Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

niedziela, 29 listopada 2009

Humor: Instalacja oprogramowania na Windowsie - Bill Gates zdradza szczegóły

Autor: , 12:23, niedziela, 29 listopada 2009


Jak zawsze w weekend, uważam, że trzeba nieco oderwać się od tematyki Linuksa na rzecz czegoś śmieszniejszego. A z czego się najlepiej ponabijać jak nie z konkurencyjnej firmy?

Po pewnym blipie postanowiłem przetłumaczyć list Billa Gatesa do swojego zespołu w 2003 roku. O ile dyskusje deweloperów Linuksa są zwykle jawne i również bardzo burzliwe to Bill Gates zwykle nie publikuje swoich rozmów.

Jeśli uważasz, że instalowanie oprogramowania w Linuksie jest trudne, zobacz jak podobna operacja wygląda z poziomu twórcy najpopularniejszego na świecie systemu operacyjnego w jego produkcie. (oczywiście przez te kilka wszystko mogło się diametralnie zmienić..)

From: Bill Gates
Sent: Wednesday, January 15, 2003 10:05 AM
To: Jim Allchin
Cc: Chris Jones (WINDOWS); Bharat Shah (NT); Joe Peterson; Will Poole; Brian Valentine; Anoop Gupta (RESEARCH)
Subject: Windows Usability Systematic degradation flame


Jestem bardzo rozczarowany tym, jak Użyteczność Windows (org. Windows Usability - przyp. red.) jest coraz gorsza a grupy zarządzania nie likwidują problemów związanych z użytecznością.

Przytoczę wam moje doświadczenia z poprzedniego dnia.

Chciałem pobrać Moviemakera i kupić dodatek Digital Plus ... więc przeszedłem na stronę Microsoft.com. Jest tam dział downloadu więc do niego się przełączyłem.

Pierwsze pięć razy które chciałem załadować stronę downloadu wyświetlała przekroczenie czasu ładowania (ang. time out - przyp. red.). Po tym, po ośmiu sekundach opóźnienia załadowała się.

Ta strona jest tak wolna, że jest to bardzo nieużyteczne.

Programu nie było w wynikach top 5, więc rozwinąłem kolejne 45.

Te 45 nazw było całkowicie mylących. Te wyglądały mniej więcej jak: C:\Documents and Settings\billg\My Documents\My Pictures.

I nie były filtrowane przez system.. i zbyt wiele rzeczy było dziwnych.

Próbowałem przejść do działu Media. Wciąż brak moviemakera. Wpisałem w filmach. Nic. Wpisałem w movie maker. Nic.

Więc poddałem się i wysłałem maila do Amira pisząc - skąd można pobrać Moviemakera? Czy on istnieje?

Więc powiedzieli mi żebym użył strony downloadu czegoś co nie było czymś co przewidzieli.

Kazali mi przejść do strony głównej, w przycisku wyszukiwania wpisać movie maker (nie moviemaker!).

Spróbowałem tego. Strona była żenująco wolna ale po sześciu sekundach się pojawiła.

Myślałem, że teraz na pewno zobaczę przycisk, który zaprowadzi mnie prosto do pobierania.

W rzeczywistości to bardziej jak puzzle, które próbujesz ułożyć. Powiedziało mi żebym przeszedł do Windows Update i tam wykonał kilka zaklęć.

To wydało mi się bardzo dziwne. Czemu muszę iść w inne miejsce i wykonać skan aby pobrać moviemakera?

Więc udałem się do Windows update. Windows Update zadecydowało, że muszę pobrać kilka kontrolek. (Nie) tylko raz ale wiele razy gdzie się nie ruszyłem widziałem dziwne okienka dialogowe.

Czy Windows update nie zna jakiegoś klucza do rozmowy z Windows?

Później zrobiłem skan. To zajęło trochę czasu i powiedziało mi, że to krytyczne dla mojego systemu by pobrać 10 megabajtów różnych rzeczy.

To było po tym jak wyłączyłem pewne "patche delta" i gdy zostało tylko sześć rzeczy wymagających w NAJGORSZYM przypadku do pobrania 17 megabajtów.

Więc pobrałem. Ta część przebiegła szybko. Po tym chciałem zainstalować. To zajęło 6 minut a maszyna była tak wolna, że w między czasie nie mogłem robić niczego innego.

Co się kurcze dzieje w czasie tych 6 minut? To jest zwariowane. To jest po tym jak pobieranie zostało zakończone.

Potem kazało mi zrestartować komputer. Po co mam to robić? Wyłączam komputer każdej nocy - po co mam restartować go akurat teraz?

Więc zrobiłem ten restart bo WSKAZYWAŁO na to. Oczywiście to całkowicie rozwaliło mój układ Outlooka.

Więc wróciłem i biegiem przeszedłem znów do Windows Update (org. Windows Updale - przyp. red.). Zapomniałem już po co byłem w Windows Update od czasu gdy chciałem zdobić Moviemakera.

Więc przeszedłem znów na Microsoft.com w poszukiwaniu instrukcji. Muszę kliknąć na folder nazwany WindowsXP. Po co mam to robić? Windows Update wie, że jestem na XP.

Co znaczy, że muszę kliknąć na ten folder? Więc zdenerwowałem się na parę rzeczy, choć wystarczającą był już sam Moviemaker.

Więc zrobiłem pobieranie. Pobieranie było szybkie ale zajęło wiele minut. Niewiarygodne jak to jest wolne.

W pewnym momencie powiedziało mi, że muszę pobrać Windows Media Series 9.

Zdecydowałem, że to zrobię. Tym razem wyświetlały się okienka dialogowe jak "Otwórz" albo "Zapisz". Żadnych instrukcji które co robi. Nie miałem pojęcia które co robi.

Pobieranie jest szybkie i instalacja tej rzeczy zajęła 7 minut.

Więc teraz pomyślałem, że muszę mieć Moviemakera. Przeszedłem do dodaj/usuń programy żeby się upewnić, że tam jest.

Nie ma go tam.

Co tam jest? Te śmieci tam są. Autoupdate Exclusive test package, Microsoft Autoupdate Reboot test package, Microsoft Autoupdate testpackage1. Microsoft AUtoupdate testpackage2, Microsoft Autoupdate Test package3.

Kotś zdecydował żeby usunąć jedną z części Windows, która była użyteczna? System plików nie jest już użyteczny. Rejestr nie jest już użyteczny. Ta lista programów była jedynym normalnym miejscem ale teraz są tu same bzdury.

Ale to tylko początek bzdur. Później wyświetliłem rzeczy jak Windows XP Hotfix, zobacz Q329048 dla uzyskania szczegółów. Czym jest Q329048? Czemu te serie patchy są tam wyświetlane? Niektóre z patchy takie jak Q810655 zamiast mówić Q329048 dla uzyskania szczegółów.

Co za całkowity bałagan.

Moviemakera po prostu kompletnie tam nie ma.

Więc zrezygnowałem z Moviemakera i postanowiłem pobrać paczkę Digital Plus.

Powiedziano mi, że muszę wpisać sporo informacji o sobie.

Wpisałem je wszystkie a poprzez to, że powiedziało mi, że się pomyliłem musiałem to wpisywać jeszcze raz. Oczywiście wyczyściło większość z tego co wpisywałem za pierwszym razem.

Próbowałem (wpisywać) prawidłowe rzeczy pięć razy a to po prostu czyściło pola i kazało je wpisywać jeszcze raz.

Więc po ponad godzinie szaleństwa i robienia listy programów, i byciu przerażonym tym co zobaczyłem na Microsoft.com nie uruchomiłem Moviemakera i nie zdobyłem pakietu Plus.

Braki w przykładaniu uwagi które pociągnęły za sobą powyższe wydarzenia nie dają mi spokoju (org. blows my mind - przyp. red.). Myślałem, że osiągnęliśmy bardzo niski priorytet z Windows Network albo wiadomości nie dochodziły gdy używałem 802.11.

Kiedy naprawdę przywyknę do używania tych rzeczy jestem pewien, że będę miał jeszcze więcej doświadczeń.

źródło: linuxologist.com

Tagi:

blog comments powered by Disqus

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety