Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

sobota, 22 maja 2010

Humor: Linux to dzieło szatana!

Autor: , 10:00, sobota, 22 maja 2010


Dowodów przybywa. Nie mówcie, że się nie spodziewaliście...

Autorem wpisu jest StarfighterPilot.

1. Piekielnie uzależnia

Nigdy nie myślałem, że będę potrzebował odwyku. Zazwyczaj bowiem jestem odporny na wszelakie uzależnienia i z ewentualnych wychodzę w miarę łatwo. A jednak dopadło mnie. Od trzech lat grzeszę i wcale nie mam zamiaru zmieniać tego stanu. A grzech to nie byle jaki, choć bardzo przyjemny. Jeśli każde uzależnienie jest tak przyjemne w skutkach, to już dziś mogę zacząć robić wszystkie te rzeczy, które do owego prowadzą.

2. Jest narzędziem kradzieży

Nie dalej, jak dwa miesiące temu głośno było o przetargach na oprogramowanie w polskich urzędach. Otóż nasze wspaniałe władze doszły do wniosku, że wolą wydać niesamowite kwoty na zaopatrzenie swoich biur w systemy znanej nam wszystkim firmy z Redmond, niż zainstalować na swoich przedwojennych komputerach darmowego Linuksa. I myślę, że wcale nie chodzi tu o dodatkowe szkolenia pracowników. Tu chodzi o kasę – bo z darmowego oprogramowania nie da się ściągać podatku. I takim oto sposobem dochodzimy do paradoksu, jakoby to, co jest darmowe, powodowało straty pieniężne państwa. Bijcie się więc w piersi, użytkownicy Linuksa, i ja będę się w nie bił, gdyż to my właśnie jesteśmy złodziejami w tym pięknym kraju.

3. Kusi

Kto nie chciałby mieć przyjemnych bajerów na pulpicie? Kto nie chciałby sprawniej i szybciej wykonywać podstawowe czynności na komputerze? Kto nie chciałby przy tym mieć swobody wyboru, nieograniczonych możliwości i wkładu w system, z którego korzysta na codzień? I kto wreszcie nie chciałby tego wszystkiego mieć zupełnie za darmo? Okazuje się, że jakieś 98% Polaków. Bo dla nich to niewątpliwie grzech, pakt z samym diabłem. Przecież takie pokusy na pewno niosą ze sobą jakieś straszne konsekwencje, tudzież prowadzą do zguby i zatracenia. O, Stwórco! Jak mogłem się od Ciebie odwrócić i dać skusić się diabłu?

4. Miesza w głowie

Dla przeciętnego użytkownika komputera system operacyjny nie ma znaczenia. Tą sytuację wykorzystuje anielska firma pana Billa G., która w ten sposób dąży do osiągnięcia pełnego monopolu na tym rynku. Cóż więc dziwnego, że kiedy pan Kowalski usłyszy od znajomego o jakimśtam Linuksie czy tym podobnych rzeczach, raczej wypuści jego zachęty uchem przeciwległym do tego, którym tych informacji zaśmiecających jego biedny mózg wysłuchał. Bo pan Kowalski nie chce wybierać z setek dystrybucji, dziesiątek środowisk graficznych i menedżerów okien, przeglądarek itympodobnych niepotrzebnych gadżetów. Pan Kowalski woli mieć wszystko gotowe, chce tylko włączyć komputer i żeby dalej wszystko samo się działo, bo i po co troszczyć się o aktualizacje, wybory i inne problemy, gdy wszystkim może się zająć jego ulubiona firma Billa G.?

5. Rodzi nienawiść

I oto kolejny mój grzech śmiertelny. Boże, wybacz mi, że tak nieprzychylnie wyrażałem się w ciągu ostatnich osiemnastu lat mojego marnego życia o panu Billu, który jest w końcu zbawicielem świata naszego ziemskiego. Wybacz mi, że głosiłem hasła typu “Kill Bill”, że jego firmę nazywałem M$, a jego dziecko Winshitem. Za te grzechy serdecznie żałuję, gdyż do tej pory nie znałem wartości tego, co zewsząd wyklinałem, wyszydzałem i wyśmiewałem. Przecież Windows był pierwszym systemem, jakiego używałem. To od niego zaczynałem swoją przygodę z komputerem i to z niego korzystam nadal, gdy sytuacja mnie do tego zmusza. I wy, przeklęci, wyraźcie skruchę i żałujcie swoich postępków, a może Szanowny Pan Bill wam wybaczy.

źródło: xlinux.pl/starfighterpilot

Tagi: , ,

blog comments powered by Disqus

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety