Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

poniedziałek, 5 października 2009

Przegląd Ubuntu 9.10 Karmic Koala Beta

Autor: , 09:00, poniedziałek, 5 października 2009


Pierwszą wersję beta nowego Ubuntu 9.10 udostępniono na początku tego miesiąca. Najwyższa pora przyjrzeć się jej ze szczegółami, gdyż w finalnym systemie nie będzie już żadnych funkcji ponad te, które możemy znaleźć w Karmic Koala już teraz.

Pierwsza beta zawiera jądro Linux w wersji 2.6.31 i domyślnie pulpit GNOME w najnowszej wersji 2.28. Warto tutaj wspomnieć, że Ubuntu 10.04 Lucid Lynx jako wydanie LTS będzie już wyposażone w GNOME 3.

Tym, co postanowiłem sprawdzić na początku było wsparcie Empathy (domyślnego komunikatora, następcy Pidgina) dla sieci Gadu-Gadu, która jakby nie patrzyć jest kluczowa dla polskich użytkowników. Na szczęście szybko okazało się, że podstawowa obsługa protokołu została dołączona domyślnie do aplikacji.

Nie zmienia to niestety faktu, że po zalogowaniu praktycznie niewiele możemy zrobić. Bardzo brakuje na przykład funkcji importowania kontaktów. Rozumiem, że całość zostanie zaimplementowana w przyszłości, jednak Pidgin radził sobie tutaj zdecydowanie lepiej.

Wszyscy, którzy używają Ubuntu do prac biurowych z pewnością docenią zaktualizowaną wersję pakietu OpenOffice.org - tym razem z numerkiem 3.1.

Pozytywną wiadomością dla wielbicieli menedżera muzycznego Rhythmbox jest pozostawienie go w domyślnej instalacji pomimo wcześniejszych spekulacji na temat Banshee.

Osobiście przez ostatni miesiąc korzystałem z Banshee aby sprawdzić, czy zaprzyjaźnię się z tym narzędziem, jednak mimo wszystko Rhythmbox wydaje się lepiej dopasowany do moich potrzeb (brakowało mi na przykład tekstów utworów).

Idąc dalej nie sposób nie dostrzec zmian jakie zaszły wśród motywów systemowych. Tym razem domyślnie w Ubuntu znajdziemy znacznie więcej tapet jak również link dzięki któremu łatwo pobierzemy nowe grafiki.

Aplikacją, która była jednak najbardziej oczekiwana jest Ubuntu Software Center, czyli miejsce z poziomu którego będą dokonywane w przyszłości wszystkie manipulacje oprogramowaniem. No właśnie... w przyszłości, gdyż póki co wygląda to niezbyt ciekawie. Całość jest swojego rodzaju atrapą aplikacji, która dopiero w przyszłości będzie rozbudowywana.

Już teraz widać jednak jak mniej więcej całość ma działać. Tutaj zbytniego szoku nie ma bo być nie może. Zwyczajnie wybieramy kategorię, następnie aplikacje i przechodzimy do strony danego programu (wszystko oczywiście nie opuszczając okna Ubuntu Software Center). Jak na razie brakuje jednak kluczowej funkcji instalowania - instalowania programów. Przy większości aplikacji wyświetla się komunikat o braku dostępności paczek.

Samo okno informacyjne jest jednak bardzo czytelne i przypomina to zastosowane w Linux Mint. Na szczęście nie zrezygnowano jeszcze z Synaptica, jednak docelowo i on ma się pożegnać z Ubuntu.

Na koniec chciałbym wspomnieć o liftingu powiadomień, które teraz są mniejsze i wyświetlają się nieco dłużej. Po najechaniu dodatkowo rozmywają się, co w efekcie robi bardzo dobre wrażenie.

Myślę, że uwzględniłem tutaj wszystkie najważniejsze "namacalne" nowości. Poza opisanymi powyżej zmieniły się także ekran logowania i splash screen, jednak o tym pisałem już wcześniej.

Podsumowując, rewolucji jak zwykle nie ma, jednak powoli chyba się do niej zbliżamy. Nie sądzę jednak by kolejne po Koali wydanie LTS było właśnie tym przełomowym, gdyż ewentualne niezbyt ciepło przyjęte przez użytkowników nowości zbyt długo ciągnęłyby się za programistami. Co jednak zafunduje nam Canonical, tego do końca nigdy przewidzieć nie można, co chyba jest w tej całej sytuacji pozytywne.

Jak oceniacie nowości w Karmic Koala? Programiści się nie postarali czy wręcz przeciwnie?
blog comments powered by Disqus

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety