Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

sobota, 11 kwietnia 2009

LMMS (Linux MultiMedia Studio) - Profesjonalne tworzenie muzyki w Linuksie

Autor: , 08:00, sobota, 11 kwietnia 2009


Od czasu do czasu muzyki słucha chyba każdy. Jeśli kiedyś mieliście ochotę wcielić się w artystów i sami stworzyć jakiś utwór, to teraz jest do tego świetna okazja, gdyż program LMMS, który dziś przedstawię, to jedno z najlepiej dopracowanych narzędzi tego typu dla Linuksa, z jakimi się spotkałem.

LMMS (Linux MultiMedia Studio) napisany w C++ z użyciem Qt4 wygląda wręcz rewelacyjnie. Ze świecą szukać tak starannie zbudowanego interfejsu, który w tym przypadku jest jednak konieczny.

Instalacja

Jak zwykle zachęcam do przetestowania u siebie opisywanego narzędzia, zatem pokażę, jak je zainstalować. Tym razem również LMMS znajduje się w repozytorium, więc wystarczy proste polecenie:
sudo apt-get install lmms

Tworzenie skrótu

Niestety nie wiedzeć czemu program nie robi automatycznie sktóru w żadnym menu ani na pulpicie. Każdorazowe wpisywanie w konsolę nazwy programu, by go uruchomić nie jest zbyt wygodne, więc warto zrobić sobie do niego skrót.

Klikamy z zatem na pulpicie prawym przyciskiem myszy i z menu kontekstowego wybieramy 'Utwórz aktywator'. Następnie wpisujemy dowolną nazwę skrótu, a w polu 'Nazwa programu' podajemy zwyczajnie 'lmms'.

Użytkowanie programu

Muszę przyznać, że dawno nie zajęła mnie na tak długi czas żadna aplikacja związana z tworzeniem muzyki. Odważna nazwa Linux MultiMedia Studio została jednak nadana programowi w pełni zasłużenie.

Pomimo, że kompletnie nie znam się na komponowaniu muzyki, a na instrumentach klawiszowych grałem bardzo niewiele, to w kilka minut po uruchomieniu programu zacząłem tworzyć swoje ścieżki, które dość ciekawie brzmiały.

Wybaczcie, ale jak wspomniałem wcześniej, nigdy nie tworzyłem na poważnie żadnej muzyki, więc będę się tu posługiwał bardziej potoczną terminologią.

W programie możemy zatem tworzyć kilkuścieżkowe utwory. Podstawowa warstwa to tak zwany beat, czyli podkład dźwiękowy. Jest to fragment dźwięku, który zostaje zapętlony, tworząc tło dla innych instrumentów.

Co do innych instrumentów, to tutaj możliwości programu są naprawdę ogromne. Bez problemu podłączymy zewnętrzne urządzenie MIDI, czy też wprowadzimy nuty za pomocą klawiatury. Brzmienie można ponadto dowolnie edytować za pomocą wielu dostępnych potencjometrów.

Podsumowanie

Mógłbym znacznie więcej napisać o tym programie, jednak pewne jest, że żadne słowa nie oddadzą przyjemności, jaką daje tworzenie muzyki. Gorąco zachęcam do testu LMMS wszystkich, nawet nie do końca związanych z muzyką.
Komentarze 21 comments
Anonimowy pisze...

LMMS, to próba stworzenia alternatywy dla płatnego, windowsowego FL Studio. Niestety, przynajmniej na razie, wygoda pracy mocno odbiega od pierwowzoru, ale program się ciągle rozwija i mam nadzieję, że kiedyś będzie można go traktować jako pełnoprawny zamiennik. Bo tak na razie bym go jeszcze nie nazwał,

Anonimowy pisze...

Aplikacja jest brzydka można by to dopracować.

ffatman pisze...

Zawsze można liczyć na jakiegoś anonimowego, który autorytatywnie stwierdzi, że jakieś Open Source nie dorasta do płatnego odpowiednika pod Win nie podając ani faktów, ani porównując, ani podając z pozycji jakiego użytkownika ocenia i jak korzystającego. Na koniec wychodzi, że mu interfejs nie pasi. Wesołych Świąt!

Anonimowy pisze...

Proponuje skorzystac z powyzszych linkow do najnowszej wersji lmms 0.4.3 (w repo domyslna wersja 0.3.2 chyba) dla ubuntu intrepid:
http://philip.magicalforest.se/pool/intrepid/extra/lmms_0.4.3-intrepid~ppa2_i386.deb
http://philip.magicalforest.se/pool/intrepid/extra/lmms_0.4.3-intrepid~ppa2_amd64.deb
http://philip.magicalforest.se/pool/intrepid/extra/lmms-common_0.4.3-intrepid~ppa2_all.deb
http://philip.magicalforest.se/pool/intrepid/extra/lmms-extras_0.4.3-intrepid~ppa2_i386.deb
http://philip.magicalforest.se/pool/intrepid/extra/lmms-extras_0.4.3-intrepid~ppa2_amd64.deb
Pozdrawiam
Darek

Anonimowy pisze...

Ps. I w menu tez lmms powinien sie pojawic sam po zaintalowaniu wersji 0.4.3
Darek

manequin pisze...

Dobra, to teraz już mniej anonimowo :] Pierwszy komentarz był mój i żeby nie było, jestem zwolennikiem otwartoźródłowych, wolnych aplikacji ;) Korzystałem trochę z FL Studio i innych tego typu aplikacji pod windą, swego czasu byłem modkiem na clubworld.pl i próbowałem swoich sił w produkcji muzyki elektronicznej :) (niestety, nie każdy ma talent :P)
LMMS ma nawet niezły interface, lecz wygodę psują opóźnienia w generowaniu dźwięku. Pod windą jest taka rzecz, jak sterowniki ASIO i dzięki nim ten problem praktycznie nie występuje. Linuksowy JACK nie działa aż tak dobrze. Dodając do tego jeszcze wtyczki VST, które pod LMMS są odpalane przez Wine (niestety, format jest czysto windowsowy) osiąga się przeciętną wydajność na komputerze, na którym windowsowe aplikacje pozwalają na tworzenie bardzo złożonych projektów w czasie rzeczywistym.

Anonimowy pisze...

czy asio czy jack bez odpowiedniego jajka nie ma mowy o niskiej latencji

Anonimowy pisze...

SUPER!!! Właśnie zajawiłem się na tworzenie bitów, szukałem aplikacji linuksowych ale nie znalazłem, więc musiałem zająć się FL studio, a tutaj taka niespodzianka :) no to się zabawimy :)

Anonimowy pisze...

Ardour. Tyle w tym temacie ;]

Barteqx pisze...

Ardour jest skomplikowany :)

ffatman pisze...

@manequin: Pozwolę se na krótkie thx.

Anonimowy pisze...

Skomplikowany? To jest potężne narzędzie, jeśli interesuje Cię pseudo tworzenie to wystarczy LMMS, jeśli chcesz o wiele więcej to musisz trochę posiedzieć przy programie.

Anonimowy pisze...

Panie Manequin ale jest jeszcze rewelacjne WineAsio,
te sterowniki znakomicie sprawdzają się np przy odpalaniu kart dżwiękowych w Reaperze może we Fruity for Linux też można jakoś uruchomić .Pzdrawiam.Krzysiek

dawidcien pisze...

A czy można tworzyć w tym coś na wzór muzyki symfonicznej?

olo81 pisze...

Ardour nie nadaje się do tworzenia muzyki opartej na generatorach, nie ma w nim piano rola.
Ardour to prosty dav do składania utworów, nagrywania.

LMMS to chyba jedyny programik na linuxa który dosyć dobrze działa z wtyczkami(generatorami).
Ma piano rola, automatyzacje, efekty, wszystko co potrzeba do zabawy w muzykę.
Ale np: u mnie nie nie bardzo działa, ma duże wymagania i procesor 2800+ nie daje rady. Jack ma duże możliwości ale też jakoś z letancjom mi coś nie pasuje. Pod windowsem nie mam takich szopek, można było dużo więcej wycisnąć.

Po prostu trzeba porządny komputer pod ten program.

Co mnie jeszcze zaskoczyło to niesamowita wtyczka którą świetnie obsługuje, zynaddsubfx, porządny syntezator ale niestety ma duże wymagania.

krzysztof pisze...

Ja nie mogę wczytać instr. vsti. Co prawda wczytuje ale za chwilę pojawia się informacja że nie może otworzyć i żeby skontaktować się z Lmms. Wiecie czemu tak jest.

Anonimowy pisze...

Sam program LMMS ma niezły interfejs jednak kuleje samo działanie, bardzo często to co słychać "na żywo" w programie, ma się nijak do tego co jest po eksporcie do pliku dźwiękowego. Kuleje straszliwie interfejs wtyczek, żeby nie być gołosłownym podaję obrazek - pasmowy kompresor z LMMS, a pod dołem z FL Studio (przejrzysty i wygodny): http://img269.imageshack.us/img269/7125/kompresory.png

Anonimowy pisze...

A jak zmienić wygląd obramowania okienek?
Bo na ich stronie są tylko ikonki i tła pasków narzędzi:(

Gwidon pisze...

Powiem wam że długo czekałem żeby LMMS zostało wydane pod tego obrzydliwego Windowsa bo nie miałem nigdy okazji naprawdę sie nim pobawić. i musze stwierdzić daje rade!

Dodatkowo mam prośbę jeżeli mielibyście chwilkę czasu na wsparcie nowych użytkowników LMMS w wydaniu na windowsa.
Bądź macie jakieś własne kompozycje muzyczne którymi chcielibyście sie podzielić z nowicjuszami żeby ich zachęcić do używania tego narzędzia . to zapraszam na nowe forum TYLKO o LMMS . Na forum mozna publikować swoją muzyke , tutoriale video

Pozdrawiam i zapraszam

unfa pisze...

Uwielbiam anonimowych malkontentów.
Do spamu z nimi!

Program ma swoje braki (funkcja undo, nietypowe podejście do automatyki). Ale ma też szerokie możliwości. Zrealizowałem z jego pomocą LongPlaya (unfa - Backside Front) oraz singla (unfa - Hit me in the Phase) i niebawem wydam kolejny większy album.

Obecnie pracuję na wersji 0.4.14.
Polecam ten program, jako najużyteczniejsze w moim mniemaniu darmowe zintegrowane środowisko do tworzenia elektronicznej muzyki.

Szkoda tylko że tak mało zdolnych twórców widać, którzy go używają...

http://www.youtube.com/watch?v=3v0eo6049Gs

unfa pisze...

@manequin:
"Linuksowy JACK nie działa aż tak dobrze."
...jak ASIO.

Jeśli masz na myśli latencję, to słyszałem, że ASIO pokazuje tylko część, w przeciwieństwie do JACK-a, który mierzy całkowitą latencję systemu.

Gdy używa się LMMS-a przez PulseAudio, rzeczywiście opóżnienia są bardzo duże.
Wystarczy jednak przełączyć się na sterownik ALSA lub serwer JACK i można płynnie pracować.

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety