowa Opera przechodzi przez kwas (acid) bez szwanku.
Wersja alfa to jest, znaczy się.

Wydano nowe Slackware.

Pojawiło się nowe Kadu, które teraz wspiera protokół Qt4. Przepisano program na libgg, żeby poprawnie obsługiwał reklamy i wykorzystywał bezpieczny silnik IExpplrr do wyświetlania emotek.

Wydano Amaroka 2.0, który, o dziwo, również ma coś wspólnego z Qt4. Czyżby twórcy programu chcieli zaimplementować w nim funkcję komunikatora? Różnofunkcyjny jest także Songbird, który ma coś z przeglądarki (przy okazji, też wydano nową wersję - strasznie dużo dzieje się w open soursie, nie?). Jaka będzie przyszłość programów do odtwarzania muzyki? Czy zamienią się one w tzw. kombajny, niczym komórki w minikomputery? Czas pokaże.

(uwaga: powyższe wiadomości nie mają na celu, a tym bardziej autor nie ma na celu obrażanie kogokolwiek; szczególnie chodzi tu o pierwszy nius, w którym autor, tzn. ja, chciałem przedstawić w sposób rzetelny, zgodnie z duchem nowodzesnego dziennikarstwa, fakt; a tak poważnie, nie mam ochoty tym postem wywoływać negatywnych emocji u kogokolwiek; proszę o zwrócenie uwagi, że poniekąd podobnie, dla równowagi, potraktowałem forum.ubucentrum.net)

sobota, 13 grudnia 2008

Zrób to sam: Ubuntu z LXDE - szczegółowy poradnik

Autor: , 20:30, sobota, 13 grudnia 2008

komentarze (25)


Ostatnio coraz częściej słyszy się o LXDE, czyli o środowisku graficznym, które zostało stworzone specjalnie z myślą o mniej wydajnych komputerach (starszej generacji lub nowszej z mniejszymi zasobami - np. netbooki). LXDE ma być z założenia szybkim i zarazem energooszczędnym rozwiązaniem. Czy takim rzeczywiście jest, zaraz sprawdzimy.

Istnieją wprawdzie dystrybucje oparte o Ubuntu z domyślnie instalowanym LXDE. Ubuntulite (obecnie U-lite) to projekt, który bym scharakteryzował słowami: "już umarł, a może jeszcze żyje". PUD to dystrybucja "made in Taiwan", której obrazu CD nie sposób ściągnąć. Proponuję, byśmy sami zbudowali Ubuntu z LXDE. Postaram się poprowadzić was przez ten proces.

Na początku potrzebny nam będzie obraz Ubuntu 8.10 alternate install CD, który możemy pobrać ze strony http://releases.ubuntu.com/8.10/ . Odpalamy komputer tak, by wystartował z nowo nagranej płytki. Pozwoli nam ona zainstalować Ubuntu w postaci "Command-line System". Po pojawieniu się pierwszego panelu (dobrze już nam znanego) ustawiamy język (F2) na "Polski", klawiaturę (F3) na "Poland", a po wciśnięciu F4 wybieramy "Instalacja systemu wyłącznie z wierszem poleceń". W tym momencie zalecam podłączyć kabel sieciowy do komputera, by instalator sam skonfigurował połączenie z Internetem. Będzie nam ono potrzebne na etapie instalacji środowiska graficznego z linii poleceń. Uruchamiamy "Instalację Ubuntu", która wygląda znacznie inaczej niż tradycyjna - graficzna, ale etapy są podobne, jeśli nie takie same. Jeśli ktoś próbował instalować Ubuntu Studio, to wie, o co chodzi. Innym polecam wiele tutoriali, które można odnaleźć w Sieci. Postępujemy zgodnie z instrukcjami na ekranie. Najbardziej newralgicznym momentem (jak podczas każdej instalacji) jest partycjonowanie dysku i odpowiednie dobranie punktów montowania. Zalecam tutaj szczególną ostrożność! Jeśli mamy słabszy sprzęt, niech nas nie zdziwi, że instalator jakby zawiesza się - nic się nie dzieje na ekranie. Spokojnie, on pracuje. Po zainstalowaniu systemu nastąpi restart komputera. Wpisujemy swój login i hasło. Czas na LXDE. Wpisujemy:
sudo aptitude install lxde lxterminal
LXTerminal to dedykowany dla LXDE emulator konsoli. Po instalacji:
sudo reboot

Po restarcie, jak widzimy, odpala się zainstalowany również GDM. Wpisujemy login, hasło i oczom naszym ukazuje się pulpit LXDE, który mi osobiście przypomina trochę Windowsa XP. Nie wiem czy to dobrze, czy źle, ale w każdym razie funkcjonalnie. Instaluję conky'iego, by na bieżąco śledzić zasobożerność LXDE. Po samym starcie systemu mam zajęte 63 MB pamięci RAM i 0% zużycia procesora. Dane na partycji linuksowej zajmują ok. 950 MB. Po instalacji kilku niezbędnych aplikacji wartości te już nie będą kształtować się tak różowo. O tym, co posiada takie gołe LXDE, możemy przeczytać w artykule: http://jakilinux.org/aplikacje/menedzery-okien/lxde-powiew-lekkosci/ . Od razu dla sprostowania pewnej nieścisłości w artykule: LXDE to środowisko graficzne, które wykorzystuje program Openbox jako menadżera okien.

Czas na poprawienie domyślnego menadżera plików PCManFm. Opdalamy: Menu > Narzędzia systemowe > PCMan File Manager. Dalej: Edytuj > Preferences > zakładka Advanced: w polu Terminal ustawiamy lxterminal, co pozwoli nam później w danej lokalizacji odpalić konsolę przyciskiem F4. W zakładce Pulpit, jak widzimy, możemy zmienić tapetę, kolory, to, czy na pulpicie można będzie umieszczać ikony programów, dokumentów, katalogów (co jest domyślnie uaktywnione). W katalogu /home/nazwa_uzytkownika/ = ~/ musimy stworzyć katalog Desktop (jeśli go nie ma), który będzie zawierać wszystko to, co znajdzie się na pulpicie. Możemy go stworzyć bezpośrednio w PCManFm lub poleceniem: mkdir ~/Desktop . Kolejny problem - PCManFm niezbyt estetycznie nazywa naszą linuksową partycję - u mnie jest to: 19,5 GB Wolumin. Aby to zmienić, wpisujemy w konsoli:
sudo tune2fs -L Linux /dev/sda2
gdzie "Linux" to pożądana przez nas nazwa, a "/dev/sda2" to nasza linuksowa partycja. Przy kolejnym uruchomieniu komputera "19,5 GB Wolumin" zostanie zastąpione przez "Linux".

Należy wspomnieć również, iż PCManFM nie montuje innych "wewnętrznych" partycji (w tym windowsowych). Po próbie kliknięcia na odpowiednie nazwy partycji pojawia się szereg komunikatów informujących o błędzie. Na obejście tego są aż 3 sposoby. Pierwszy polega na ręcznym montowaniu partycji w konsoli za pomocą polecenia mount, drugi - na modyfikacji pliku /etc/fstab tak, by pożądane partycje były automatycznie montowane przy starcie systemu i trzeci - najprostszy - na odpaleniu PCManFM jako root wpisując w konsoli: sudo pcmanfm i kliknięciu na nazwę partycji, co spowoduje jej zamontowanie. Możemy, ale nie musimy, odmontować daną partycję (prawym przyciskiem myszki klikamy na nazwę partycji > Odmontuj system plików). Dla bezpieczeństwa zamykamy tak odpalonego PCManFM. Teraz mamy dostęp do partycji, montuje się ona i odmontowywuje bez problemów. Należy wspomnieć, iż powyższy problem montowania nie występuje w przypadku dysków usb (vfat czy ntfs). Jeżeli jednak chodzi o możliwość zapisu na partycjach ntfs, to aby takową posiadać, należy otworzyć dany katalog (na partycji ntfs) jako root (w PCManFM Narzędzia > Otwórz bieżący katalog jako root). Istnieje też inny sposób, a mianowicie edycja pliku mount.rules:
sudo leafpad /usr/share/pcmanfm/mount.rules
Wpis dla ntfs powinien wyglądać tak:
[ntfs]
mount_options=umask=000;utf8;exec
fstype_override=ntfs-3g

Jak widać, zmieniłem umask z 222 na 000, rozszerzając tym samym uprawnienia do zapisu.

Na pewno istnieje lepszy sposób na powyższe problemy programu PCManFM z partycjami, ale ja nadal go szukam.

Jeżeli ktoś będzie korzystał z połączenia kablowego domyślnie skonfigurowanego przez instalator, to może ominąć instalację poniższego programu. Jeżeli jednak ktoś instalował Ubuntu na laptopie i zależy mu na połączeniu bezprzewodowym, to musi zaopatrzyć swojego Linuksa np. w Wicd, który będzie tymże połączeniem zarządzał. Przed instalacją należy wyedytować plik ze źródłami:
sudo leafpad /etc/apt/sources.list
i dodać na końcu w nowej linijce:
deb http://apt.wicd.net intrepid extras
Zapisujemy plik i zamykamy leafpada. Następnie w konsoli:
wget -q http://apt.wicd.net/wicd.gpg -O- | sudo apt-key add - && sudo aptitude update && sudo aptitude install wicd
Wicd jest zainstalowany i przy ponownym uruchomieniu systemu w tzw. trayu pojawi się odpowiednia ikonka programu. Jeśli chcemy, by Wicd nie uruchamiał się ze startem systemu, wykonujemy polecenie:
sudo rm /etc/xdg/autostart/wicd-tray.desktop
Jak widzimy, katalog aplikacji automatycznie uruchamianych ze startem systemu to /etc/xdg/autostart/ . Możemy tam wrzucić dowolny program, skrypt powłoki. Skróty do zainstalowanych programów znajdziemy w katalogu /usr/share/applications/ . Ja osobiście używam Midnight Commandera uruchomionego jako root do kopiowania plików między tymi dwiema lokalizacjami (sudo mc). Najpierw jednak należy zainstalować Midnight Commandera:
sudo aptitude install mc
Gdy np. pracujemy na laptopie i kabel sieciowy nie jest podłączony podczas uruchamiania systemu, etap konfigurowania interfejsów sieciowych może się przedłużać. Co z tym zrobić, znajdziecie na stronie: http://ubuntu.wordpress.com/2006/01/31/configuring-network-interfaces/.

Czas na instalację kilku przydatnych programów. Co do przeglądarki internetowej, to polecałbym SeaMonkey, ewentualnie cięższego Firefoksa lub Operę:
sudo aptitude install seamonkey-browser
Po instalacji tym, co zawsze zmieniam w Mozilli, jest zaznaczanie całego adresu po jego kliknięciu w pasku adresu. Takie przyzwyczajenie z Windowsa. Odpalamy więc SeaMonkey, wpisujemy jako adres "about:config", potwierdzamy, że wiemy co robimy, jako Filtr wpisujemy: browser.urlbar.clickSelectsAll , klikamy dwa razy na wpis, który został znaleziony i gotowe.

Przyszła pora na "zakazane pakiety" - Medibuntu. Dodajemy repozytoria:
sudo wget http://www.medibuntu.org/sources.list.d/intrepid.list --output-document=/etc/apt/sources.list.d/medibuntu.list
Dodajemy klucz GPG:
sudo apt-get update && sudo apt-get install medibuntu-keyring && sudo apt-get update
Instalujemy:
sudo aptitude install non-free-codecs libdvdcss2
Jak widzimy, przy okazji zainstalował się też Firefox, ale brak mu, nie wiedzieć czemu, ikonki. (Potem dowiemy się, jak ją odnaleźć.) Pełną listę dostępnych pakietów Medibuntu znajdziemy na stronie: http://packages.medibuntu.org/intrepid/index.html.

Odpowiednie sterowniki do karty graficznej zainstalujemy za pomocą Envy:
sudo aptitude install envyng-qt
Następnie odpalamy Envy (Menu > Narzędzia systemowe > EnvyNG), podajemy hasło roota, zaznaczamy zalecane sterowniki, klikamy przycisk "Apply", czekamy aż wszystko się ściągnie i zainstaluje. Restart systemu zalecany.

Ktoś by powiedział, po co instalować te sterowniki, przecież na domyślnych też dobrze chodzi. Może i chodzi teraz, ale to nie oznacza, że w przyszłości nie wystąpią problemy np. przy oglądaniu filmów w MPlayerze, czy animacji Flash w przeglądarce internetowej (u mnie takie zjawisko właśnie występuje).

Pasowałoby zainstalować jakiś program do odtwarzania filmów, muzyki. Od zawsze używałem Totema, nawet teraz, gdy korzystam z innych aplikacji, na moim Ubuntu zawsze jest Totem (swoją drogą, że jest on instalowany razem z GNOME). Nie jest on może najlżejszy, ale działa, gdy inne programy zawodzą. Poza tym nadaje się i do muzyki, i do filmów. Do słuchania muzy używam Audaciousa (ponownie sentyment do windowsowskiego Winampa), a do odtwarzania filmów z napisami - MPlayera/SMPlayera.
sudo aptitude install mplayer smplayer audacious totem
Konfiguracja tych programów za chwilę, bo najpierw o regulacji głośności. Już na pierwszy rzut oka daje się zauważyć brak regulacji głośności na głównym pasku. Dodajemy ją następująco: prawym przyciskiem myszki klikamy np. na godzinę > Add/Remove Panel Items, w odpalonym oknie przycisk "+ Add", w nowym oknie zaznaczamy "Kontrola głośności" i naciskamy przycisk "+ Add" - pojawia się nam zielony głośniczek. Niestety, za jego pomocą możemy regulować tylko główny kanał tzw. Master. Jeżeli nie chcemy instalować np. KMixa, by mieć kontrolę nad pozostałymi kanałami, odpalamy konsolę i wpisujemy: alsamixer. Pojawi nam się ciekawy obraz ze słupkami, które reprezentują kanały. Strzałki w lewo i w prawo nawigują po kanałach, strzałki w górę i w dół regulują głośność danego kanału. To co ja robię, to ustawiam głośność poszczególnych kanałów jak na zrzucie - chcę, aby z takimi ustawieniami uruchamiał się system. Na różnych komputerach może to nieco inaczej wyglądać. Naciskam Escape i wykonuję polecenie, które zapisze te ustawienia:
sudo alsactl store

Od tej pory reguluję zielonym głośniczkiem głośność całego systemu.

Czas zająć się Audaciousem. Odpalamy go i wchodzimy w ustawienia (Ctrl + P). W "Audio" przestawiamy Aktualną wtyczkę wyjściową na: ALSA Output Plugin. PulseAudio u mnie nie działa. W "Repley Gain" osobiście odznaczam również "Enable Replay Gain" - głośniczki w moim laptopie i tak cicho grają. Warto wspomnieć, iż regulując głośność w Audaciousie (jak i w innych podobnych aplikacjach) zmieniamy to, co w alsamixerze było kanałem PCM.

Totem - ja to robię tak. Odpalam dowolną mp3-kę lub film w Totemie i jest on na tyle bystry, że jeżeli nie ma potrzebnego mu kodeka, to sobie go sam dociąga! Polskie znaki w napisach: Edit > Preferences > Zakładka General, w "Text Subtitles" w "Encoding" wybieramy "Central European (WINDOWS-1250)", warto przy okazji zaznaczyć "Automatically load subtitle files when movie is loaded".

MPlayer - tu będzie trochę więcej. Odpalamy, wchodzimy w Pereferences. Zakładka "OSD & Subtitles" - ustawiamy "Encoding" na "Slavic/Central European Windows (CP1250)", w zakładce "Font" wpisujemy ścieżkę: /usr/share/fonts/truetype/msttcorefonts/Arial_Black.tff, wybieramy "Proportional to movie height", "Encoding" powinno być ustawione na "Unicode", w zakładce "Video" w "Available drivers" zaznaczamy "gl", w zakładce "Audio" odpowiednio "alsa" oraz zaznaczamy "Enable Software Mixer".

SMPlayer - Ctrl + P odpala Ustawienia. Główne > zakładka Główne > ustawiamy sterownik wyjściowy audio na "alsa", video na „gl”. Napisy > zakładka Napisy > ustaw "Domyśle kodowanie napisów" na "Slavic/Central European Windows (CP1250)". Na temat Napisy > zakładka SSA/ASS library warto poczytać na: http://smplayer.wiki.sourceforge.net. Pozostaje ustawić napisy poniżej obrazu. Dwa sposoby.
1) Wideo > Filtry > Dodaj czarne obramowanie (niestety chwilowy i przez to uciążliwy, bo trzeba go powtarzać z każdym odpaleniem SMPlayera).
2) Ustawienia > Zaawansowane > zakładka Opcje MPlayera > w "Opcje" wpisujemy: -vf expand=0:-130:0: (niestety nie działa to za dobrze na wide-screenach, trzeba eksperymentować z liczbą -130).


A napisy do filmów? Proszę bardzo:
sudo aptitude install qnapi
Teraz wystarczy kliknąć prawym przyciskiem myszki na film > Otwórz w ... > Otwórz innym programem > Zakładka "Wszystkie aplikacje" > z listy wybieramy QNapi, lub wpisujemy polecenie "qnapi" w linii poleceń.


Jeżeli kiedyś później chcielibyśmy taki program usunąć z listy "Otwórz w ..." to musimy się dostać jako root do katalogu ~/.local/share/applications i ręcznie usunąć tenże skrót programu.

Jeśli chodzi o programy biurowe to ja używam: AbiWorda (edytor tekstu), Gnumerica (arkusz kalkulacyjny) i Evince (przeglądarka pdf i nie tylko). Należy doinstalować również polski słownik (aspell-pl).
sudo aptitude install abiword gnumeric evince aspell-pl
Kilka innych jeszcze programów:
sudo aptitude install brasero kadu transmission amule gtk-gnutella geany sun-java6-jdk
Brasero - do nagrywania. Kadu, gdyż nie lubię Pidgina (poza tym Pidgin ma problem z zaimportowaniem listy znajomych z serwera gg); Transmission - klient sieci BitTorrent; aMule - klient p2p sieci EDonkey i Kad; gtk-gnutella - klient p2p sieci Gnutella; Geany – lekki edytor, do pisania programów np. w javie, c++; sun-java6-jdk - środowisko Java.

Po wszystkim warto wykonać polecenie:
sudo aptitude update && sudo aptitude upgrade
Po instalacji tego wszystkiego, po starcie sytemu, z odpalonym Wicd i Conky, obciążone 113 MB RAM-u, partycja linuksowa: 2,6 GB zajętego miejsca.

A na koniec kilka sztuczek, które ułatwią pracę z nowo zainstalowanym systemem. Po pierwsze, aby ustawić ikonę dla Firefoksa, musimy wyedytować plik firefox.desktop za pomocą polecenia:
sudo leafpad /usr/share/applications/firefox.desktop
i linijkę: Icon=firefox-3.0 zamieniamy na: Icon=/usr/share/pixmaps/firefox-3.0.png Może się nam ta ikonka przydać w chwili gdy np. będziemy chcieli wrzucić skrót do Firefoksa na pulpit. Pamiętajcie, że skróty do aplikacji znajdziecie w lokalizacji /usr/share/applications.

A jak zmienić domyślnie przypisaną przeglądarkę uruchamianą ikoną, która znajduje się na dolnym pasku? Tym razem wyedytujemy plik lxde-x-www-browser.desktop:
sudo leafpad /usr/share/applications/lxde-x-www-browser.desktop
i linijkę: Exec=/usr/bin/x-www-browser %u zamieniamy na: Exec=/usr/bin/firefox %u

Prawdopodobnie jest na to jakiś inny sposób, bardziej elegancki, ale jeszcze do niego nie doszedłem.

Bardzo ciekawym plikiem konfiguracyjnym jest /home/mszonline/.config/lxpanel/LXDE/panels/panel, w którym zawarte jest to wszytko, co widzimy jako dolny pasek. Np. w sekcji:
Plugin {
type = menu
Config {
image=/usr/share/lxde/images/lxde-icon.png
system {
}
separator {
}
item {
command=run
}
separator {
}
item {
image=gnome-logout
command=logout
}
}
}

odnajdziemy, jaki plik graficzny odpowiada za ikonę przycisku aktywującego główne menu - możemy go podmienić lub podać ścieżkę do innego pliku.

Jak wiemy, domyślnym "notatnikiem" w LXDE jest leafpad. Czy nie wydaje się wam trochę długie polecenie: sudo leafpad ... ? Możemy do naszego systemu dodać tzw. alias. W tym celu wyedytujemy plik:
leafpad /home/mszonline/.bashrc
Poniżej sekcji: "# some more ls aliases" możemy np. dodać:
alias spad='sudo leafpad'
alias pad='leafpad'
Po restarcie basha zamiast pisać: "sudo leafpad wazny_plik.txt" możemy wpisać: "spad wazny_plik.txt" Należy uważać, by przypadkiem nie dodać istniejącego polecenia, np. intuicyjne w naszym przypadku byłoby "edit". "Edit" jednak to program już istniejący. Możemy to sprawdzać np. poleceniem "whereis". Dla "whereis edit" otrzymujemy: "edit: /usr/bin/edit /usr/share/man/man1/edit.1.gz" a dla "whereis pad" - "pad:", czyli nie ma takiego programu jak "pad" w naszym systemie.

Może się zdarzyć, a w przypadku starszych komputerów zdarzy się na pewno, że przy próbie zamykania systemu, pojawi się komunikat „System halted”, a komputer się nie wyłączy. Możemy to zmienić za pomocą następujących czynności. Edytujemy najpierw:
sudo leafpad /etc/modules
I dodajemy wpis: apm power_off=1 . Potem edytujemy:
sudo leafpad /boot/grub/menu.lst
I na końcu lini opcji jądra dodajemy: apm=power_off .

Dotarliśmy do końca. Zbudowaliśmy, zmodyfikowaliśmy system. Mamy Ubuntu z LXDE. Nie jest to może najbezpieczniejszy system, bo wiele mu brakuje, ale to już zawsze coś. Nie gwarantuję, że taki sposób będzie działać na innych komputerach. Mnie udało się w ten sposób uruchomić system na laptopie i na komputerze stacjonarnym. Nie użyłem też najlżejszych programów, na pewno nie wykonałem wszystkich czynności, które powinienem budując system, ale pokazałem, że może zrobić to osoba, która linuksa na poważnie uczy się trzy miesiące. Zapraszam do testowania i komentowania. Za wszelkie dodatkowe cenne informację będę niezmiernie wdzięczny.

Dla UbuCentrum.net przygotował: Szczęsny Maciej mszonline [małpa] gmail [kropka] com

piątek, 12 grudnia 2008

Powstało Forum UbuCentrum.net

Autor: , 20:45, piątek, 12 grudnia 2008

komentarze (41)


Miło mi oznajmić, że na prośbę czytelników powstało Forum UbuCentrum.net. Mam nadzieję, że wszyscy zostaną tam wysłuchani z należytym szacunkiem i uzyskają pomoc. Na forum nie będzie póki co żadnych reklam, gdyż żaden z opiekunów nowego forum nie pracuje nad nim dla pieniędzy, chcemy po prostu pomagać.

Kolejną ciekawostką dotyczącą naszego forum jest to, że będziemy się starali przedstawiać jak największą liczbę rozwiązanych problemów z forum na tym blogu w formie artykułów. Myślę, że to wpłynie bardzo pozytywnie na wygodę korzystania z naszych porad, przez co łatwiej trafią one do początkujących użytkowników.

Podstawowe kwestie związane z działaniem forum są już załatwione, mamy już stworzone odpowiednie działy i kilku moderatorów. Jeśli będziecie mieli jakiekolwiek obiekcje co do sposobu ich działania, piszcie, będziemy rozpatrywać wszystkie skargi na forum publicznym.

Kolejny krok należy do Was - użytkowników. To właściwie tylko od Was zależy, jak rozwinie się forum i czy będzie z niego jakiś pożytek. Zachęcam więc do rejestracji na http://forum.ubucentrum.net/ i aktywnego udziału w życiu strony.

Popularne posty

Etykiety