Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

poniedziałek, 8 lutego 2010

Kilka lekkich programów do uruchamiania innych

Autor: , 09:00, poniedziałek, 8 lutego 2010


Sprawdzonym sposobem na uruchomienie programu jest wybranie określonej pozycji z menu. Ja nie przepadam za tym. Za dużo klikania i jeżdżenia myszą, w dodatku aby odszukać określoną pozycję, należy poświęcić chwilę...

Dobrym pomysłem jest podmenu "ulubione", ale to rozwiązuje problem tylko w pewnym stopniu. Wyszukiwanie i uruchamianie programów za pomocą klawiatury może przyspieszyć ten problem. I owszem - stosowną funkcjonalność oferują niektóre menu aplikacji, co w połączeniu ze skrótem wywołującym menu może wyeliminować potrzebę użycia myszy (kliknij myszą, aby następnie wpisać z klawiatury nazwę programu?).

Autorem wpisu jest Enlik.

Jeśli wstęp miałby przedstawiać, co będzie w dalszej części, to tekst ten łamie tę regułę. Ale wracając do tematu. Zajmę się tutaj lekkimi i niezależnymi od środowiska graficznego aplikacjami służącymi do wywoływania poleceń lub uruchamiania programów. Aplikację taką najwygodniej przypisać sobie do jakiegoś klawisza lub kombinacji klawiszy, dzięki czemu jeszcze bardziej przyspieszymy proces i uprzyjemnimy sobie jarzmo startowania programów, z którym w pocie czoła mierzymy się każdego dnia pracy z komputerem.

Przedtem wspomnę o następującej rzeczy: niektóre, te bardziej zaawansowane narzędzia mają większą funkcjonalność: mogą służyć jako kalkulator lub integrować się z mechanizmem wyszukiwania plików, uruchamiać przeglądarkę, gdy wpiszemy poprawny adres internetowy itp. Tekst ten zwraca jednak uwagę głównie na co innego: zdolność programu do wygodnego i szybkiego uruchamiania programów z pomocą klawiatury.

Podane nazwy pakietów do instalacji będą dotyczyły Ubuntu.

w GNOME, KDE, Xfce
Na początku nadmienię fakt, że prawdopodobnie narzędzie takie mamy zainstalowane i możemy je przywołać, wciskając Alt+F2. GNOME ma swoje, KDE ma swoje, Xfce również. Z racji tego, że obecnie używam Xfce, ostatniemu narzędziu, jak również innemu, dostarczanemu standardowo z tym środowiskiem, przyjrzę się nieco bliżej.

xfrun4 i xfce4-appfinder
To pierwsze - proste okienko, zapamiętujące historię i umożliwiające uruchomienie porgramu w terminalu. Obsługuje dopełnianie fraz zgodnie z tym, co zostało wpisane wcześniej (nie dopełnia do nazw programów będących na dysku). Działa. Dostępne w pakiecie xfce4-utils. Może być bezproblemowo używane gdziekolwiek, nie tylko w Xfce.

To drugie jest szczególnie ciekawe. Prezentuje listę programów, powiązanych w kategoriach zgodnych z tym, co mamy w menu. Dodatkowo pozwala na wpisanie nazwy poszukiwanego programu. Nie polecenia do wykonania jak w konsoli, ale nazwy, jak to widnieje w np. zwykłym menu. Mam nadzieję, że dołączony zrzut ekranu rozjaśni sprawę...

xfce4-appfinder
bbrun
Program ten (jego nazwa rozpoczyna się małą literą, stąd niezręcznie jest umieszczać go na początku zdania...) to zwykłe, proste okienko z przyciskami "Cancel" i "OK", miejscem na wpisanie polecenia i strzałką do rozwijania historii poleceń. Dopełnianie po nazwach dostępnych programów także nie jest dostępne. Uruchamiając z opcją -a lub --advanced, mamy dostęp do "zaawansowanej" możliwości określenia katalogu roboczego.

Takież to okienko (z -a / --advanced lub bez) ukazuje się dzięki użyciu opcji -w lub --withdraw. Bez tego pokaże się zajmujące niewiele miejsca okno z ikonką przedstawiającą... coś i jest widoczne cały czas. Można je sobie przesunąć w jakieś wolne miejsce na ekranie; opisane okno dialogowe ukaże się po kliknięciu tej ikonki.

grun
To narzędzie jest nieco bardziej zaawansowane. Oprócz przycisku "Browse" (można "wyklikać" ścieżkę do programu) różni się od poprzedników tym, że ma nieco lepiej działający mechanizm dopełniania wpisywanych nazw: dzieje się to już w trakcie wprowadzania polecenia, przy czym frazy dopełniane są na podstawie tego, co zostalo wcześniej wpisane, jak również dostępnych poleceń.
To jedyny przetestowany przeze mnie program tego typu, który dopełnia nazwy w trakcie wpisywania - inne wyświetają listę z pasującymi elementami (xfrun4), wymagają użycia klawisza tab (gmrun) lub nie robią nic takiego (bbrun).

To albo wada, albo zaleta - z jednej strony dopełnianie "na żywo" przyspiesza cały proces, z drugiej może przeszkadzać, gdy proponowany przez program fragment nie zgadza się z tym, co chcieliśmy uzyskać. Zauważalne jest to, gdy wpisaliśmy "cd", a wyświetla się "cdrecord" - jeśli w pośpiechu wciśniemy enter, uruchomi się nie to, co trzeba. Trzeba poprawić, mozolnie usuwając niepotrzebną część ("-record"). (Oczywiście sens uruchamiania poleceń typu cd, w przypadku gdy nie startują one w terminalu, jest znikomy, ale to był tylko przykład.) Dla mnie to największa wada tego programu.
Program znajduje się w pakiecie grun.

Istnieje opcja --persist (nie zamykaj okna), jest możliwość przypisania programów do rozszerzeń plików. Ponadto programy znajdujące się na liście "konsolowych" zostaną uruchomione w emulatorze terminala.

grun
gmrun
Hm, wydaje mi się, że to jeden z popularniejszych lekkich programów tego rodzaju. Można zainstalować go wprost z repozytoriów wielu dystrybucji, w Ubuntu pakiet nosi nazwę gmrun.
Jest to wyjątkowo zręczny program: uruchamia się szybko, ma prosty interfejs, miło się go używa i jest konfigurowalny. Ctrl+Enter - uruchamia program w terminalu. Escape - anuluje wykonanie polecenia. Program dopełnia wpisane frazy po wciśnięciu klawisza tab. Jeśli wpisana nazwa jest unikatowa, tzn. istnieje jeden program o nazwie rozpoczynającej się tak, jak wpisano w okienko - odpowiednio uzupełniana jest nazwa; w przeciwnym wypadku prezentowana jest poręczna lista programów, po której również można się poruszać, nie korzystając z myszy.

Jeszcze jedna, ciekawa rzecz odnosząca się do historii poprzednio wywoływanych poleceń: można ją przeszukiwać, używając klawiszy: Ctrl+R - szukaj wstecz, Ctrl+S - szukaj dalej, Ctrl+G - anuluj wyszukiwanie. Dodam, że Ctrl+R i Ctrl+G mogą być używane do tego samego celu również w bashu!
Strona podręcznika systemowego gmrun(1) albo treść pliku /usr/share/doc/gmrun/README.gz wyjaśniają pokrótce, jak program da się dostosować. Można przypisać przeglądarkę uruchamianą, gdy poda się adres internetowy, klienta poczty elektronicznej w przypadku adresu e-mail lub dowolny program powiązany z rozszerzeniem pliku. Dokładne informacje, także po polsku znaleźć można w Internecie. Zrzut ekranu znajduje się na początku tego wpisu.

gexec
...po uruchomieniu daje możliwość wpisania polecenia, uruchomienia go w emulatorze terminala lub jako root. Bardzo dobrze. Jednakże mechanizm dopełniania nazw nie jest najwygodniejszy. Każde wciśnięcie klawisza tab wiąże się z tym, że bieżąca pozycja zostanie zastąpiona nową, dopełniającą wpisany fragment (o ile propozycji jest więcej). Ja lubię mieć możliwość wpisania krótkiej części polecenia i chcę, by program zrobił resztę za mnie w jakiś miły sposób. Tutaj, jeśli chcąc uruchomić Firefoksa wpiszę "fi" i będę wciskał tab, w którymś momencie wyświetli mi się "firefox", ale po którym razie?
Dostępna jest opcja -k (lub --keepopen) - odpowiednik --persist z programu grun.
Nazwa pakietu do instalacji jest taka sama jak nazwa programu.

bashrun
Nie ma go w repozytorium Ubuntu 9.10, jednak instaluje się go prosto za pomocą skryptu. Ten program ma w nazwie bash nieprzypadkowo: bashrun to skrypt (lub zestaw skryptów) napisanych z myślą o tej powłoce z dołączoną odpowiednią konfiguracją (nie nadpisuje ani nie modyfikuje ona naszych obecnych ustawień basha - wykorzystywana jest wyłącznie dla programu). Plusem jest to, że można używać swoich aliasów.

Narzędzie to wygląda tak: mały terminal o ilości wierszy: 1 (domyślnie) i bash jako powłoka. Standardowe ustawienia można oczywiście zmienić. Po instalacji xdotool możliwości programu zwiększają się: okno będzie w tle, ukryte, dzięki czemu ponowny start (a właściwie: pojawienie się okna) będzie szybsze niż normalne uruchomienie. Obsługiwane są różne metody uzupełniania poleceń, które są dostępne w powłoce bash.

dmenu
Nie, taki narzędzie takie nie musi wyglądać następująco: okienko do wpisania polecenia. Program, który tu opiszę, jest wyjątkowy. Nie tylko dlatego, że wygląda inaczej (wygląd to rzecz wtórna), lecz ze względu na nieco inne działanie i wygodę. Poznałem go, próbując kilku "kafelkowych" menadżerów okien (tiling window manager) - któryś (wmii?) w "ubuntowej" (i zapewne nie tylko takiej) konfiguracji używał tego narzędzia domyślnie.

Program dmenu (pakiet: dwm-tools) prezentuje na górze lub dole ekranu menu, które zostało utworzone z elementów oddzielonych znakami nowej linii, podanych na standardowym wejściu i wypisuje na standardowe wyjście, co zostało wybrane. Spokojnie - nie trzeba się w to bawić (pisać skryptu obsługującego to) samemu; wystarczy uruchomić dmenu_run i to wszystko (opcjonalnie można podać opcję "-b" i mamy menu na dole).

Jako ciekawostkę można wspomnieć, że dmenu to narzędzie bardzo wszechstronne - może służyć nie tylko do uruchamiania programów. Listę dla dmenu_run generuje dmenu_path - można robić choćby różne zestawy programów wyświetlanych w menu, przypisanych do różnych kombinacji klawiszy. Może ten tekst kogoś zainspiruje - dmenu to ciekawe, ale mało znane narzędzie, które "ssie mniej".
Wspomniałem, że jest wygodne - i jest. Raz, że można wpisać dowolny fragment nazwy - nie tylko początek; dwa, że można przemieszczać się swobodnie między elementami menu (hm, w zasadzie - jak to w menu bywa).

Dzięki programowi Yeganesh (nie testowałem), który działa na bazie dmenu, wyświetlane są najpierw najczęściej używane elementy. Program ten jest napisany w Haskellu. Strona projektu: http://dmwit.com/yeganesh/, źródło.


apwal
Na koniec program, który różni się od poprzednich. Owszem, pomaga w uruchamianiu programów, ale nie wpisujemy polecenia, lecz klikamy powiązaną ikonę (w przeciwnym wypadku znikną one po ustalonym czasie). Co ciekawe, siatka ikon pojawia się w wygodnym miejscu: tam, gdzie kursor myszy. Symbole programów możemy dodawać swobodnie i rozmieszczać według upodobania. Aplikację skonfigurować można, wpisując apwal --edit lub, jeśli przywołamy go zwyczajnie (polecenie: apwal), klikając prawym przyciskiem myszy dowolną ikonę.
Krótki opis edytora ustawień.

Okno edytora ustawień dzieli się na zakładki. Pierwsza - Editor pozwala na ustalenie położenia ikon i przypisanie ich do poleceń. Druga - Icon Selection pozwala na wybranie ikony. Zakładka Icon Selection Pref - jeśli brakuje nam symboli programów, można tu ustawić inne ścieżki do ikon i uaktywnić różne rozmiary; standardowo jest 48x48. Niestety jak zauważyłem program nie radzi sobie dobrze z większymi - nie skaluje ich, lecz ucina; z kolei te mniejsze mogą wydawać się za małe.

W razie czego można dostosować wielkość samodzielnie w programie graficznym (np. GIMP-ie)... poza tym niektóre ikony dobrze wyglądają również po takim "ucięciu" (na dołączonym zrzucie - ikona Thunderbirda).

Ostatnie wieści na temat programu, które znalazłem na stronie domowej http://apwal.free.fr/ pochodzą z 2006 roku. Sam ten fakt nie sprawia jednak, że narzędzie nie naddaje się do użytku. Owszem działa i może się spodobać, o ile zainstaluje się paczkę apwal.

apwal. Tapeta jest przesłaniana tylko w miejscach, w których znajdują się ikony

KONIEC
I oto dobrnęliśmy do końca. Cieszę się, że udało mi się uniknąć słowa "launcher". Nie mam dobrego polskiego odpowiednika, może ktoś w komentarzu ma? Adrian zaproponował "wyrzutnie uruchomieniowe", ale to chyba nie to...
Jestem ciekaw, czy korzystacie z takich programów. Obok zwyczajnego menu czy zamiast? A może inne pomysły na wygodne uruchamianie aplikacji?

Dodatek 1.
Kto ciekawy, otworzy terminal i wpisze echo "$PATH". Polecenie to wyświetli listę katalogów, oddzielonych znakami dwukropka. W tych katalogach wyszukiwane są programy: jeśli wpisujemy w terminalu albo w jednym z opisywanych narzędzi nazwę programu, to jest ono wyszukiwane w tych katalogach (zakładając, że terminal i aplikacja działają w tym samym środowisku... czasem PATH może się różnic nieco - na pewno wtedy, gdy zmodyfikujemy go w ~/.bashrc, wtedy nie będzie dotyczyć to wszystkich programów, lecz tylko basha i "potomnych"... ale to na marginesie).

To właśnie dlatego nie musimy na Linuksie poprzedzać pełną ścieżką każdego uruchamianego programu (coś jak /usr/bin/firefox, starczy samo firefox)!

Dodatek 2.
Większość z wymienionych programów pozwala na uruchamianie poleceń podobnie jak robimy to w konsoli, dlatego tutaj też należy być ostrożnym: uważać na potencjalnie niebezpieczne polecenia i nie wpisywać tych, których nie rozumiemy.

Zaletą takiego rozwiązania jest możliwość przekazania parametrów programowi, przykładowo firefox www.ubucentrum.net. Znaki "specjalne", jak "*" mogą być interpretowane tak jak w powłoce (np. bash, w konsoli).
blog comments powered by Disqus

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety