Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

sobota, 19 września 2009

Przegląd: Nero Linux 4 - czy warto kupić?

Autor: , 09:00, sobota, 19 września 2009


Wydano ostatnio czwartą już okrągłą wersję znanego z Windowsa pakietu do wypalania różnego rodzaju płyt Nero Linux 4. Pomimo, że Linux posiada bardzo wiele świetnych natywnych aplikacji zainteresowanie tym projektem jest bardzo duże, zatem postanowiłem sprawdzić co ciekawego oferuje nowe Nero.

Na początek warto zaznaczyć, że każdy może za darmo przetestować 30-dniową wersję pakietu, możliwą do pobrania ze strony producenta. Tak uczyniłem też ja z nadzieją, że Nero zaskoczy mnie czymś co spowoduje, że wydam na niego te 79.99 złotych. Szczerze mówiąc, właściwie trudno mi jest w tym momencie wskazać taką funkcjonalność, gdyż w Linuksie mam pod tym względem wszystko czego mi potrzeba. Nie traciłem jednak wiary w twórców, którzy potrafią czasem wytworzyć potrzebę tylko po to by ją zaspokoić.

Program możemy pobrać w postaci paczek DEB lub RPM do prostej instalacji, zatem proces ten nie powinien sprawić problemu nawet początkującym użytkownikom. Po wgraniu musimy jedynie zaakceptować licencję i przez miesiąc mamy do dyspozycji w pełni funkcjonalną aplikację podzieloną na Nero Linux i Nero Linux Express.

Zacznijmy od Nero Linux Express, które w zamyśle jest przeznaczone dla mniej zaawansowanych użytkowników i za pomocą prostego kreatora ma pozwalać na zbudowanie różnego rodzaju typów projektów. W menu nie widać jednak niczego rewelacyjnego: Tworzenie CD/DVD z danymi, budowanie krążka Audio CD i płyt MiniDVD oraz standardowych DVD-Video zawierających filmy w dobrej jakości (choć już w tych czasach nie tak rewelacyjne jak kiedyś). Do tego kopiowanie CD/DVD i wypalanie obrazów płyt.

Jest to funkcjonalność, która powinna zadowolić większość domowych użytkowników, jednak nie jest to nic ponad to, co oferuje na przykład Brasero instalowane razem z Ubuntu. Na tym etapie nie widzę zatem żadnej przewagi ze strony Nero. Nie można jednakże pominąć faktu, że wspomniane Brasero kreowane było niejako na odpowiednik Nero Express, zatem podobieństwo nie jest tutaj przypadkowe.

Nadziei na ciekawostki poszukiwałem w bardziej zaawansowanym Nero Linux, które nie wita nas już na starcie kreatorem lecz dość zaawansowanym menu w którym możemy wybrać bardzo szczegółowe parametry wypalanej płyty.

Tutaj jednak wszystkie typy płyt przedstawiają się analogicznie do wcześniejszej wersji Express, jedynie szczegółowe ustawienia pozwalają nieco wybić się ponad poziom Brasero. Co innego jeśli porównamy tą wersję Nero na przykład do K3b, które jest bardzo lubianą przez użytkowników KDE aplikacją do wypalania krążków.

Podsumowując, nie doszukałem się w nowym Nero niczego za co miałbym płacić niemal 80 złotych. Z funkcji, których póki co nie obsługuje linuksowa konkurencja można wymienić jedynie wsparcie dla płyt Blu-ray, jednak przeczytałem o tym jedynie w changelogu, gdyż w programie nie mogłem się doszukać żadnej opcji związanej z tym typem płyt. Poza tym, kto obecnie ma takie coś w komputerze?

Na nowe Nero z pewnością skusi się jednak wielu użytkowników migrujących z Windowsa, którzy zwyczajnie są już przyzwyczajeni do tej aplikacji i choć z mojego punktu widzenia równie łatwo korzysta się z Brasero, zapewne wygodniej mieć w systemie coś co już znamy.
blog comments powered by Disqus

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety