Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

czwartek, 30 lipca 2009

Cox do Linusa: Sam sobie to napraw!

Autor: , 17:38, czwartek, 30 lipca 2009


Rozbudowa kernela Linux do łatwych z pewnością nie należy, gdyż wymaga dużej wiedzy i współpracy bardzo dużego grona osób. Nad wszystkim oczywiście czuwa Torvalds Linus, który musi utrzymywać zasady twardą ręką.

Ostatnio doszło do kolejnego zgrzytu między współtwórcą Linuksa Alanem Cox a samym Torvaldsem Linusem.

Przedmiotem sporu okazał się błąd w kdesu, czyli narzędzia su dla środowiska graficznego KDE. Witryna heise online przytacza jedynie krótki fragment całej wypowiedzi, jednak sytuacja jest nieco szersza (pełne informacje, tylko u nas ;)).

Całe zamieszanie rozpoczął nie kto inny jak Polak, wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim Rafał Wysocki. To właśnie on zwrócił uwagę na błędy w kdesu. Następnie było już tylko tłumaczenie się Alana w którym dość skrótowo mówiąc odsuwa od siebie winę. Linus Torvalds bardzo negatywnie zareagował na takie posunięcie:

"Czemu? Czemu winić emacs? Czemu zwalać winę na użytkownika kiedy bug był wprowadzony przez ciebie i znajdował się w jądrze? Czemu z tym tak walczysz? Czemu tak ciężko jest ci się przyznać, że wszystkie problemy to wina jadra? Czemu od samego początku próbujesz zrzucić winę na aplikację użytkownika?"

Linus kończy słowami:

"Faktem jest, że błędne działanie standardowych aplikacji użytkownika jest nie do zaakceptowania. Próbowanie zrzucenia winy jądra na "zbugowaną" aplikację nie jest w porządku. Ale wykręcanie się od naprawienia tego przez prawie tydzień - to już wariactwo."

Na odpowiedź Coxa nie trzeba było długo czekać:

"Pracowałem nad naprawieniem tego. Spędziłem spory kawał czasu pracując nad poprawieniem błędów związanych z TTY, próbując zrobić coś dobrego bez z uszkodzenia niczego i naprawić dziury w zabezpieczeniach jakie się ujawniły. Spędziłem ostatnie dwa wieczory pracując nad błędami w TTY.

Tak czy inaczej mam już dość. Jeśli myślisz, że problem jest taki prosty to sam sobie go napraw."

Nie należy się jednak zbytnio martwić takimi zgrzytami. Według mnie pokazują one tylko jak bardzo są ze sobą zżyci twórcy Linuksa.

fot: zugaldia, za: Flickr.com
Komentarze 7 comments
Anonimowy pisze...

Od kiedy to w artykułach w sieci pisze się najpierw nazwisko a potem imię? A Linus to jest imię właśnie...

Anonimowy pisze...

Gdyby nie komentarz odnośnie wyższości imienia nad nazwiskiem, cały ten artykuł nie miałby dla mnie sensu :D

Grakaj pisze...

Dokładnie! Jak tak można?? Jak można pisać najpierw nazwisko a potem imię?? A gdzie byli wtedy rodzice??!! Pytam!

Lol... O_O

Adrian, podziwiam Cię czasem za niebiańską wręcz cierpliwość... :-)

Adrian Nowak pisze...

Ano, lata praktyk ;)

Anonimowy pisze...

Boże drogi, deweloperzy Linuksa pokłócili się!!! Jak tu teraz żyć? Co dalej? Jak to wszystko się skończy...???

Anonimowy pisze...

Ja bym to nazwał twórcza sprzeczką wiecie jak by to wyglądało u M$.
Steve Ballmer:
Czemu te wersja jądra posiada masę dziur, UAC wpieprza mi się na ekran gdy chce wejść do panelu sterowania mimo zalogowania na koncie administratora Aero zżarło mi tylko nie wiem na co połowę kompa.

Szef komórki od rozwoju:
To jeszcze nic w następnym wydaniu poprawimy to trochę kopiując kod XP dodając direx'a 11 i tworzac nowe aero.

Steve Ballmer:
A kiedy będę mógł normalnie korzystać z kompa bo mi się znowu bajzel dziwnym trafem na dysku zrobił.

Szef komórki od rozwoju:
Kiedy komuś z naszego działu coś wyjdzie na razie graficy się spisali, a co do błędów to już dawno zostały załatane.

Steve Ballmer:
Przecież nadal czuje ich skutki i widzę że są.

Szef komórki od rozwoju:
Tak ale zostały sklasyfikowane jako przedawnione lub nie krytyczne dlatego ich z formalnego punktu nie ma.

Coś mniej więcej w tym stylu by było - taka kłótnia u developerów kernel'a jest bardzo twórcza -pzdr.

Bartłomiej pisze...

Śmieszne jak dla mnie ^^

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety