Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

poniedziałek, 13 lipca 2009

Wieści nieuczesane #9

Autor: , 13:00, poniedziałek, 13 lipca 2009


To my - "Wieści nieuczesane" dziewięć! Dość długo nas nie było, ale "Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr". Albo: "Czego nie było, a-jest nie pisze się w re-jestr".
Przywołane zostaną tylko mniej lub bardziej niedawne zdarzenia.

15 czerwca był dniem wyjątkowym, ponieważ 16 czerwca był dniem wyjątkowym. Nie chodzi tu o indukcję matematyczną, ale o to, że pierwszy z wymienionych dni był wyjątkowy, ponieważ był ostatnim dniem przed 16 czerwca, który to był dniem wyjątkowym, ponieważ niósł ze sobą pewne odkrycie. Ponowne odkrycie. Tego dnia Opera Software odkryła na nowo Sieć. No, przynajmniej tak na stronie twierdzono; na stronie, która zawierała tajemnicze hasła (jak te z plakatów polityków). W kodzie strony było więcej do czytania, choć wyjaśnienia też nie było, o co im kurka chodzi. Teraz na http://www.opera.com/freedom/ jest filmik z fragmentem mówionym (po ang.) z tego, co tam napisali. A chodzi o usługę Upera Onite, pardon, Opera Unite, prezentowaną z nową Operą 10, która sobie jeszcze nie wyszła (jest dostępna, ale ma status beta). Rozwiązanie to pozwala na aktywne korzystanie z sieci, co można skojarzyć z wysyłaniem przy ściąganiu (torrenty) czy nadawanie treści na kanale IRC (np. ##ubucentrum.net). :)
Jak piszą, Opera Unite pozwala zamienić dowolne urządzenie (stare radio nie może się zmarnować) z Operą w serwer, by serwował treści klientom. Bez instalacji dodatkowego oprogramowania (agree->next->next->[...]->ok->reboot?). Ma to być platforma do różnych tam usług, które mogą być wybierane i uruchamiane przez użytkownika, co ma działać wtedy, gdy komputer z przeglądarką z włączoną usługą włączony i działający, zwarty i gotowy będzie. Przykład: dzielenie się plikami bez potrzeby wrzucania ich gdzieś-w (przy czym na stronie widnieje apel o poszanowanie praw do utworów - pamiętajcie ci, którzy kopiujecie do swoich agregatorków ten oto tekst! ;] (CC-cośtam)); Fridge - "przyjaciele i rodzina pokochają możliwość zostawiania notek na twojej lodówce" (tłum. tłumacza - moje); chat (hostowany na twoim kompie, adminie); Media Player - "dostęp do całej twojej [słit] muzyki skądkolwiek" i takie tam. A, no i strony internetowe też tak można upubliczniać. Ciekawe, czy z obsługą PHP i podobnych.
Opera uchodzi za innowacyjną przeglądarkę (i serwerdarkę?), gdy tymczasem pewna bardzo kiedyś popularna (teraz ciut mniej) przeglądarka, o niej się mówiło, że "służy do przeglądania Internetu z Twojego komputera i na odwrót". Tutaj funkcja jest podobna w założeniach, z tym że ma to być bezpieczne, kontrolowane... a szkoda, nie tak zabawnie.

Prace nad nowym Ubuntu, noszącym dumną nazwę Karmic (że co?) Koala i opatrzonym numerkiem 9.10 postępują. Przynajmniej tak można mniemać. W ramach tego uruchomiono projekt One Hundred Paper Cuts. O co w tym nie chodzi? Otóż, ci, którzy nie rozumieją idei narzekają, że tamci zajmują się, za przeproszeniem, pierdołami. A właśnie celem jest to, by poprawiać drobne błędy i niedoskonałości, które można oddać przez życiowy przykład:
- Papier kończy się w złym momencie!
...
Nie, to nie jest dobra analogia. Tutaj chodzi o drobne, a jednak szkudne rzeczy, jak muszki owocówki czy - co gorsza - komary, które niby małe, a... Miło z ich strony, że chcą walczyć z komarami. Ze stoma komarami. Którymi?
Tymi, których również łatwo zneutralizować (zamienić w księżniczki, żony itp.). Elokwentna definicja znaleziona może być na https://edge.launchpad.net/hundredpapercuts, przytoczę ją, konwertując uprzednio (czyli skonwertowawszy) na język polski: "[A paper cut] to łatwo naprawialny błąd (niedogodność), na który może natrafić przeciętny użytkownik pierwszego dnia używania świeżej instalacji najnowszej wersji Ubuntu Desktop Editon".

Pojawił się Firefox - Release Candidate 1.

Uwaga! Firefox RC2 - można już pobierać!

Palm opublikował kod źródłowy systemu webOS, dostępnego na licencji GPL. System ten "napędza" urządzenie o nazwie Palm Pre, co jest niezbitym dowodem, że działa. Linux (jądro) systemu webOS częścią jest (czytelnik dostrzeże i zauważy wyszukany rym). Krótkie podsumowanie: webOS - otwarty, Symbian - otwarty, Android - otwarty, Windows Mobile - zamknięty.

Kaspersky - postraszyli, zwrócili nasię uwagę i wydają antywajrusa dla serwerów linuksowych (Kaspersky Anti-Virus for Linux File Server 6.0). Proszę bardzo - macie i ode mnie reklamówkę (ekologiczną) za darmo lub za ciepłe słowo. Enjoy.

Pojawiła się mrożąca krew w żyle informacja, że nowy Firefox wyjdzie 30 czerwca.

Mono. Budzi kontrowersje. Mono nie jest takie złe (trochę to jak Java, ale nie to), gdyby jeszcze nie potencjalny (tzn. obawiany) atak patentowy Microsoftu... Twórcy Debiana postanowili dołaczyć Mono do Debiana (właśc. zwykłej instalacji GNOME), aby w Debianie działał program Tomboy (o Gnote nie słyszeli, a?). Richard Stallman stwierdził, że Mono i inne "wolne implementacje C#" są ryzykowne i trzeba zapobiegać ew. problemom, odradzając używanie języka "ce płotek", nie zamieszczając w domyślnych instalacjach dystrybucji GNU/linuksowych (nic o HURD-zie?) ani "głównych" metod instalacji GNOME i w miarę możliwości rozprowadzając i rekomendować aplikacje napisane w innych językach. W odpowiedzi na to pan od Debiana powiedział, że standardowa instalacja GNOME nie będzie zmonologizowana (tzn. hm, wersje z tymże i bez tegoż będą dostępne do instalacji przez metapakiety o innych nazwach). (Przy czym pan od Ubuntu napisał, że Mono w Ubuntu standardowo będzie. Jak twierdzi, praktykuje się w przemyśle oprogramowaniowym zgłaszanie patentów w celu ochrony przed sądowymi sprawami, a nie po to, by prowadzić do oskarżeń przed sądy wysokie. (Eh, nie wszystkich firm to dotyczy. Wydawałoby się może (danych mi brak), że MS nie jest taki zły w tej dziedzinie w porównianiu z pewną inną firmą, która bardziej się kojarzy z takimi rzeczami. Nie licząc jednak defactowych trolli patentowych - to to jeszcze gorsze.) Nie widzą powodu, dla którego mieliby powiedziać "pa" Mono czy bazującym na nim programom.)
Szkoda, że kwestia Mono nie jest czarno-biała.
Microsoft oświadczył, że jakowymś programem Microsoft Community Promise obejmie pewne elementy "kluczowe elementy" obejmujące Mono. Jak piszą na heise online: "Dając taką prawnie wiążącą gwarancję, firma zobowiązuje się do rezygnacji z ochrony patentowej lub innych prawnych roszczeń wobec implementacji tych dwóch standardów.", czyli część kości niezgody została wypolerowana szczotką firmy [...], a część zwykłą. Aby odróżnić części od siebie, kość owa ma zostać pociachana na moduły "cacy" i "be" - zapowiada pan od Mono, Miguel de Icaza.

No i OK, czytamy, czytamy, a w międzyczasie wydano Firefoksa 3.5. Przytoczę pokrótce, co tam mniej więcej nowego:
- nadal obsługuje dodatki, rozszerzenia, wtyczki i motywy;
- nowy silnik javascriptowy, który ma być szybszy, dzięki czemu obleśne, przeładowane JavaScriptem strony mogą chodzić w miarę znośnie, a nowe mogą powstawać (pod tym względem chyba tylko IE pozostaje poczciwy);
- obsługuje otwarte formaty audio/wideo od razu, bez instalacji dodatkowych dodatków/rozszerzeń/wtyczek/motywów; ciekawe, czy to się jednak przyjmie, bo nieszczęśliwe może być z tego powodu lobby, oligarchowie, przyzwyczajeni itp., itd.
- itd., itp.

Jak donosiły niezawodne Wieści nieuczesane #6, Microsoft wytoczył firmie TomTom proces zw. z naruszeniem patentu związanego z pewnym aspektem systemu plików FAT. Mechanizm obsługi FAT-a znajduje się w jądrze (Linux). Programiści dodali opcję dostępną przy kompilacji, dzięki której można ominąć patent (ale traci się wtedy możliwość stosowania albo krótkich, albo długich nazw plików w systemie plików FAT).
Dla niewtajemniczonych - na partycji FAT-owej do pewnego pliku mogą być przypisane dwie nazwy: taką, która, jaka jest, każdy widzi, np. "zasadniczo idę już spać.txt" i krótką: "ZASADN~1.TXT" (czy podobna). Ta druga przydatna jest, gdy jeszcze ktoś lubi sobie starego, prawdziwego DOS-a załączyć.

Pojawiła się jakby znikąd nowa wersja VirtualBoksa. Co to? Ano, to taka abstrakcyjna rzecz, której niby nie ma, a jest. Istnieje w wirtualnej (rzeczywistej inaczej) rzeczywistości jako ciąg bitów, jednakże uporządkowanych bitów, których porządkowaniem zajmuje się sztab ludzi. W dodatku abstrakcja ta zapewnia coś, czego nie ma, gdy jej nie ma - czyli dostarcza czegoś (tu: pewnej funkcjonalności).
VirtualBox działa na Linuksie - innymi słowy, ciąg cyferek, znaczków i ślaczków (jak ten tekst i inne, nawet na zwykłej kartce napisane) składający się na omawiany program współpracuje z cyferkami itp. tworzącymi GNU/Linuksa.
Z nowości: poprawiono błędy, wprowadzono nowe (możliwości).
Tymczasem dostępna jest wersja 3.0.2.

Ciocia Basia przypomina: wyszedł nowy Firefox, Mozilla Pogromca_IE Firefox. 3.5.

Google zapowiada system operacyjny od Google. Ma on bazować na jądrze Linux i nazywać się Google Chrome OS (może wyda ktoś potem przeróbkę "Chromium OS"?). Ma być dostępny w drugiej (większej) połowie 2010 r. Ma być szybki, bezpieczny i prosty w obsłudze. I usieciowiony. I nie ma to być wersja Androida, ale inny system.
Analitycy wypowiadający się specjalnie dla "Wieści nieuczesanych" są zgodni: sukces tego systemu zapewnić ma dostępność Pasjansa, odpowiednika Sapera, Painta i Notatnika (szczególną uwagę zwracają na zgodność formatu zapisu z tym ostatnim) oraz programu symulującego działanie antywirusa.

To wszystko na dziś.
Komentarze 7 comments
HappyUbuntuUser pisze...

"Pojawiła się mrożąca krew w żyle informacja, że nowy Firefox wyjdzie 30 czerwca." - chodziło o 30 lipca (v3,6) czy 30 czerwca 2010 (v4.0)?
Było by za**cie gdyby Google Chrome OS bazował na jakiejś dystrybucji, wtedy dane distro szybciej by się rozwijało, ale to tylko marzenia!

Anonimowy pisze...

Większego bełkotu, już dawno czytać okazji nie miałem. Całość brzmi jak pseudo - filizoficzne przemyślenia, nie w pełni ukształtowanego umysłu, co kawałek nasycone humorem o bardzo niskich lotach (moim zdaniem w treści brakło tylko zwrótu HWDP by dopełnić całości). Cóż, może tak właśnie mają wyglądać owe "Wieści nieuczesane", zatem mam nadziję, że jest to ostatnia z części tasiemca.

profesor leszcz.

Enlik pisze...

HappyUbuntuUser:
te kilka infomacji o wydaniu Firefoksa to był celowy chwyt, który jako tako obrazował co rusz pojawiające się informacje o nim (a to nowa wersja, a to to, a to tamto), co obserwujemy też dla innych programów (i nie tylko programów).
Np. ile szumu było z Windowsem 7, teraz trochę ucichło.
Może i jest to sympatyczne, takie powtarzające się wiadomości, ale "co za dużo, to nie zdrowo".

Anonimowy:
dzięki, przyjęte do wiadomości.

ITrAB pisze...

A mi się podobało... Taki nie do końca przemyślany ciąg wyrazów które akurat przychodzą do głowy :D
Muszę przeczytać starsze "Wieści nieuczesane" :)

HappyUbuntuUser pisze...

Tyż prowda Enlik, informacjami o Firefoksie usrane całe wieści, ale ja jak zwykle nie zauważyłem, ale ślepota to nie skleroza - nie boli!

Enlik pisze...

:D

Anonimowy pisze...

Szkoda ze nie w wersji audio..
#pzdr d3ny

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety