Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

czwartek, 23 lipca 2009

Microsoft tworzy sterowniki dla Linuksa - Linus Torvalds nawet na nie nie spojrzał

Autor: , 14:31, czwartek, 23 lipca 2009


Ostatnio głośnym echem w świecie Open Source odcisnęła się informacja o tym, że Microsoft stworzył sterowniki dla Linuksa. Przypomnę, że chodziło o drivery dla Pingwinków witrualizowanych pod Windows Server 2008 Hyper-V bądź Windows Server 2008 R2 Hyper-V. Całość została udostępniona na licencji pozwalającej bez problemu włączyć całość bezpośrednio do jądra Linux. Co na to Torvalds Linus?

Do twórcy jądra Linux dotarł Linux Magazine, które przytacza oficjalne Linux-Mag.com. Na pytanie, czy Linus chociażby przejrzał kod, odpowiedział:

"Nie. Głównie dla tego, że nie jestem osobiście zainteresowany kodem sterowników, szczególnie tych, których nie będę używał. W takich kwestiach ufam współpracownikom. Będę się przyglądał kodowi kiedy pojawią się jakieś bugi [...]. Chętnie go obejrzę, kiedy przyślą mi go podwładni (w tym przypadku Greg [Kroah-Hartman] ), głównie żeby zaspokoić ciekawość."

Jak zapewniają osoby odpowiedzialne za rozwój kernela, całość z dostarczonych przez Microsoft 20000 linii kodu będzie dokładnie sprawdzona aby upewnić się czy przypadkiem poza sterownikiem nie posiada jakichś innych "unikalnych funkcji". Swoją drogą, gdyby udało się odnaleźć takie coś, byłoby to zdecydowanie bezprecedensowe wydarzenie.

Co ciekawe, wiele osób jest przeciwnym włączeniu czegokolwiek od Microsoftu do Linuksa i to wyłącznie ze względu na to, jak firma ta odnosiła się do niego w przeszłości. Podobne pytanie zadano także Linusowi:

"Oh, wierzę w "technologię ponad polityką". Nie obchodzi mnie od kogo pochodzi kod dopóki jest wartościowy i nie ma problemów z jego licencją itp. Właściwie to nawet przeciwnie, chętniej włączyłbym kod od nowego członka społeczności (jeszcze raz chciałbym zaznaczyć, że sterowniki są w pewnym stopniu wyjątkiem, gdyż nie wpływają na inne rzeczy i można nimi zarządzać o wiele łatwiej niż zmianami w głównej części jądra).

Wiele razy żartowałem z Microsoftu, jednak jednocześnie myślę, że nienawiść do Microsoftu jest chorobą. Wierzę w otwartość programistów, którzy robią wiele dobrych rzeczy, nie tylko open source, nie atakując przy tym innych ludzi i firm.

Jest wielu "ekstremistów" w świecie wolnego oprogramowania i jest to jedna z przyczyn dla których nie nazywam już tego co robię "wolne oprogramowanie". Nie chce być łączony z ludźmi dla których jest to okazja do nienawiści i wykluczenia."

Jak widać, Linus nie chce nikomu robić przeszkód we włączeniu kodu do jądra, nawet jeśli chodzi o kogoś takiego jak Microsoft. Na koniec podkreśla także, że oczywiście główną przyczyną dla której gigant z Redmond stworzył własne sterowniki były ich własne potrzeby a nie altruistyczna chęć pomocy Linuksowi.

Ciekawi mnie czy Wy bylibyście za włączeniem takich sterowników do jądra? Ja nie jestem mimo wszystko przekonany.

fot: theducks, za: Flickr.com
Komentarze 10 comments
pawel k pisze...

Microsoft udostępnił sterowniki tylko dlatego że naruszały licencję GPL. Mógł albo zrezygnować z części kodu lub uczynić sterowniki otwarte - wybrał to ostanie prawdopodobnie ze względów finansowych i prawnych...

info za: http://www.zdnet.co.uk/

Anonimowy pisze...

Ich potrzeby - ich problem, tak powinno pozostać

Lukasz pisze...

Widac, ze linuksa zwalczyc sie juz nie da. Wiec zamiast nim walczyc moze lepiej zapewnic sobie dobra wirtualizacje. Bo wtedy jest szansa, ze dzial IT nie wytnie w pien Windows, ale pozwoli na witualizacje.

Jest to wg mnie znaczna zmiana stanowiska MS w stosunku do Linux i Open Source, ale oni beda tylko wspierac to, zeby wspierac to co ich - co jest zrozumiale. Raczej watpie, ze chca pomoc swojemu konkurentowi, zeby sie zlikwidowac ;)

Mysle, ze dla swiata jest to o tyle wazne, ze Open Source nie musi oznaczac czegos gorszego i, ze warto na to pisac, gdyz nawet sam MS mu pomaga ;) Chyba za bardzo idealizuje swiat :)

Anonimowy pisze...

Jestem przeciw włączenia kodu od MS do jądra Linuksa z kilku względów... po pierwsze licencja GPLv2 nie zapewnia ochrony przed egzekwowaniem patentów ze strony MS (a cholera wie co ta firma potrafi wymyśleć). Po drugie po czemu mamy wspierać firmę, która i tak ma Linuksa głęboko w dupie a nie wspierać tych przyjaznych? jeżeli już jakieś wsparcie ma być włączone do jądra to proponuje VirtualBox'a i VMware (obecnie kompilują one swoje moduły podczas instalacji co nie jest zbytnio user-friendly). Po trzecie jak MS chce sobie wirtualizować coś na windzie, to niech to będą ich własne systemy, jeżeli user bardzo potrzebuje VM z Linuksem, to wybierze jedną z przyjaznych mu technologii zamiast Hyper-costam.

koliberek pisze...

Wolność to wolność. Chcesz wybrać Windows wybierasz Windows. "Wolność" w stylu "jesteś wolny jak wybierasz Linuksa, ale jak wybierasz Windows to już nie jest to wolny wybór" to nie jest wolność. Trzeba tylko wiedzieć, że swobodnie wybierając system operacyjny godzimy się na takie lub inne warunki, które w przyszłości na tę naszą wolność mogą mieć wpływ. Swoją drogą jest mnóstwo wolnego i darmowego oprogramowania pod Windows - wiem, bo sam używałem go, żeby nie płacić kolosalnych sum za płatne, a niezbyt tanie programy.
Myślę, że każdy sposób promowania wolnego oprogramowania jest dobry, a informacja, że Microsoft się do tego dołożył jest dobrym argumentem. Dopóki więc oprogramowanie to nie zawiera żadnych haczyków prawnych czy technicznych - czemu nie. Może co dobrego z tego wyjdzie. Hasło "technologia ponad polityką" bardzo mi się podoba.

Anonimowy pisze...

Przede wszystkim należy dobrze wykonywać własne zadania: rozwój Linuksa.
Pogardę dla MS okazuje człowiek nieudolny, nieprzyzwoity. LeM 51.

Anonimowy pisze...

MS musiał! napisać sterowniki dla Linuksa to już jest policzek dla MS. Świadczy o wzroście znaczenia systemów LInuksowych.

Anonimowy pisze...

Zgodzę się z przedmówcą dodam jeszczem, że jestem przeciwko temu, microsoft tworzy to dla siebie, by ułatwić sobie życie, a my mamy mu w tym pomagać dodając ten szajs do jądra? Mało gigant firmą należącym bądź korzystającym z walorów open-source dupę truł? Jestem stanowaczo na nie.

tobaj pisze...

Autor pominął istotną kwestię do której odniósł sie Linus w wywiadzie. Poniżej oryginalny tekst [odpowiedź Linusa]:
*******
“I agree that it's driven by selfish reasons, but that’s how all open source code gets written! We all “scratch our own itches”. It’s why I started Linux, it’s why I started git, and it’s why I am still involved. It’s the reason for everybody to end up in open source, to some degree.

So complaining about the fact that Microsoft picked a selfish area to work on is just silly. Of course they picked an area that helps them. That’s the point of open source - the ability to make the code better for your particular needs, whoever the ‘your’ in question happens to be.

Does anybody complain when hardware companies write drivers for the hardware they produce? No. That would be crazy. Does anybody complain when IBM funds all the POWER development, and works on enterprise features because they sell into the enterprise? No. That would be insane.

So the people who complain about Microsoft writing drivers for their own virtualization model should take a long look in the mirror and ask themselves why they are being so hypocritical.”
*******

Tłumacząc w skrócie: Linus nazywa hypokrytami tych którzy wytykają M$, że dostarczając omawiany kod, firma ma na względzie tylko włany interes a nie rozwój/dobro Linuksa. Sam przy tym przyznaje, że jego własny wkład w rozwój OS zawsze wynikał z pobódek egoistycznych i podobnie jest z innymi developerami.

Nie będę tutaj wyrażał własnej opinii na ten temat. Pzytoczyłem ten fragment, ponieważ sądze, że daje trochę do myślenia.

pozdrawiam

tobaj pisze...

Do mojego pierwszego komentarza wkradło się kilka byków. Nie widzę opcji edycji własncych postów.
Do Moderatorów: czy jakiś upgrade konta, dający taką opcję byłby możliwy?

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety