Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

poniedziałek, 30 marca 2009

Automatyczna korekcja podświetlania matrycy i temperatury kolorów

Autor: , 09:00, poniedziałek, 30 marca 2009

komentarze (12)


Każdy, kto korzysta z komputera przenośnego zapewne spotkał się wielokrotnie z problemem dotyczącym regulacji wartości podświetlania matrycy. Praktycznie za każdym razem, a nawet czasem w ciągu dnia jesteśmy zmuszeni ręcznie regulować wartość podświetlania. Przedstawię aplikację F.lux, która automatycznie dostosuje jasność monitora do otoczenia.

F.lux zmienia jasność monitora na podstawie naszego położenia geograficznego. Co ciekawe, oprócz wartości podświetlania, zmianie ulega także korekcja gamma, która zmienia nieco kolory na pulpicie, lecz rzeczywiście bardzo dobrze dopasowuje go do zewnętrznych warunków.

Instalacja

1) Pobieramy archiwum z programem:
wget -c https://secure.herf.org/flux/xflux.tgz
2) Rozpakowujemy pobrane archiwum:
tar -xvzf xflux.tgz
3) Usuwamy zbędny już teraz plik:
rm -rf xflux.tgz
4) Kopiujemy program do katalogu systemowego:
sudo cp xflux /usr/bin/
5) Nadajemy odpowiednie uprawnienia
sudo chmod 755 /usr/bin/xflux

Uruchamianie

Program F.lux dostępny jest co prawda zarówno dla Linuksa, Mac OS jak i Windowsa, jednak użytkownicy systemów spod znaku pingwinka nie uraczą póki co graficznego interfejsu użytkownika. Nie jest to jednak aż tak duży problem, gdyż uruchomienie programu nie należy do najtrudniejszych.

Przy starcie musimy jednak ustalić nasze położenie geograficzne, by program wiedział, czy jest u nas dzień czy noc. Łącząc to z godziną i datą można bardzo trafnie dopasować jasność ekranu. Dla Warszawy, jak pewnie również dla całej Polski program uruchamiamy poleceniem:
xflux -l 52, 21
Po tym program bardzo płynnie zmieni temperaturę kolorów i uczyni nasz pulpit przyjemniejszymi i zdrowszymi dla oczu.

Dodawanie do autostartu

Ręczne uruchamianie programu przy każdym starcie systemu nie jest zbyt wygodne, pokażę zatem, jak dodać program do autostartu.

1) Przechodzimy do menu 'System=>Preferencje=>Sesje' i wybieramy przycisk 'Dodaj'.
2) Wypełniamy odpowiednio pola:
Nazwa: Xflux
Polecenie: xflux -l 52, 21



źródło: www.ubuntu-inside.me

niedziela, 29 marca 2009

Synapse - stylowy komunikator? - Instalacja

Autor: , 09:00, niedziela, 29 marca 2009

komentarze (12)


Synapse to jedna z niewielu aplikacji, która budzi we mnie mieszane uczucia. Jest to zwykły komunikator internetowy, jednak twórcy wzbogacili go o kilka ciekawych funkcji, które usprawniają komunikację. Czy to wystarczy, by przyciągnąć użytkowników?

Komunikator jest obecnie w fazie Alpha, przez co normalne jest, iż posiada sporo błędów i nie jest całkowicie sprawny. To wszystko mogę zrozumieć, jednak przy instalacji ujawniła się jego największa według mnie wada - oparcie o biblioteki Mono. Fakt ich używania w Linuksie jest przez wiele osób ostro krytykowany. Nie chcę się rozpisywać czemu, gdyż bardzo dobry artykuł na ten temat znajduje się w jakilinux.org oraz na stronie projektu.

Pomijając tę niedogodność, która właściwie przez niektórych jest niezauważalna, program wygląda bardzo estetycznie.

Zaraz po pierwszym uruchomieniu programu ukazuje nam się ekran powitalny, w którym wpisujemy swój login i hasło. Niestety z tego co zaobserwowałem dostępna jest jedynie obsługa protokołu Jabber.

Podstawowy widok programu to kontakty wyświetlane jedynie jako avatary. Jeśli nasi znajomi takowych nie posiadają, raczej nie jest to zbyt ergonomiczny interfejs, gdyż każdy automatycznie dostaje czarną ikonkę, a imię wyświetla się dopiero po najechaniu. Tak czy siak jest to ciekawe rozwiązanie, które jak sądzę dla wielu będzie przydatne. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by przełączyć się do widoku klasycznego. Co ciekawe mamy też dowolną możliwość skalowania wielkości obrazków, tutaj jednak nie wygląda to za dobrze, gdyż nie są one wygładzane.

Podczas przełączania listy kontaktów i skalowania avatarów program raczy nas ciekawymi efektami graficznymi, które niestety u mnie trochę się przycinają. Jest to ewidentny błąd aplikacji, gdyż w tym czasie procesor jest praktycznie nieużywany.

Unikalne funkcje


Tym, czego Synapse nie można odmówić jest spora liczba ciekawych funkcji, których próżno szukać w konkurencyjnych komunikatorach.

Pierwsza z nich to już wspomniana przy okazji omawiania wyglądu możliwość przeglądania listy kontaktów. Kolejną ciekawostką jest specjalna karta, w której można przeglądać ostatnie zmiany statusów naszych znajomych.

Gdy któryś ze znajomych prześle nam link do zdjęcia, nie musimy teraz nawet opuszczać okna rozmowy, gdyż jego miniaturka wyświetli się pod linkiem. Czasem bardzo ułatwia to wymianę informacji.

Jeśli wysyłasz znajomym fragmenty kodu źródłowego, z pewnością zainteresuje Cię też dodatek podświetlający składnie popularnych języków. Jest to
również raczej niszowa funkcjonalność, jednak także czasem nieoceniona.

Twórcy zwracają również uwagę na duże możliwość rozszerzania programu pluginami, jak również już teraz dobrze działające ładowanie multimediów w locie z Flickra czy YouTube.

Instalacja

Aby zainstalować Synapse, musimy najpierw dodać do systemu jego repozytoria. Uprzejmie ostrzegam po raz kolejny o bibliotekach Mono, które instalują się wraz z programem. Dla niewtajemniczonych, nie chodzi o brak bezpieczeństwa czy stabilności, lecz wykorzystanie zamkniętych standardów.

Umieszczamy nowe repozytorium (zobacz też: Dodawanie repozytoriów):
Dla Ubuntu 8.10:
deb http://ppa.launchpad.net/firerabbit/ppa/ubuntu intrepid main
Dla Ubuntu 9.04:
deb http://ppa.launchpad.net/firerabbit/ppa/ubuntu jaunty main
Zależnie od metody dodawania odświeżamy listę repozytoriów poleceniem:
sudo apt-get update
I ostatecznie instalujemy program:
sudo apt-get install synapse

Podsumowanie


Synapse to ciekawie zapowiadający się komunikator. Gdyby nie brak wsparcia dla innych protokołów i używanie Mono miałby według mnie dużą szansę na szerszą popularyzację. Jak będzie, zobaczymy w najbliższych miesiącach. Być może w wersji finalnej znajdą się jeszcze inne funkcje, wtedy oczywiście przeczytacie o nich na UbuCentrum.net.

sobota, 28 marca 2009

Automatyczne podpisywanie wszystkich repozytoriów

Autor: , 12:00, sobota, 28 marca 2009

komentarze (23)


Podpisywanie sterowników to sporo pracy. Nie każdemu chce się wykonywać tę czynność ręcznie, więc powstają skrypty, które umożliwiają automatyzację tej czynności. Przedstawię dziś jeden z nich.

Poradę nadesłał nasz czytelnik BrakPiwa.

Za pomocą prostego skryptu, który został napisany przez Syca podpisanie wszystkich repozytoriów jest bardzo proste.

1) Ściągamy skrypt:
wget http://sycu.ovh.org/files/apt-pubkey.sh
2) Usuwamy folder .gnupg, który jest folderem ukrytym w /home/twoje-konto/
rm -r .gnupg
3) Uruchamiamy skrypt:
sh apt-pubkey.sh

Od tej pory możemy cieszyć się podpisanymi repozytoriami :]
Udostępnianie połączenia internetowego w sieci lokalnej

Autor: , 09:00,

komentarze (21)


ICS - Internet Connection Sharing, czyli po polsku po prostu „udostępnianie połączenia internetowego” to czasami bardzo przydatna funkcja w systemie. Jeśli posiadamy kilka komputerów czy też konsolę (PlayStation 3, Xbox 360 etc.), bez konieczności dokupowania rutera możemy podzielić nasze łącze internetowe. Pokażę jak to zrobić.

Poradę przysłał nasz czytelnik Martinex.

Co będzie potrzebne:
- Chwilkę czasu.
- Stały dostęp do internetu.
- Minimum jedną kartę sieciową z wyjściem RJ45 (w markecie za ok. 20 zł do nabycia), chyba że internet mamy również z karty sieciowej, wtenczas potrzebne są dwie karty sieciowe.
- Sprawną klawiaturę do klepania komend :P

1) Otwieramy terminal, logujemy się na konto roota, typując „sudo su”, wpisujemy hasło i potwierdzamy enter.
2) Teraz wpisujemy:
ifconfig ethX ip
Przy czym ethX zamieniony na nazwę karty sieciowej, która ma przekazywać internet (ISP>PC>karta sieciowa z której ma wychodzić internet), zaś zamiast IP wpisujemy nasz własny adres IP.

Zazwyczaj jest to 192.168.0.1 np. „ifconfig eth0 192.168.0.1” - tak u mnie to wygląda.

3) Następnie wpisujemy komendę:
iptables -t nat -A POSTROUTING -o ethX -j MASQUERADE
zamiast ethX wpisujemy nazwę karty sieciowej, z której mamy internet. W przypadku modemów USB zamiast „eth” dajemy „ppp”. Na przykład u mnie wygląda to tak: „iptables -t nat -A POSTROUTING -o ppp0 -j MASQUERADE”.

Używam Neostrady i łączę się przez modem pod USB Sagem 800-840. U mnie więc modemik ma nazwę „ppp0”.

4) Teraz wklepujemy:
echo 1 > /proc/sys/net/ipv4/ip_forward
To uniwersalna komenda, nic nie musimy modyfikować.
5) Następnie musimy zainstalować dodatkową paczkę:
apt-get install dnsmasq ipmasq
6) Teraz musimy zresetować dnsmasq komendą:
/etc/init.d/dnsmasq restart
7) Następnie skonfigurować ipmasq komendą:
dpkg-reconfigure ipmasq
Wyskoczy nam w terminalu okienko, ustawiamy tam wedle własnych upodobań.
8) Po raz drugi wpisujemy komendę:
ifconfig ethX ip
Gdzie „ethX” to nazwa naszej karty sieciowej, z której ma wychodzić internet, a „ip” to adres IP - z reguły to 192.168.0.1, np. „ifconfig eth0 192.168.0.1”.
9) Konfigurujemy NAT-a poleceniem:
iptables -t nat -A POSTROUTING -o ethX -j MASQUERADE
Gdzie ethX to nazwa naszego urządzenia sieciowego, z którego czerpiemy internet. Dla modemów USB jest to ppp. U mnie na modemie USB wygląda to tak: „iptables -t nat -A POSTROUTING -o ppp0 -j MASQUERADE” .

10) Znów wklepujemy komendę:
echo 1 > /proc/sys/net/ipv4/ip_forward
11) Teraz musimy jeszcze dodać linię „net.ipv4.ip_forward = 1” do pliku /etc/sysctl.conf.
Otwieramy zatem plik tekstowy:
sudo gedit /etc/sysctl.conf
i na końcu doklejamy linijkę:
net.ipv4.ip_forward = 1
To wszystko, możemy jeszcze opcjonalnie zresetować komputer. Kart sieciowa, która ma udostępniać Internet innemu urządzeniu w sieci lokalnej musi mieć poniższe ustawienia:
IP: 192.168.0.1
Maska podsieci: 255.255.255.0
Brama domyślna: 192.168.0.1
Zaś urządzenie (PC z dowolnym OS lub konsola do gier wideo), które ma ten Internet otrzymywać musi mieć następujące ustawienia karty sieciowej:
IP: 192.168.0.2 (lub dać automatyczne)
Maska podsieci: 255.255.255.0
Brama domyślna: 192.168.0.1
DNS1 (primary): 192.168.0.1
To wszystko. Od tej pory udostępnianie łącza internetowego powinno bez problemów działać.

piątek, 27 marca 2009

Instalacja Adobe Reader 9.1 w Ubuntu

Autor: , 12:00, piątek, 27 marca 2009

komentarze (10)


Czytników plików PDF na Linuksa nie brakuje. W odróżnieniu od Windowsa już po instalacji mamy możliwość ich wygodnego podglądu i komfortowego czytania. Czasem jednak przyzwyczajenia biorą górę i niektóre osoby upierają się, by używać programów znanych im z innych środowisk. Pokażę dziś, jak zainstalować najnowszą wersję programu Adobe Reader 9.1.

Na początku muszę jeszcze wspomnieć, iż Adobe Reader nie jest otwartoźródłową aplikacją. Aby móc z niej korzystać, jesteśmy zmuszeni zaakceptować licencję. Raczej nie powinno to nikogo powstrzymać od używania tego programu, jednak chcę zaznaczyć, że nie należy on zupełnie do kanonu programów typowych dla Linuksa.

Instalacja

Najprostszy sposób to pobranie pliku DEB dla Ubuntu. Jedyną wadą takiego rozwiązania jest to, że będziemy musieli pobrać kilkanaście megabajtów więcej niż na przykład plik .bin, który jednak sprawia czasem problemy przy instalacji. Jeśli preferujemy ten typ instalacji, przechodzimy na tę stronę i wybieramy paczkę .deb oraz język.

Dla wygodnych, można to wszystko zrobić nie opuszczając konsoli.
1) Otwieramy konsolę i pobieramy plik instalacyjny (ok. 60 MB):
http://ardownload.adobe.com/pub/adobe/reader/unix/9.x/9.1/enu/AdbeRdr9.1.0-1_i386linux_enu.deb
2) No i na koniec instalujemy poleceniem
dpkg -i AdbeRdr9.1.0-1_i386linux_enu.deb

W najnowszej wersji usprawniono okno drukowania, jak również dodano funkcje przeglądania plików w kartach podobnie jak to ma od niedawna miejsce w Nautilusie czy przeglądarkach internetowych.
Epidermis - łatwa obsługa tematów graficznych w GNOME

Autor: , 09:00,

komentarze (14)


Każdy, kto lubi zmieniać wygląd systemu, a nie ma ochoty przeszukiwać pokładów stron takich jak Gnome-Look powinien zainteresować się programem Epidermis. Pozwala on na zarządzanie, pobieranie z internetu i zmianę tematu graficznego w Ubuntu.


Instalacja


Program jest rozpowszechniany w postaci pakietów DEB, więc z jego instalacją nie powinno być problemu. Najnowszą wersję Epidermis, jak również kod źródłowy można pobrać z Launchpad.net.

Po instalacji program odnajdziemy w menu Aplikacje=>Narzędzia systemowe=>Epidermis.

Obsługa

Funkcje programu są bardzo czytelnie pogrupowane na elementy wyglądu systemu, które możemy zmienić. Należą do nich: skiny, tapety, styl Metacity, styl GTK, ikony, Splash Screen, kursor, ekran GRUB, ekran logowania GDM i Usplash.

W menu głównym nazwanym Skins, w zakładce Find more, mamy do wyboru gotowe tematy graficzne składające się z kilku elementół takich jak tapeta, ekran logowania czy odpowiednie style. Za ich pomocą można przy wykonaniu tylko kilku kliknięć całkowicie odmienić nasz linuksowy system.

Tym razem wszystkie elementy zostaną automatycznie pobrane z internetu i zastosowane w naszym systemie. Do wyboru jest na przykład styl Mac4Lin upodabniący GNOME do komputerów Apple, Linux Mint, Ubuntu Studio, Standardowe Ubuntu (zapewne dla posiadaczy innych Linuksów) czy Blueman Skin.

Biorąc pod uwagę, iż Epidermis zajmuje bardzo niewiele, gorąco zachęcam do przetestowania możliwości programu. Dla mnie jest to świetny sposób na szybką zmianę wyglądu systemu bez zbędnych poszukiwań.
Pierwsze spojrzenie na Ubuntu 9.04 Jaunty Jackalope Beta

Autor: , 02:00,

komentarze (8)


Z małym poślizgiem ukazała się pierwsza wersja Beta planowanego na koniec następnego miesiąca Ubuntu 9.04 Jaunty Jackalope. Większość zmian była już wcześniej prezentowana, niemniej jednak warto te nowości podsumować.

W Becie zaprezentowano funkcje obecne we wcześniejszych snapshotach. Dodano zatem stylowe tematy graficzne stworzone przez społeczność, nie zabrakło także nowych powiadomień czy też wsparcia dla systemu plików ext4 (nie domyślnie).

Plan wydawniczy Ubuntu 9.04 wygląda następująco:
  • Kwiecień 16, 2009 - Kandydat do wersji finalnej (RC);
  • Kwiecień 23, 2009 - Wydanie finalne Ubuntu 9.04.
Oficjalne obrazy płyt z systemem można pobrać na stronie Ubuntu.

Zapraszam również do zapoznania się ze zmianami w Ubuntu 9.04 Alpha 6.

czwartek, 26 marca 2009

Instalacja Ubuntu Netbook Remix w Ubuntu 8.10

Autor: , 12:00, czwartek, 26 marca 2009

komentarze (7)


Ubuntu Netbook Remix to standardowe Ubuntu wzbogacone o pakiety pozwalające na wygodniejszą pracę na małych urządzeniach takich jak netbooki. Tak zmodyfikowany system posiada nowe menu startowe zawierające szybkie skróty do najczęściej używanych aplikacji i lokalizacji na dysku. Również styl GNOME został zoptymalizowany pod kątem małych ekranów. Pokażę jak wgrać pakiety Ubuntu Netbook Remix.

Dla Ubuntu 8.10 Intrepid Ibex

1) Na początek otwieramy listę repozytoriów poleceniem:
sudo gedit /etc/apt/sources.list
2) Następnie dodajemy na końcu linijki:
deb http://ppa.launchpad.net/netbook-remix-team/ubuntu intrepid main
deb-src http://ppa.launchpad.net/netbook-remix-team/ubuntu intrepid main
3) Ostatecznie instalujemy nowe pakiety wpisując:
sudo apt-get update && sudo apt-get install window-picker-applet go-home-applet human-netbook-theme maximus netbook-launcher

Dla Ubuntu 8.04 Hardy Heron

1) Na początek otwieramy listę repozytoriów poleceniem:
sudo gedit /etc/apt/sources.list
2) Następnie dodajemy na końcu linijki:
deb http://ppa.launchpad.net/netbook-remix-team/ubuntu hardy

main

deb-src http://ppa.launchpad.net/netbook-remix-team/ubuntu hardy main
3) Ostatecznie instalujemy nowe pakiety wpisując:
sudo apt-get update && sudo apt-get install window-picker-applet go-home-applet human-netbook-theme maximus ume-launcher

To by było na tyle. Po tej procedurze nasze urządzenie przenośne będzie łatwiejsze w użytku.

źródło: www.ubuntu-inside.me
Instalacja Adobe AIR i przykładowego programu

Autor: , 09:00,

komentarze (8)


Adobe Air, a właściwie Adobe Integrated Runtime to środowisko pozwalające na uruchamianie identycznie wyglądających aplikacji na różnych systemach operacyjnych. Jest to świetna szansa na zdobycie ciekawych wizualnie programów dla Ubuntu. Pokażę, jak zainstalować Adobe AIR.

1) Uruchamiamy terminal i wpisujemy w nim polecenie, które pobierze plik instalacyjny:
wget http://airdownload.adobe.com/air/lin/download/1.5/AdobeAIRInstaller.bin
2) Następnie wpisujemy w konsoli:
chmod +x AdobeAIRInstaller.bin
3) Na koniec uruchamiamy program instalacyjny poleceniem:
sudo ./AdobeAIRInstaller.bin

Instalacja przykładowej aplikacji

Aby upewnić się, że AIR działa, najlepiej zainstalować jakiś prosty program. Większość z nich jest pisana w językach internetowych bądź składanych we Flashu. Pokażę, jak wgrać prostą wyszukiwarkę haseł w Wikipedii.

1) Przechodzimy na stronę Adobe, gdzie gromadzone są popularne aplikacje dla AIR
2) Klikamy na przycisk "Download from publisher" znajdujący się pod screenem
3) Zostanie automatycznie uruchomione środowisko AIR pytające, co chcemy zrobić z plikiem. Wybieramy 'Otwórz'.
4) Po przebyciu standardowych kroków uruchamia się okno, w którym ostatecznie potwierdzamy chęć zainstalowania programu:

5) W ostatnim punkcie wybieramy, czy umieścić skrót na pulpicie, jak również gdzie umieścić pliki programu.

To by było na tyle. Całkiem sporo aplikacji dla AIR znajdziecie na Adobe AIR Marketplace, zachęcam do wyszukiwania ciekawych programów.

źródło: www.sizlopedia.com

środa, 25 marca 2009

Wieści nieuczesane #6

Autor: , 15:00, środa, 25 marca 2009

komentarze (6)


"Wieści nieuczesane" nr 6. Nic dodać, nic pomnożyć. Zapraszam do lektury.

30 MB to dziś praktycznie tyle, co nic, jak się uważa. Jest to na przykład około 0.0244140625% ze 120-gigabajtowego (GB, nie gb, gB, Gb ani GmbH), w innej terminologii - 16 minut neościągania przy transferze 256 kb/s lub 2 minuty przy prędkości pobierania 256 KB/s. No ale nagromadzenie takiej ilości skrótów, skrótowców, liczb i symboli wszelakich na j^2 wygląda co najmniej podejrzanie. PIT-ów przecież nie wypełniamy teraz. Wspomniane 30 MB to przybliżona wielkość pliku z dystrybucją SliTaz. W 30 MB (w kontekście filmu to pryszcz, bajka lub horror nawet - nic długometrażowego nie zmieści się w tylu), zawarto jądro (tzw. Linux), które nadzoruje pracę na przykład przeglądarki internetowej, która to jest "upchnięta" w plik ISO wraz z innymi programami. Pono system potrzebuje 128 MB pamięci operacyjnej i 0 b dysku twardego. Działa na zasadzie Live CD. Na starcie wiele w tym nie zrobisz (np. GG nie ma :/), ale dodatkowe programy można snadnie pobrać (czasem nawet i ściągnąć) z przepastnego Internetu.
No dobra, dystrybucja Tiny Core Linux (wylazła wersja 1.2) ma ~10 MB.

Trolli nie karmić, ale koalę tak. Ubuntu wersja 9.10 będzie niosło nazwę Karmic Koala. Ubuntu Karmic Koala. Albo samo "Karmic" (w analogii do "Hardy", "Feisty" itp.; zobacz: /etc/apt/sources.list). Co sugeruje nazwa?
Koala to nadrzewne zwierzę roślinożerne. Ubuntu będzie zatem "niezielonym" (nieekologicznym systemem). Będzie fe.
"Koala schodzi na ziemię tylko po to, by przejść na kolejne drzewo." Ubuntu będzie systemem "w chmurach". Będzie schodził na dół tylko po to, żeby zuploadować jakiś plik i umieścić na R-share.
Koala to taki misio. Ubuntu będzie milutkie, przyjazne.
Koala waży 8-15 kg. Ubuntu będzie potrzebować tyle GB pamięci RAM do działania.
Koala żyje 15-20 lat. Ubuntu będzie trzeba przeinstalować po tyluż.
Koala nie pije wody. Ubuntu też nie będzie pić, co wg twórców ma zagwarantować stabilność.
Eukaliptus to tak troszkę jak narkotyk. Żeby nie było za dobrze, Ubuntu będzie sie więc wysypywać co jakiś czas.
Koala jest pod ochroną. Ubuntu też będzie. Za słowa "Ubuntu jest fe" będzie groził nakaz zainstalowania Gentoo ze Stage 1.
(Informacje o Koali zaczerpnięte z Wikipedii; o Ubuntu - podsłuchane, jak mówił o nich Mark S. przez sen.)

Wydano Tlen na Linuksa. Użytkownicy systemu Linux wbrew pozorom oddychają, jedzą, mają żony i mężów, z którymi czasem rozmawiają przez komunikator internetowy. Dla nich wydano Tlena, za pomocą którego można wysłać SMS-a z dołączoną reklamą operatora (przynajmniej funkcjonalność reklamy zapewnia jeden z nich), połączyć się z siecią XMPP (Jabber) czy-czy Gadu-Gadu O-O.
Ciekawostka: o tym wydarzeniu napisało tyle blogów, serwisów itp., ile jest dystrybucji Linuksa.
Tlen korzysta z bibliotek Qt4. Jest to aplikacja typu closed-source, czyli kod źródłowy nie jest dostępny (podobno nie dotyczy to twórców aplikacji).

Kryzys daje się we znaki. Mozilla zrezygnowała z wydania Firefoksa 3.1!
Zamiast tego nowa wersja będzie nosiła numer 3.5. Powód jest taki, że kolejny Firefox będzie miał niby-to dużo zmian, co winno być należycie zaznaczonym. Poza tym, Firefox 3.5 ma nieco bliżej niż Firefox 3.2 do IE8, jeśli chodzi o numerek, czyż nie?

Od teraz wydania openSUSE będą uczciwe i prostolinijne. To jest: przewidywalne. Będą ukazywały się co óśm miesięcy. Nie co 6, nie co 12, ogólnie (ang. generalnie) - nie co n miesięcy, gdzie n dzieli 12 i 1<=n<=12. Trudno zatem stracić rachubę, kiedy nowe openSUSE zostanie wydane. Użytkownicy tej dystrybucji czekają zatem na kalendarze ścienne od Novella, ile miesięcy do nowej wersji pozostało. Ale to w sumie ciekawsze rozwiązanie takie, ponieważ raz latem, raz jesienią itp., różnorodność jest. Tyle czasu, jak również sam fakt planowania (przewidywalności) ma zapewnić lepszą, wyborową jakość oraz lepszą synchronizację dystrybucji z programami. Zresztą już wcześniej tak się składało - jeśli wierzyć Wikipedii - że nowe openSUSE wychodziło co 6-8 miesięcy.
Ubuntu i Fedora (/fəˈdɔːrə/) się ukazują co jakieś 6 miesięcy, Arch Linux maks. raz na parę dni, nawet parę razy dziennie (jest to dystrybucja "ciągła" - pakiety można stale aktualizować; dzięki "ciągłości" mamy najnowsze oprogramowanie, ale taki typ wydań (ang. rolling release) może prowadzić do niestabilności, BSOD-ów itp.).

Wszyscy, którzy zmieniają układ partycji jak rękawiczki z uśmiechem przyjęli wieść o nowo wydanym GParted Live. Pojawienie się wersji 0.4.3-2 jest świetnym pretekstem do zmniejszenia partycji SWAP o 5 MB, zwiększenia "/", sformatowanie "dysku fizycznego" z Windowsem i innych tego typu rzeczy. Doskonała wiadomość jest taka, że ta wersja bazuje na Debianie Lennym i zawiera jądro 2.6.26-13.

Pojawiły się nowe "Wieści nieuczesane". Wydanie szóste zawiera liczne poprawki błędów, nową tapetę, wsparcie dla FOSS i liczne komentarze na dole (choć niewątpliwie mniej niż poprzedni tekst).

Dystrybucja o wdzięcznej nazwie PCLinuxOS (w rankingu DistroWatch będąca na siódmym miejscu) 2009.1 ujrzała światło słoneczne dzienne. Nowe pakiety ma, nie wliczając ewentualnie KDE, które tutaj skrzy się blaskiem poprzedniej wersji - trzeciej. KDE 4 (widżet edition) można sobie doinstalować programem apt-get lub przez Synaptic (mimo, że tu są RPM-y!). Jest też edycja GNOME - w subiektywnej ocenie wśród obiektywnych tutaj wielu dużo ładniejsza, taka ciemna, stylowa. Dlaczego nie lubić czarnych?

Na Linuksa ukazała się Opera Turbo. Jest to testowa edycja dość popularnej (w Polsce) przeglądarki, która pobiera mniej danych z Internetu, niż pobiera. Albert Einstein byłby zachwycony!
Najprostsze wytłumaczenie tego fenomenu jest następujące. Specjalne serwery optymalizują, kompresują, piorą i prasują stronę internetową i przesyłają do przeglądarki na komputerze użytkownika. Obrazy są w gorszej jakości, klatki z animowanych gifów są zlewane w całość i ponoć dla Flasha optymalizacja też działa. Dzięki temu, że trzeba pobrać mniej danych, przeglądanie staje się nieco możliwsze przy wolnych łączach (np. przy 16 kb/s) i tańsze. Zostało to już dawno, dawno temu wdrożone w niejakiej Operze Mini.

A pewna windowsowa (na razie) przeglądarka internetowa - Chrome doczekała się numerka 2.0 z dopiskiem "beta". Chrome chwalone jest za szybkość, tymczasem nowa beta osiąga jeszcze lepsze osiągi. Ma możliwość automatycznego wypełniania formularzy, obsługuje profile, powiększanie całej strony, "umie" skrypty Greasemonkey. A gdzie RSS?
Podług Microsoftu doskonała przeglądarka [citation needed] Internetu Explo:a psik!:rer 8 jest najszybszy w wyświetlaniu stron. Któż by śmiał zaprzeczyć? A i ma RSS-y. Chrome nie ma - pewno chodzi o promocję "Web 2.0" - Google Readera i takich tam.

Ww. Microsoft, firma wyróżniająca się tym, że aktywnie wspiera środowiska Open Source, wytoczył sobie proces (procesy) przeciwko firmie TomTom (holenderski producent samochodowych systemów nawigacyjnych) za łamanie przecież patentów pierwszej ze wspomnianych firm. Pięć patentów odnosi się w pewnien sposób do Linuksa - w tym o naruszenie własności intelektualnej dotyczącej systemu FAT (to ktoś na ten jakże zaawansowany FS ma jakiś patent?), dokładniej - obsługi przechowywania długich i krótkich nazw plików jednocześnie. Ponoć jednak Microsoft miał umowy z innymi firmami używającymi FAT-a, które stanowiły, że firmy owe mają opłacać ciężko zarobione $ za wykorzystanie tegoż. Inaczej: ten hara... ta chara... charakterystyczna opłata to jest opłata za licencję na FAT32. Firma TomTom nie uiściła danej kwoty - i stąd działania przeciwko niej.
No dobra. Ale tamte umowy były tajne, ponieważ licencja GPL zabrania takich układów. I co? Zgodnie z treścią licencji firmy, które zamoczyły pióro w tym atramencie i plamę na karcie postawiły - nie mogą rozprowadzać oprogramowania lub sprzętu z nią związanego. W przeciwnym przypadku łamią prawo. "Albo ja, albo prawo!", wyłania się mroczny głos.

TomTom pozwał firmę już zbyt wiele razy tu wymienianą (przepraszam Czytelników) - Microsoft, jako kontratak. Ta druga ma łamać cztery patenty tej pierwszej. Ponadto, ta pierwsza wstąpiła do ogranizacji Open Invetion Network [Wikipedia] (zał. przez IBM, Novell, Philips, Red Hat i Sony - całkiem pokaźne firmy). W kupie siła. Znane jest to społeczności FOSS, znane także na szczeblu byznesowym. Znane to jest też tym po ciemnej stronie Mocy, która produkuje dużo kupy i z tej kupy korzysta.

Z tą wielką kupą podobnie jak w Ferdydurke Gombrowicza, więc warto zakończyć tak:
Koniec i bombowiec
kto czytał - ten linuksowiec!

Instalacja nowego Compiza 0.8.2 w Ubuntu

Autor: , 12:00,

komentarze (16)


Pojawiła się kilka dni temu kolejna wersja menedżera efektów graficznych pulpitu Compiz Fusion 0.8.2. Jest to pierwsze stabilne wydanie z gałęzi 0.8.x; po krótkich testach nie sprawia zupełnie problemów. Pokażę, jak zainstalować najnowszą wersję Compiza w Ubuntu.

Cała operacja sprowadza się do kilku prostych kroków:
1) Otwieramy plik z listą repozytoriów, wpisując w konsoli:
sudo gedit /etc/apt/sources.list
2) Dodajemy nowe repozytorium, zmieniając ewentualnie jaunty na wcześniejszą wersję systemu (np. intrepid (8.10), hardy (8.04), gutsy (7.10)):
deb http://ppa.launchpad.net/compiz/ppa/ubuntu jaunty main
3) Zapisujemy plik i wpisujemy w konsoli:
sudo apt-get update
4) Na koniec pobieramy wszystkie dostępne aktualizacje, wybierając z menu: 'Menedżer aktualizacji'.

Pełny opis zmian znajdziecie tutaj (ang).
Instalacja Aptana Studio - linuksowego odpowiednika Adobe Dreamweaver

Autor: , 09:00,

komentarze (19)


Za każdym razem, gdy muszę zrobić jakąś bardziej zaawansowaną stronę internetową nadal wykorzystuję do tego celu świetne narzędzie Adobe Dreamweaver, które niestety nie jest dostępne dla Linuksa, zatem ciągle muszę się męczyć z Wine. Co by nie mówić, korzystanie z tak zaawansowanego narzędzia nie jest zbyt przyjemne nie tylko jeśli chodzi o szybkość - także motyw wizualny nie zachęca do pracy. Przedstawię dziś program Aptana Studio, który jest właściwie jedynym z jakim się spotkałem, dorównującym Dreamweaverowi, którego można uruchomić natywnie na Linuksie.

Aptana bazuje na popularnym Eclipse, więc ma do niego bardzo zbliżony interfejs, a właściwie przypomina zarówno Eclipse, jak i Dreamweavera, z czego ja i jak sądzę wiele osób pracujących na tych programach będzie bardzo zadowolonych. Kolejną zaletą programu jest wsparcie dla wielu popularnych języków internetowych: od HTML, CSS i JavaScript poczynając, na PHP czy Ruby On Rails kończąc. Dodatkowo możliwe jest poszerzenie domyślnych funkcji programu o inne platformy, takie jak Adobe Air, aplikacje online iPhone czy AJAX.

Instalacja

Rozpoczniemy od procedury instalacyjnej, która niestety w przypadku tej aplikacji nie jest standardowa.

1) Na początek pobieramy program ze strony producenta (ok. 114 MB).
2) Rozpakowujemy archiwum .zip w folderze domowym.
3) Instalujemy zależności, wpisując w konsoli:
sudo apt-get install sun-java6-jre sun-java6-plugin xulrunner
4) Otwieramy edytor tekstowy i wklejamy następującą treść, zmieniając nazwę użytkownika adrian na swoją własną:
#!/bin/bash
export MOZILLA_FIVE_HOME=/usr/lib/xulrunner
/home/adrian/aptana/AptanaStudio # Ścieżka do programu Aptana
Po tym zapisujemy plik jako aptana.sh, czyli jako skrypt. Ostatecznie można dać inną nazwę, nie powinno to przeszkadzać.
5) Aby skrypt się uruchomił, musimy mu jeszcze nadać odpowiednie prawa. Klikamy zatem na aptana.sh prawym przyciskiem i z menu kontekstowego wybieramy 'Właściwości'. Następnie przechodzimy do karty 'Uprawnienia' i zaznaczamy na samym dole okienko 'Zezwolenie na wykonywanie pliku jako programu'. Teraz wystarczy już tylko uruchomić stworzony przez nas skrypt, by program wystartował.

Tworzymy skrót na pulpicie

Warto wiedzieć też, że opcjonalnie można sobie także zrobić skrót do programu na pulpicie. Jest to zadanie bardzo łatwe. Wystarczy na pulpicie kliknąć prawym przyciskiem myszy i z menu kontekstowego wybrać 'Utwórz aktywator..'. Następnie wypełniamy dowolnie pole 'nazwa' i ścieżkę identyczną do tej użytej w skrypcie:


Zalety aplikacji

Nie bez powodu nazwałem Aptana Studio odpowiednikiem dla bardzo drogiego produktu Adobe. Posiada on szereg funkcji, które bardzo usprawniają pracę programisty, a także są bardzo pomocne dla początkujących koderów.

Menu główne, jak już wspominałem, jest stworzone z myślą o użytkownikach podobnych aplikacji. Po pierwszym uruchomieniu Program zaczął automatycznie wyszukiwać informacje o aktualizacjach dostępnych w internecie. Niestety nie odnalazł spolszczenia, którego nie doszukałem się nawet na stronie twórców. Na szczęście angielski nie powinien sprawiać kłopotu zbyt wielu osobom.

Autouzupełnianie

Niemal standardowa funkcjonalność w komercyjnych aplikacjach jest w tym przypadku bardzo dobrze rozwiązana. Podczas wpisywania początku tagu HTML czy XML mamy nawet informację o tym, przez jakie przeglądarki jest on poprawnie interpretowany.

Sprawdzanie kodu

Nawet najlepszy programista popełnia czasem literówki, co właściwie wyłącza część kodu z działania. Często odnalezienie błędu pochłania masę czasu. Ten problem dostrzegli twórcy Aptana, wyposażając go w funkcję podświetlania składni, jak również automatyczne zaznaczanie błędów w kodzie.


Podgląd strony

Początkujący użytkownicy, którzy nie zajmują się na co dzień tworzeniem stron, a tym bardziej aplikacji opartych o języki webowe mają także do dyspozycji podgląd strony, którą tworzą. Nie trzeba już otwierać jej w przeglądarce, lecz będzie ona dostępna w oddzielnym oknie.

Podsumowanie


Aptana oprócz wspomnianych tutaj funkcji oferuje także masę innych narzędzi, takich jak synchronizacja projektu z serwerami FTP czy wirtualny serwer AJAX ułatwiający pisanie stron w tej technologii. Wielu innych zalet tego programu nie zdołałem opisać w tym artykule, gdyż ja również dopiero zaczynam swoją przygodę z tą aplikacją i jeszcze nie do końca ją poznałem. Myślę, że każdy, kto od czasu do czasu tworzy projekty internetowe na Linuksie będzie zadowolony z Aptana Studio.

źródło: maketecheasier.com

wtorek, 24 marca 2009

Humor: Fakty z życia Linusa Torvaldsa - twórcy Linuksa

Autor: , 09:00, wtorek, 24 marca 2009

komentarze (18)


Linus Torvalds przez wielu jest uważany za genialnego hakera, który przyczynił się do rozwoju ruchu Wolnego Oprogramowania. Prawdziwą sławę przyniosło mu stworzenie jądra Linux, które jest obecnie podstawą dla wielu milionów komputerów na całym świecie. Zapraszam do lektury kilkunastu ciekawych faktów z życia Torvaldsa Linusa.

1) Pierwszym programem Linusa Torvaldsa była sztuczna inteligencja
2) DNA Linusa Torvaldsa jest przechowywane w postaci binarnej
3) Linus Torvalds potrafi wykonać w swojej głowie nieskończoną pętlę... w 5 sekund
4) Linus Torvalds potrafi zainstalować Gentoo w mniej niż tydzień
5) Linus Torvalds umie zatrzymać BSOD w Windows Vista
6) Linus Torvalds nie potrzebuje antywirusa, to antywirusy potrzebują anty-Torvaldsa
7) Linus Torvalds napisał jądro Linuksa w postaci binarnej i później przetłumaczył to na język C, by inni mogli go zrozumieć
8) Linus Torvalds potrafi grać w gry 3D w czasie rzeczywistym interpretując jedynie ich źródłowy
9) Linus Torvalds przegląda internet używając jedynie netcata
10) Linus Torvalds nie boi się Microsoftu, wystarczy, że użyje "sudo mv /tmp/ms /dev/null"


11) Linus Torvalds nie myje się i nie sprząta w domu, wykonuje tylko "make autoclean"
12) Linus Torvalds nie zaprojektował Linuksa dla platformy 386, zaprojektował 386 by uruchomiła Linuksa
13) Linus Torvalds nie śpi, on hackuje
14) Linus Torvalds nie korzysta z okularów nie dla tego, że miał laserową operację oczu lecz dla tego, że wreszcie skonfigurował sobie poprawnie xorg.conf
15) Linus Torvalds stworzył APT wpisując w konsoli "apt-get install apt"
16) Linus Torvalds nie używa "sudo"
17) Linus Torvalds ma tylko dwa przyciski na klawiaturze: 1 i 0
18) Linus Torvalds uruchomił Linuksa na swoim tosterze
19) Linus Torvalds nie ma zależności
20) Linus Torvalds jeszcze nigdy nie użył klawisza Backspace
21) Linus Torvalds może uruchomić "kill -9" i "kill Chuck Noriis"
22) Linus Torvalds umie pisać programy dzielące przez zero
22) Linus Torvalds napisał program, który wyliczył ostatnią cyfrę liczby Pi
23)
Bill Gates opuścił uniwersytet by założyć Microsoft
Steve Jobs sprzedał swojego Volkswagena by założyć Apple
Linus Torvalds założył wątek na forum i umieścił plik na serwerze FTP


źródło: linustorvaldsfacts.com

poniedziałek, 23 marca 2009

Xmind - łatwiejsza nauka i tworzenie map myśli

Autor: , 20:34, poniedziałek, 23 marca 2009

komentarze (4)


Natknąłem się ostatnio na bardzo ciekawą aplikację pozwalającą na łatwiejszą naukę poprzez tworzenie tak zwanych map myśli. Przedstawię dziś ten program: Xmind i pokażę, jak się po nim poruszać.

Xmind bazuje na Eclipse, przez co możliwe jest uruchomienie programu na dowolnej platformie systemowej, co jest bardzo wygodne i umożliwia korzystanie z Xminda na innych komputerach np. w pracy.

Pobieranie i instalacja

Kolejną zaletą jest duża dostępność paczek dla najpopularniejszych dystrybucji. Ze strony twórców można pobrać oczywiście także pliki .DEB dla Ubuntu. Niestety wymagana jest rejestracja, która jednak zajmuje tylko kilka chwil i dzięki użyciu AJAX-a nie musimy nawet opuszczać strony downloadu. Instalacja pakietu DEB sprowadza się uruchomienia pliku i podania hasła.

Uruchamianie

Po instalacji program odnajdujemy w menu: "Programy=>Biuro=>Xmind".


Tworzenie map myśli


Interfejs programu jest bardzo łatwy i bez problemu można szybko stworzyć ciekawą mapę. Najważniejsze elementy możemy wstawiać, wykonując dwa kliknięcia myszą. Po kliknięciu prawym przyciskiem myszy na pole twórcze aplikacji w menu kontekstowym mamy do wyboru na przykład: Floating Topic do budowania nowych wątków i Relationship do tworzenia relacji między stworzonymi wątkami.

Każdą ze stworzonych map można bardzo ładnie modelować graficznie. Dla przykładu, zwykłe połączenie dwóch wątków w mapie możemy podobnie jak w programie graficznym dowolnie modyfikować.


Ubuntu 7.10 kończy życie 18 kwietnia 2009

Autor: , 17:36,

komentarze (14)


Prawie 18 miesięcy temu, 18 października 2007 wydano Ubuntu 7.10. Podobnie jak inne wcześniejsze wersje systemu, po 18 miesiącach od premiery także Gutsy Gibbon kończy swój żywot. W związku z tym od tego czasu system nie będzie już uwzględniany w raportach bezpieczeństwa i nie będą dla niego tworzone żadne poprawki.

Oczywiście w takim przypadku zalecana jest aktualizacja systemu do wersji 8.10. Nie można tego jednak zrobić bezpośrednio, lecz trzeba najpierw wykonać upgrade do Ubuntu 8.04 LTS, a później dopiero do Ubuntu 8.10. Instrukcję w języku angielskim znajdziecie tutaj.

Przez te półtora roku w świecie Ubuntu dość sporo się zmieniło. Mimo to zapewne wiele osób niekorzystających na co dzień z Ubuntu nie potrafiłoby odróżnić poszczególnych wersji. W wyglądzie naprawdę nie dokonano rewolucji, jednak widoczne jest lepsze wsparcie dla nowych urządzeń czy rozwój wielu popularnych aplikacji.

źródło: www.ubuntu.com
Instalacja Google Earth 5 w Ubuntu 8.10 i 9.04

Autor: , 09:00,

komentarze (12)


Google Earth to jedna z ciekawszych aplikacji słynnej firmy z Mountain View. Program pozwala na przeglądanie satelitarnych map Ziemi, a także od jakiegoś czasu kilku innych planet czy Księżyca. Dzięki tej aplikacji szybko odnajdziemy także ważne punkty kulturalne czy widokowe, więc jest to program wymarzony do planowania wycieczek. Pokażę, jak można się nim cieszyć w Ubuntu.

1) Zaczynamy jak zawsze od pobrania pakietu binarnego ze strony Google.
2) Użyjemy metody, która nie wymaga korzystania z konsoli. Klikamy więc prawym przyciskiem na plik GoogleEarthLinux.bin i z menu kontekstowego wybiermy "Otwórz za pomocą innego programu". W pole tekstowe wpisujemy "sh" aby plikiem zajęła się konsola systemowa.

3) Kolejny etap to uruchomienie instalatora. Wykonujemy zwyczajnie jego kroki a właściwie wszystko możemy sprowadzić do wciśnięcia przycisku instalacji (Begin Install).

4) Po zakończeniu instalacji program automatycznie wystartuje. Na przyszłość znajdziemy go w menu "Programy=>Internet=>Google Earth".

Wydawać by się mogło, że to już koniec i wszystko powinno działać. Pamiętając o problemach z poprzednimi wersjami programu, nie byłem nastawiony zbyt optymistycznie. Niestety moje obawy się potwierdziły. Aplikacja na kilka chwil po uruchomieniu zamyka się bez żadnej sygnalizacji.

Aby rozwiązać ten problem należy w folderze, w którym zainstalowaliśmy program (zwykle jest to google-earth w katalogu domowym) zmienić nazwę pliku z libcrypto.so.0.9.8 na jakąś inną, np. libcrypto.so.0.9.8.bak.

Ogólnie aplikacja działa całkiem nieźle. W stosunku do poprzedniej wersji dodano sporo ciekawych funkcji, takich jak przeglądanie dna oceanu czy dodatkowe informacje podczas penetracji map. Wciąż problemem są jednak polskie znaki, których Google Earth po prostu nie wyświetla.

źródło: tombuntu.com

niedziela, 22 marca 2009

Blender - dodawanie emblematów, grafik i podpisów do filmów

Autor: , 09:00, niedziela, 22 marca 2009

komentarze (12)


Ostatnio dość intensywnie pogłębiam swoją wiedzę odnośnie edycji wideo pod Linuksem. Chyba każdy, kto kiedyś próbował modyfikować swój film pod tym systemem wie, że nie jest to zadanie łatwe. Pokażę dziś, jak za pomocą Blendera dodawać do filmików własne emblematy, loga czy podpisy.

Zanim zaczniemy..

Ten wpis jest właściwie rozwinięciem tekstu, który pisałem już dość dawno o przycinaniu i łączeniu materiału wideo w Ubuntu. Jeśli nie mieliście wcześniej do czynienia z Blenderem, koniecznie zapoznajcie się z tamtym wpisem, gdyż Blender to bardzo skomplikowana aplikacja i łatwo można się w nim pogubić.

Niektórzy mogą sobie dodatkowo zadawać pytanie: "czemu właściwie Blender? Czy nie ma prostszych aplikacji dla Linuksa o podobnej funkcjonalności?". Odpowiedź niestety brzmi - nie, nie ma. Przekopałem się ostatnio przez wiele różnych programów do edycji wideo - zarówno dla KDE, jak i GNOME, jednak żaden z nich nie był w stanie zaspokoić nawet moich podstawowych potrzeb.

Będę sukcesywnie opisywał tutaj także inne aplikacje do edycji obrazu, jeśli jednak ktoś chce osiągnąć naprawdę ciekawe efekty, musi się prędzej czy później zainteresować Blenderem.

Zaczynamy

Najprościej mówiąc pokażę dokładnie, jak można do dowolnego filmu dodać własny obrazek. Oczywiście może on zostać umieszczony jako przezroczysta warstwa, jako tło czy całkowite przesłonięcie obrazu. Wbrew pozorom jest to trochę skomplikowane, zatem - do dzieła!

1) Uruchamiamy standardowo Blendera i dodajemy plik z filmem (przypominam, iż we wcześniejszej części pisałem jak to zrobić).
2) Teraz przechodzimy do kluczowej czynności, jaką jest dodanie obrazka. Czynimy to podobnie jak plik z filmem, wybierając z menu "Add=>Images".
3) Ustawiamy obrazek w dowolnym miejscu ponad ścieżką z filmem.
4) Teraz bardzo ważna część. Przechodzimy do innego trybu wyświetlania, klikając na ikonkę filmu (jak na obrazku).

5) Następne, co musimy zrobić, to zająć się edycją ustawień dostępnych w tym menu. Po pierwsze, jeśli nie chcemy, by obrazek wypełniał cały ekran, musimy wybrać z menu "Edit=>Image" tryb "Alpha Over".

Położenie obrazka możemy edytować w części "Use Translate". Bez problemu przestawimy wysunięcie względem osi X i Y.

Dodatkowo mamy w tym polu możliwość ustawienia przezroczystości grafiki. Dokonujemy tego, edytując parametr "Blend" widoczny obok ustawień "Alpha Over".

Zakończenie

Należy pamiętać, iż opisane tutaj funkcje są dostępne od najnowszej wersji Blendera 2.46. W analogiczny sposób, w jaki dodaliśmy logo do filmu można też umieszczać przypisy czy oznakowanie. Jeśli chcemy uzyskać efekt przezroczystego tła, należy sporządzać grafiki w formacie PNG.

sobota, 21 marca 2009

Usprawnione komentarze na UbuCentrum.net

Autor: , 17:49, sobota, 21 marca 2009

komentarze (27)


Dziś na naszym forum jeden z użytkowników zwrócił uwagę iż pisanie komentarzy na blogu UbuCentrum.net nie jest zbyt przyjaźnie rozwiązane technologiczne. Od dziś sytuacja obróciła się niemal o 180 stopni.

Do tej pory, aby napisać komentarz należało mieć konto Google bądź w którymś z systemów blogerskich. Akceptowane było (i oczywiście nadal jest) także logowanie przez OpenID.

Od tej pory dostępnych jest kilka nowości, które ułatwią pisanie komentarzy. Po pierwsze nie trzeba już przechodzić do osobnej strony lecz jak to jest rozwiązane na innych stronach wystarczy skorzystać z formularza umieszczonego pod komentarzami. Po drugie nie trzeba już posiadać konta by móc się wypowiedzieć. Mam nadzieję, ze nie spowoduje to fali słabych komentarzy lecz zachęci do wnoszenia ciekawych treści uzupełniających wpisy.

PS Pod tym wpisem można testować nową funkcjonalność :)
Ripowanie filmów DVD - instalacja AcidRip

Autor: , 09:15,

komentarze (9)


Każdy kinomaniak wie, że przechowywanie kolekcji filmów w na płytach DVD nie należy wcale do najwygodniejszych. Szczególnie obecnie, gdy na porządku dziennym są dyski o pojemności kilkuset gigabajtów, o wiele przyjemniej jest gromadzić ulubione filmy na dysku twardym komputera. Pokażę dziś narzędzie AcidRip, które ułatwi zgrywanie filmów z płyt DVD do pojedynczych plików.

Korzenie AcidRip

Jak się zapewne domyślacie, AcidRip to tylko (a może aż) nakładka na genialne narzędzie mencoder obsługiwane w trybie tekstowym. O mencoderze pisałem już trochę jakiś czas temu, gdyż właściwie prędzej czy później każdy, kto zetknie się głębiej z konwersją multimediów, zapewne się z nim spotka. Popularność tego narzędzia wykracza nawet poza Linuksa i często jest podstawą wielu popularnych konwerterów windowsowych.

Może się zdziwicie, ale całym zadaniem AcidRip jest wygenerowanie polecenia tekstowego, które później przekazywane jest do mencodera zajmującego się właściwą konwersją materiału wideo. Dla zainteresowanych: program wykorzystuje bibliotekę GTK i język Perl.

Instalacja

Program ze względu na swoją niezwykłą przydatność znalazł się w globalnym repozytorium Ubuntu, więc aby go zainstalować, wystarczy wpisać w konsoli:
sudo apt-get install acidrip
Po zakończeniu operacji skrót do programu odnajdujemy w menu "Programy=>Dźwięk i obraz=>AcidRip DVD Ripper".

Pierwsze uruchomienie

Na początku program może sprawiać wrażenie bardzo skomplikowanego ze względu na całą masę różnych pól do wypełnienia. Nie należy się tym jednak zbytnio przejmować, gdyż właściwie nie musimy ich wcale zmieniać. Zostały one dodane przez twórcę dla osób bardziej zorientowanych w możliwościach mencodera. Jeśli domyślne opcje wybrane przez program nie będą zbyt dobre, wtedy trzeba zainteresować się właśnie tymi dodatkowymi polami.

Wszystkie funkcje zostały pogrupowane bardzo wygodnie w kilku kartach, co pozwala szybko odnaleźć dany parametr.

Konfiguracja

Można powiedzieć, że pierwsze kroki mamy już za sobą. Teraz przyszła pora na podstawową konfigurację i uruchomienie ripowania, czy bardziej po polsku - zgrywania filmu.

Jeśli zupełnie nie masz pojęcia o tego typu programach, a testowanie nie leży w Twojej naturze, wystarczy, że po włożeniu filmu do napędu wybierzesz przycisk "Load", a następnie "Start". W takim przypadku film automatycznie zostanie zoptymalizowany do wielkości 700 MB i zapisany w katalogu domowym jako plik AVI.

Wszyscy, którzy chcą zmienić parametry zapisu mogą dokonać najważniejszych ustawień w głównej karcie programu. Podstawowy parametr to "File Size", czyli wielkość pliku wyjściowego. Domyślnie jest to 700 MB, czyli objętość jednego krążka CD. Jeśli chcemy podnieść jakość, najlepiej wybrać 2x700MB co sprawi, że film zostanie podzielony na dwie części i będzie zajmował 2 płyty CD. (Zobacz też: Nagrywanie płyt CD-Audio z plików MP3)

Poniżej mamy możliwość edycji ustawień audio. Nie polecam zmiany kodeka z mp3lame na inny, gdyż u mnie powodowało to masę problemów. Jakość dźwięku można podnieść, edytując wpis "abr:br=128", zamieniając liczbę 128 odpowiadającą Kb/s na 256. (Zobacz też: "Lame - podstawy i składnia")

Dodatkowo można także wpleść w film napisy. To również nie najłatwiejsze zadanie, gdyż muszą one być w formacie .SRT, w innym przypadku najczęściej się bardzo "rozchodzą" i nie są zsynchronizowane z obrazem. Interfejs graficzny pozbawia nas niestety możliwości edycji położenia i rozmiaru tekstu.

Po przejściu do zakładki "Video" otrzymujemy dostęp do parametrów obrazu. Zapewne dostosowały się one automatycznie do wybranej przez nas objętości końcowej filmu, więc lepiej ich nie zmieniać. Warto wiedzieć jednak, że można tu ustawić przycinanie i skalowanie obrazu z zachowaniem proporcji.

Kolejne karty służą odpowiednio do podglądu obrazu dzięki odtwarzaczowi MPlayer, podglądu polecenia wyjściowego dla mencodera i ustawień nakładki.

Podsumowanie

Jak widać, nawet tak skomplikowana, wydawałoby się, czynność, jaką jest ripowanie filmu DVD nie jest taka trudna w Linuksie. Nawet początkujący użytkownik poradzi sobie z tym zadaniem wykonując zaledwie dwa kliknięcia.

piątek, 20 marca 2009

Linux Opie i GPE na IPAQ Hewlett Packard

Autor: , 19:00, piątek, 20 marca 2009

komentarze (9)


Osoby posiadające Pocket PC IPAQ HP mogą ściągnąć i zainstalować Linuksa na swoim urządzeniu z serii h2200 - h6300 oraz hx4700. Do wyboru mamy 2 wersje: GPE bazujące na GTK+ oraz OPIE bazujące na Qtopii.



Wygląd



OPIE


GPE
Systemy można pobrać ze strony wybierając odpowiedni model naszego Packeta
http://familiar.handhelds.org/releases/download.php
Opis instalacji znajdziecie na stronie http://familiar.handhelds.org

Instalacje polecam bardziej zaawansowanym użytkownikom
. Systemy w pełni obsługują karty wifi oraz bluetooth. Opie ( w obecnej wersji 1.2) posiada sporą ilość oprogramowania m.in. Opera Webbrowser, KonquerorEmbedded, Kate Text Editor i wiele innych.

Strona projektu Opie
Strona projektu GPE

Ogólnie o Linuksie na urządzenia mobilne.
Szybkie wyłączanie głośniczka systemowego

Autor: , 09:00,

komentarze (10)


Zapewne każdy nowy użytkownik Linuksa prędzej czy później zetknął się z nową funkcjonalnością, jakiej nie znajdziemy w innych systemach operacyjnych - piszczeniem głośniczka systemowego. Nie wszystkim to odpowiada, zatem pokażę bardzo prosty trick pozwalający na jego wyłączenie.

1) Pierwszy sposób uśmierca usługę PC Speakera, czyli głośniczka systemowego:
sudo modprobe -r pcspkr
Po wydaniu tego polecenia aż do następnego uruchomienia komputera nie powinniśmy słyszeć żadnych pisków.

2) Drugi sposób, nieco bardziej skomplikowany pozwala na wyłączenie głośniczka na zawsze. Wpisujemy w konsoli:
sudo gedit /etc/modprobe.d/blacklist
i na końcu wklejamy:
blacklist pcspkr
To tyle. Od tej pory żaden niepokojący dźwięk z wnętrza obudowy nie powinien nam już przeszkadzać.

źródło: www.linuxscrew.com

czwartek, 19 marca 2009

Nowe tapety dla Ubuntu Jaunty Jackalope

Autor: , 18:05, czwartek, 19 marca 2009

komentarze (6)


Kolejny raz w ostatnim czasie poruszam temat zmian w wyglądzie nowego Ubuntu 9.04. Tym razem pojawiły się spekulacje co do tapet, jakie znajdą się w Jaunty Jackalope.

Powodem całego zamieszania jest umieszczenie w domyślnych repozytoriach nowej wersji Ubuntu zmienionych kolorystycznie tapet. Wielu użytkowników zwraca jednocześnie uwagę, iż nie są one odpowiednio dopracowane. Jedyną sensowną propozycją jest ta widoczna poniżej:

[pełna wielkość]

Pozostałe prace zostały wykluczone (póki co jedynie przez użytkowników) za zbyt duże kontrasty bądź słabe wykonanie.

Podobnie jak w przypadku wcześniejszych elementów systemu, także dobór tapety jest kwestią bardzo subiektywną i chyba nie aż tak ważną. Wiadome jest przecież, że niemal każdy lubi ustawić jako tło własny obrazek.

O tym, czy przedstawiona w tym wpisie tapeta znajdzie się w finalnej wersji Ubuntu zapewne przekonamy się dopiero w dniu premiery wersji RC. Pamiętajmy, iż nie należy się kierować wyglądem wersji Beta, która w poprzednim wydaniu posiadała eksperymentalną grafikę.

Pakiet z najnowszymi obrazkami można pobrać z Launchpada.

źródło: phyx.wordpress.com
Opera Turbo: instalacja - lepsze wykorzystanie transferu internetowego

Autor: , 15:00,

komentarze (5)


Chyba każdy użytkownik komputera przenośnego spotkał się z ograniczeniami stawianymi przez operatorów w kwestii transferu danych. Często za każdy kilobajt musimy słono płacić. Pokażę dziś zmodyfikowaną wersję popularnej przeglądarki Opera pozwalającą na przeglądanie stron internetowych z niższym użyciem transferu.

Jak to działa?

Na początek zdradzę najciekawszą tajemnicę, czyli jak to w ogóle działa? Otóż cała procedura oszczędzania transferu opiera się na rozwiązaniach stosowanych w mobilnych wersjach Opery przeznaczonej dla telefonów komórkowych. Wszystko sprowadza się do u życia wirtualnego serwera pośredniczącego (ang. proxy), w którym dane są kompresowane, a następnie przesyłane do przeglądarki. Nie oznacza to jednak wcale, że zanim pobierzemy stronę wędruje ona po innych serwerach. W praktyce jedyną zmianą, jaką dostrzegamy poza szybszym ładowaniem strony, jest znacznie obniżona jakość obrazków i niektórych elementów multimedialnych flash.

Pobieranie i instalacja

Na szczęście tutaj nie będziemy się musieli za bardzo wysilać, gdyż producenci Opery przygotowali nam paczki DEB zarówno dla 32-, jak i 64-bitowej wersji Ubuntu. Strona z linkami znajduje się tutaj.

Wady i zalety

Mimo iż ta wersja przeglądarki jest jeszcze we wczesnej fazie testowej, gołym okiem widać znaczne przyśpieszenie ładowania stron. Dodatkową zaletą jest to, iż witryny nie są w żaden sposób zdeformowane, a na jakości tracą jedynie elementy graficzne.

Tutaj właśnie tkwi największa zaleta i jednocześnie bolączka programu. Jak zapewnić przyzwoitej jakości obraz i jednocześnie pobrać jak najmniejszą ilość danych. Zadanie to niełatwe, jednak myślę, że już teraz udało się znaleźć złoty środek. Co ciekawe kompresowane są nawet pliki w formacie Flash.

Z tym ostatnim występują niestety czasem problemy, gdyż nie wszystkie pliki SWF się ładują. Podobny problem jest z ruchomymi plikami GIF. W tym przypadku ujrzymy jedynie pierwszą klatkę animacji.

Podsumowanie

Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej - głosi ludowa maksyma. ;) Podobnie jest i w tym przypadku. Przeglądarka jest bardzo stabilna i szybka. Z czystym sumieniem mogę polecić ją wszystkim osobom, które posiadają wolniejsze łącza internetowe bądź mają nałożony limit transferu. Bez problemu można też wyłączyć dodatek, po czym strony będą się wyświetlały w pełnej krasie. Jedyną funkcją, której brak dostrzegam, jest możliwość załadowania pojedynczego obrazka w oryginalnej jakości.
tangoGPS - nawigacja GPS w Linuksie cz. 2

Autor: , 09:00,

komentarze (1)


TangoGPS to aplikacja do obsługi urządzeń GPS na licencji GNU GPLv2. Program można zainstalować nie tylko na komputerze, ale również w urządzeniach mobilnych np. Neo Freerunner, Openmoko, Neo1973. Program korzysta z map m.in. opencyclemap, openstreetmap.


Dzięki programowi można sprawdzać, gdzie znajduje się obecnie twój znajomy. Program zapisuje twoje trasy.


Instalacja

Pobieramy paczkę ze strony www.tangogps.org

instalujemy klikając dwukrotnie na pobrany plik lub poprzez konsolę
dpkg -i tangogps_0.9.6_i386.deb
Uruchamiamy naszą aplikację Programy>Inne>GPS & Map

Program sam pobiera mapy sektorów, które chcemy przeglądać. Możemy sami ściągnąć mapy, klikając PPM i wybrając opcję map download.
Można wybrać ilość przybliżeń, jakie ma pobrać.


Filmik przedstawiający możliwości programu.





Aby móc przeglądać i widzieć samego siebie, musimy zarejestrować swoją nazwę użytkownika: w zakładce Friends wpisujemy nasze dane, a następnie naciskamy Register.

Po tym możemy uaktualnić naszą pozycje na mapie lub ustawić, aby samo co określony czas się aktualizowało.

Po kliknięciu PPM i wybraniu opcji show Friends pokażą się nasi znajomi.Opcja ta jest w rozbudowie. W obecnej chwili nie pozwala zarządzać innymi znajomymi.



i teraz mogą inni wiedzieć, gdzie znajdujesz się w obecnej chwili :)

Myślę, że filmik pokazuje możliwości aplikacji, których nie będę opisywać.
Zapraszam do przetestowania aplikacji.
Strona twórców.

Reklama





środa, 18 marca 2009

Pierwsze propozycje tematów graficznych dla Ubuntu 9.04

Autor: , 16:13, środa, 18 marca 2009

komentarze (10)


Mimo wcześniejszej bierności jeśli chodzi o prezencję nowego Ubuntu 9.04 wygląda na to, że Canonical ma w planach zmianę domyślnego tematu graficznego zbliżającej się wersji Jaunty Jackalope.

Zaprezentowano pakiet gnome-themes-ubuntu zawierający najciekawsze stworzone przez społeczność tematy GTK+ takie jak Dust, Dust Sand czy New Wave, które z pewnością wyglądają znacznie lepiej niż ten domyślnie stosowany już od dawna w Ubuntu.

Oczywiście, skoro są to motywy stworzone przez społeczność, to nic nie stoi na przeszkodzie, by już teraz zastosować je we wcześniejszych wydaniach Ubuntu (linki w nazwach prowadzą do downloadu). Przedtem przyjrzyjmy się im jednak dokładniej.

Kluczowym składnikiem nowego wyglądu jest motyw Dust i jego odmiana Dust Sand. Są to jedne z najbardziej dopracowanych obecnie layoutów dostępnych dla GNOME. Już od dłuższego czasu rozwijany styl coraz bardziej przypomina wcześniejszy mockup czyli prezentację nowego wyglądu stworzoną jedynie jako obrazek w programie graficznym. Myślę, że to właśnie ten styl Canonical będzie dostosowywało do Ubuntu 9.10, na które planowana jest całkowita rewolucja w wyglądzie.

Dust w Ubuntu 9.04 Daily Build 03172009 prezentuje się następująco:

Przetestowałem u siebie ten motyw, jak również jego jaśniejszą odmianę nazwaną Dust Sand, muszę jednak przyznać, że nieco się zawiodłem. Oczywiście w większości przypadków jest to kwestia gustu, jednak dla mnie domyślny Dust jest po prostu za ciemny. Mimo całkiem przyzwoitego wykończenia detali niezbyt przyjemnie używa się go przy dłuższej pracy.

Jeśli chodzi o jego jaśniejszą wersję, to tam również jest sporo do zrobienia, gdyż czasem jasny kolor zlewa się nam na ekranie. Póki co nie jest to udana próba upodobnienia się do systemu Mac OS.

Nie jestem zatem do końca przekonany, czy deweloperzy zdecydują się na dodanie któregoś z nowych motywów jako domyślnego, gdyż sporo osób może się nagle poczuć nieco nieprzyjemnie w systemie. Bardziej prawdopodobne jest, że podobnie jak w przypadku Ubuntu 8.10, nowe motywy znajdą się w systemie, jednak nie będą zastosowane domyślnie. Istnieje też możliwość, że będzie je można łatwo pobrać razem z pakietem gnome-themes-ubuntu.

Fot: Softpedia.com
Navit - nawigacja GPS w Linuksie

Autor: , 09:00,

komentarze (9)


Navit jest darmowym programem do nawigacji samochodowej, który korzysta z darmowych map wektorowych. Aplikacja jest zaprojektowana do pracy ze zwyczajnym laptopem, netbookami, jak również urządzeniami mobilnymi z dotykowymi ekranami oraz telefonami z systemem Linux (nowe modele Nokii, G1, OpenMoko). Obecna pozycja pojazdu jest sczytywana za pomocą GPSD lub bezpośrednio z czujnika GPS NMEA. W programie można ustalać trasy, punkty docelowe. Po wybraniu optymalnej trasy informuje o odległości, jaką musimy pokonać. Podczas nawigacji kieruje nami pokazując, gdzie mamy skręcić, a nawet po skonfigurowaniu programu speech-dispather oraz festival przemówi do nas :) (programy współpracują ze sobą).

Opiszę instalację programu, jak również podstawową konfigurację.
A więc zaczynamy :)

Instalacja

Pakiety niezbędne do działania programu
sudo apt-get install gpsd speechd-up speech-dispatcher speechd-el
Repozytoria:

następnie dodajemy repozytoria, jedno z poniższych w zależności od naszej wersji Ubuntu:
sudo gedit /etc/apt/sources.list
Gusty 7.10
deb http://navit.latouche.info/ubuntu gutsy main
Hardy 8.04
deb http://navit.latouche.info/ubuntu hardy main
Intrepid 8.10
deb http://navit.latouche.info/ubuntu intrepid main

Zapisujemy plik i aktualizujemy repozytoria poleceniem:
sudo apt-get update
i następnie instalujemy program:
sudo apt-get install navit

Pobieranie i instalacja map

Ze strony http://downloads.cloudmade.com/ można samemu pobrać mapy wg danego kontynentu/kraju
zaś poniżej, aby nie szukać, podaję linki

Mapa Polski
~12 MB
Mapa europy ~535 MB
Mapa świata ~1.7 GB

Konfiguracja programu


W konsoli wykonujemy po kolei
sudo cp /etc/navit/navit.xml ~/navit.xml

sudo chmod 777 ~/navit.xml

Edytujemy plik
gedit ~/navit.xml

wyszukujemy i edytujemy lub dodajemy poniższą linijkę

Gdzie sciezka/do/pliku/plikmapy.bin to adres, gdzie znajduje się nasza mapa.
Zapisujemy plik.

Sprawdzanie portu naszego urządzenia GPS

tail -f /var/log/messages

podłączamy nasz GPS pod USB

i powinien pokazać się wam port tak jak na zdjęciu poniżej

















W moim przypadku jest to port ttyACM0

uruchamiamy GPS jeśli nie został załadowany automatycznie przez system

gpsd /dev/twój port


Opis uruchamiania GPS Bluetooth

Uruchamiamy naszą aplikację.





Program w obecnej wersji pozwala nam na zaplanowanie trasy nie dłuższej niż 450 km, czasem przy krótszych trasach aplikacja się gubi. Aplikacja jest w ciągle rozwijana i uważam, że za jakiś czas będzie w pełni funkcjonalna. Już teraz pozwala mniej wymagającym na dobrą nawigację. Polecam przetestować aplikację i samemu się przekonać, jak się sprawuje.

Poniżej kilka zrzutów ekranu










Szerszy opis konfiguracji
http://wiki.navit-project.org/index.php/Configuring_NavIt

Polecam konfigurację do własnych potrzeb :)

Strona projektu

Popularne posty

Etykiety