Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

niedziela, 12 kwietnia 2009

Wieści nieuczesane #7

Autor: , 18:05, niedziela, 12 kwietnia 2009


Siódme wydanie - zapraszam potencjalnych czytelników, aby stali się czytelnikami. :)

Bydgoszcz... ma strasznie długi artykuł na Wikipedii. Nie tym się ostatnio jednak "zasłużyło" to miasto, lecz czym innym. Może nie tyle miasto, które jest elementem raczej obiektywnym, można rzecz - obojętnym. Jednakże władze, będąc przedstawicielami miasta, rzutują na sposób postrzegania tego, czym władają. Zapewne z dobrej, nieprzymuszonej woli, co najwyżej popartej wsparciem (bynajmniej nie technicznym) włączyli gaz i upiekli (usmażyli) dwie pieczenie na jednym ogniu. Czy wypiek (wysmaż) się udał, nie stwierdzono; wiadomo, że nie każdemu jednak smakował. Szczególnie tym, którzy mają smak wyostrzony, subtelny, trochę przesadzając - wyrafinowany. Promocję miasta uczynić chcieli, przedstawiając je jako IT-gemacht, oczywiście z Microsoftem. Jedna pieczeń - promocja miasta, druga pieczęć - Microsoft.
Nie wygląda na to, że promowane jest miasto, jakoby być ino miało - gdyż tu nie ono, a Microsoftprodukty pierwsze skrzypce grają.
Kunsztowne nagranie obejrzeć można, klikając tutaj ("innowacyjne technologie w Bydgoszczy", ok. 7 minut). Jak na porządny materiał reklamowy przystało, ocenianie zostało wyłączone, komentarze prawdopodobnie też. Wyświetleń na 11 kwietnia br.: 17392. Komentarz do filmu: "(...) Film zrealizowany przy współpracy producenta oprogramowania.". Prawidłowo.

IBM (International Business Machines) i Sun Microsystems (tu Micro- i gdzie indziej też Micro-...) prowadziły rozmowy o przejęciu, tj. IBM miał przejąć Suna. Pisało się nawet, że przejęcie jest blisko niczym Biedronka. A tu zonk - okazało się, że do tego nie dojdzie. Przynajmniej na razie. Firmy nie dogadały się, konkludując krótko.

Stało się... Linux doczekał się botnetu. Botnetu linuksowego. Na szczęście botnet owy linuksowy to nie jest botnet desktopowy. To modemy i routery pracujące pod kontrolą wolnego systemu operacyjnego, zaatakowane przez robala psyb0t (zła wiadomość dla wielbicieli psów?) stały się częścią wspaniałej sieci botnetowej. Jak donoszą Dobre Programy (nomen omen), słabe hasła lub ich brak umożliwiły rozprzestrzenienie się robaka, dlatego warto również na ww. urządzeniach stosować pasłordy bardziej skomplikowane niż marne kI87Hj0:8jJH.

Ukazała się wersja 9.1 dla Linuksa i Solarisa znanego i bardzo rozpowszechnionego oraz popularnego (szczególnie na Windowsie) programu służącego do otwierania plików PDF (z chiń. portable document format) i kilkuset innych czynności o swojskiej nazwie Acrobat Reader. Program ma natywny, GTK+owy wygląd (GTK+ jest na licencji LGPL, dzięki czemu zamknięty program może wykorzystywać je/to, bez opłat ni niczego takiego ("without any license fees or royalties"); przy okazji, za "Wieści nieuczesanych" nr III, Qt przeszło na LGPL, to znaczy - dołączono LGPL jako kolejną licencję).
Także Foxit Reader występuje w wersji na Linuksa. Jest on również zamkniętoźródłowy, ten program.
Standardowo w Ubuntu do otwierania plików Evince słu... plików PDF służy Evince.

Co przynosi nowy Linux (tzn. jądro)? Więcej linii kodu, lepsza obsługa sprzętu, rozwój ogólny. Dwoma słowyma: takie tam. Wraz z wydaniem 2.6.29 Linus Torvalds dokonał całkowitej reorganizacji (w terminologii Debiana i Ubuntu: dpkg-reconfigure) Linuksa. Znany wszystkim Pingwinek przestał być pingwinem. Na trzy miesiące. Nową, tymczasową maskotką Linuksa został Tuz - ależ z niego tuz!
Tuz to diabeł tasmański (to już drugi po FreeBSD diabeł!). Powodem takiego czynu prawnie dozwolonego jest to, że Linus chciał zwrócić uwagę na diabły tasmańskie - gatunek zagrożony wyginięciem.

Badanie czytelnictwa: czy ktoś dotarł do tego momentu? O, ktoś tak! (Ewentualnie zostało tylko spojrzenie w tym miejscu umieszczone.)

Wydano oficjalne wydanie Debiana z jądrem rodem z FreeBSD - Debian/kFreeBSD (to "k", że tylko "k"ernel wzięto). Normalnie Debian to dystrybucja GNU/Linuksa, czyli ma różne ciekawe zabawki z projektu GNU i jądro "Linux", dzięki czemu można dołączyć Compiza i np. pośmigać sobie kostką 3D.

Jeśli ktoś chce inny "uniksowy" system na biurko niż Linux, może pomyśleć o PC-BSD. Może na pomyśleniu skończyć, a może też zainstalować nowo wydaną wersję 7.1 (oparta na FreeBSD 7.1). Są tu nowe wersje programów (KDE 4.2.2, Xorg 7.4, Dziś 11.04), poprawki błędów (jedno z drugim się w sumie wiąże). Oprócz tego: używanym środowiskiem jest KDE, a instalator jest graficzny. PC-BSD szczyci się tym, że jest łatwym BSD-kiem, co osiągać ma przez napomkniony instalator, graficzne narządy (w tym KDE), łatwe dodawanie lub usuwanie programów i gotowe wstępne skonfigurowanie.
PC-BSD w rankingu distrowatch znajduje się na dwudziestej trzeciej pozycji, jedno oczko wyżej niż OpenSolaris, a zarazem niżej niż Gentoo. Zasadniczo - chyba dobrze ta para, to znaczy trójka się dobrała.

Enlik dziękuje za lekturę lektury i zaprasza ponownie.

Komentarze 3 comments
AndySad pisze...

doczytałem do końca :)

"wieści nieuczesane" są OK :)

aż muszę tym razem zerknąć na PC_BSD ;)

Anonimowy pisze...

"Jedna pieczeń - promocja miasta, druga pieczęć - Microsoft."
"zamkniętoźródłowy"
można prosić o napisanie tego "po naszemu"?

Enlik pisze...

pierwsze - napisane celowo, wystarczy wyostrzyć humanistyczne zmysły :)
drugie - poprawną formą jest "otwartoźródłowy", więc zamknięto- czemu nie teź, a poza tym - neologizm rzecz przyjemna

Także niestety hipotetyczna wersja "po naszymu" czeka na tłumacza. :)

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety