Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

wtorek, 8 września 2009

Windows 7 kontra Linux - moja odpowiedź

Autor: , 17:13, wtorek, 8 września 2009


Przyznam, że miałem sobie odpuścić ten tekst, gdyż ciągłe komentowanie bredni Microsoftu byłoby tematem na dziesiątki wpisów, którymi raczej nie chciałbym zaśmiecać tej strony. Ostatecznie jednak, w związku z tym, że dostałem kilkanaście maili dotyczących tylko tego zagadnienia (co nie zdarza się często) postanowiłem zająć się sprawą ostatniego kłamstwa Microsoftu.

Zacznijmy od tego, o co w ogóle chodzi. Otóż Microsoft przygotował jakiś czas temu program szkoleniowy dla pracowników większych sklepów, którzy doradzają klientom, jaki sprzęt zakupić oraz oczywiście starają się rozwiać niedomówienia użytkowników, którzy słyszeli coś o Linuksie. Z racji tego, że całość stworzył Microsoft nie można się spodziewać wychwalania konkurencyjnych produktów, a znając wcześniejsze praktyki giganta z Redmond nie było dla mnie zaskoczeniem także naginanie faktów.

Prezentacja Microsoftu składa się z kilkunastu stron, które możecie zobaczyć na przykład tutaj. Jedną z nich (widoczną na początku wpisu) pozwoliłem sobie zmodyfikować. Podobnie jak Microsoft nie mijałem się tu z prawdą, lecz zwyczajnie selektywnie dobierałem porównywane obszary. Nawet ułożenie znacznie dłuższej listy nie byłoby problemem i podobnie jest przy porównywaniu niemal dowolnych produktów z różnych półek.

Tym, o co można mieć prawdziwe pretensje, są obrócone o 180 stopni "fakty", takie jak:

  • Linux jest trudniejszy w aktualizacji
  • Windows jest bezpieczniejszy niż Linux
O ile to pierwsze może minimalnie ma coś wspólnego z rzeczywistością, to drugi punkt chyba jest jedynie pobożnym życzeniem Microsoftu. Proponuję sprawdzić, czy chociażby przy standardowym przeglądaniu internetu szybciej złapiemy wirusa na Windowsie czy Linuksie. Wynik eksperymentu chyba jest oczywisty.

Z ciekawych teorii można także wymienić na przykład to, że według Microsoftu przy wystąpieniu potencjalnego błędu w Linuksie jego użytkownicy są zdani tylko na siebie. To także trochę jakby strzał we własną stopę, szczególnie biorąc pod uwagę informacje o licznych dziurach, z których załataniem Microsoft czekał długie miesiące.

Podsumowując, całość pokazuje, że Redmond zaczyna się powoli obawiać Linuksa, szczególnie na rynku netbooków, którym poświęcono większą część "slajdów edukacyjnych". Dodatkowo widoczne jest na każdym kroku traktowanie użytkownika komputera jako osoby bardzo ograniczonej, która raczej nie będzie chciała się zainteresować szerzej tematem wyboru systemu. Miejmy nadzieję, że użytkownicy będą się jednak kierować własnym rozumem przy zakupie komputerów, a nie ulegać zmanipulowanym sprzedawcom.

Tagi:

blog comments powered by Disqus

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety