Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

środa, 24 czerwca 2009

Minirok - prosty odtwarzacz muzyczny dla KDE

Autor: , 09:00, środa, 24 czerwca 2009


Jakiś czas temu pisałem, że szukam zamiennika dla mojego wysłużonego Rhythmboksa. Oczywiście wtedy skupiałem się głównie na aplikacjach dla Gnome z którego korzystam na co dzień. Ostatnio natknąłem się jednak na prostą i dość przyjemną aplikację do odtwarzania muzyki również pod nowym KDE. Mowa o Minirok, którego nazwa nawiązująca do Amaroka chyba nie jest przypadkowa.

Instalacja

Zanim zacznę opisywać moje wrażenia związane z aplikacją, napiszę jak ją zainstalować abyś mógł również samodzielnie przyjrzeć się Minirokowi.

Minirok z numerkiem 2.0 jest pierwszą edycją przygotowaną dla nowego KDE z gałęzi 4, a paczki instalacyjne dla poszczególnych dystrybucji można pobrać z tej strony. Nawiasem, mówiąc, screen umieszczony na stronie twórców jest nieco nieaktualny o czym za chwile się przekonamy.

Użytkowanie

Jak pisałem, nie korzystam na co dzień z KDE, zatem aplikacji przyjrzałem się z poziomu Gnome. Już pierwsze uruchomienie programu pokazuje, że poza nazwą Minirok odziedziczył niewiele z linuksowego wilka.

No dobra, zatem co potrafi ten odtwarzacz audio? Proste - odtwarzać muzykę. Zaraz zaraz, a gdzie są przyciski? No właśnie, wsiąkły. To jeden ze znanych błędów w tej wersji aplikacji, trzeba przyznać, że nie najdrobniejszy jak na program, który poza tym właściwie niewiele umie.

Nie jest jednak tak źle jak mogłoby się wydawać, przyciski - choć ich nie widać - nadal spełniają swoje zadanie mieszcząc się nad paskiem przewijania w prawym dolnym rogu. To tyle z widocznych funkcji, po resztę musimy się zagłębić do menu aplikacji.

W menu, wśród niewielu zakładek można odnaleźć ustawienie skrótów klawiszowych. Łatwo dostosujesz tu akcje poszczególnych klawiszy. Zawsze to trochę wygodniejsze niż w Music On Console.

Ciekawostką jest także właściwie jedyna dodatkowa funkcja jakiej nie widać po uruchomieniu programu - scrobbowanie utworów do Last.fm. Całość pracuje dość szybko, chociaż na Gnome zawsze jest to nieco wolniejsze działanie ze względu na konieczność załadowania do pamięci plików zarówno GTK+ i Qt. Póki co, Minirok chyba nie nadaje się jeszcze do codziennego użytku, ale jako ciekawostkę można przetestować.
Komentarze 8 comments
matiit pisze...

E tam wolniej pod gnome...przecież jak już załaduje te biblioteki to efektem ubocznym jest tylko większe zużycie RAM

Paweł Mateja pisze...

Ja długo szukałem dobrego odtwarzacza. Znalazłem mpd + Sonatę i nie chcę już nic innego :)

Anonimowy pisze...

Testowałem sobie z nudów różne odtwarzacze i zostałem przy MOC.Zupełnie mi wystarcza.Niech MOC będzie z wami!

pankamyk pisze...

przesada z tym MOC-em, tak najlepiej to wogóle jeszcze przeglądać neta w konsoli i grać w gry tekstowe (jak to było na początku rozwoju neta) przesada ale jak kto woli

Anonimowy pisze...

mpd + sonata i tak wymiata :)

shredi pisze...

Amarok 2.1 i tak bije wszystkie te wasze odtwarzacze na łeb;)

ireko pisze...

Plus dla miniroka za to, że napisany w pythonie :)

Tomek pisze...

zakochalem sie w minirok, odkrylem go przypadkiem znudzony kolejnymi kombajnami, szkoda ze nie ma odpowiednika pod gtk, aplikacje pod kde maja wyjatkowo ubogie menu, zawsze szukalem czegos a la foobar i zdziwilem sie przy pierwszym uruchomieniu bo wyglada identycznie jak moj ex foo. nie ma to jak lista katalogow i obok playlista aktualna , czy ja tak wiele wymagam :) ?

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety