Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

środa, 5 maja 2010

Nowości w Linux Mint 9 RC

Autor: , 17:06, środa, 5 maja 2010


Linux Mint to z pewnością jedna z najciekawszych dystrybucji bazujących na Ubuntu. Wydanie dziewiąte z nazwą kodową "Isadora" wnosi jeszcze więcej unikalnych narzędzi do projektu, oddalając się tym samym nieco od swojej matczynej dystrybucji.

Menedżer Oprogramowania goni Centrum oprogramowania Ubuntu

Twórcy Linux Mint już na długo przed pojawieniem się w Ubuntu aplikacji, która ma być kiedyś platformą umożliwiającą zakup aplikacji, umieścili w swojej dystrybucji zmodyfikowaną wersję tego programu. Była bardziej społecznościowa i zawierała dokładniejsze opisy programów. Żeby jednak iść z duchem czasu, deweloperzy przerzucili się na Centrum oprogramowania Ubuntu jako aplikację bazową, oczywiście jak zwykle, dodając od siebie nowe elementy.

Twórcy chwalą się, że dzięki Menedżerowi Oprogramowania w Mincie, można zarządzać w jednym miejscu ponad 30 tysiącami pakietów (w poprzedniej wersji było to tylko 300). Dodatkowo dzięki przepisaniu menedżera od początku, program zajmuje niecałe tysiąc linii kodu, co ma być gwarancją szybkości.

Recenzje społeczności

Ważnym elementem Menedżera Oprogramowania są też komentarze użytkowników, bardzo słabo rozwinięte w domyślnej wersji narzędzia dostępnej w Ubuntu. Co ciekawe, można recenzować aplikacje bezpośrednio ze strony społeczności Linux Mint a komentarze przeglądać już w oknie programu.

Na komputerze raczej nieczęsto czytam opinie innych użytkowników o danym programie przed instalacją, za to zupełnie inaczej jest z narzędziami na telefonie. Myślę, że to właśnie głównie dla nowych użytkowników takie informacje są kluczowe.

Wygodne zabezpieczanie danych

Dyski się psują, pliki się kasują. Czasem usunie się nieistotna gra a czasem praca, którą pisaliśmy cały miesiąc. Dla niewielkich plików takich jak dokumenty, świetną metodą zabezpieczenia są usługi takie jak Ubuntu One czy Dropbox, które automatycznie zatroszczą się o wysyłanie kopii na zdalny serwer, który powinien przetrwać atomowy podmuch. W przypadku Dropboksa będziemy mogli nawet przeglądać jedną z wysłanych wersji, w razie potrzeby ewentualnych korekt.

Z większymi plikami niestety nie poradzimy sobie tak łatwo, więc twórcy Linux Mint przygotowali aplikację o niezbyt wyszukanej nazwie Backup Tool. Program potrafi wykonywać nie tylko kopie wybranych plików, lecz także archiwizować przyrostowo dane konfiguracyjne aplikacji i katalogów. Dodatkowo Backup Tool może skompresować wykonane kopie, które mimo wszystko i tak najlepiej przechowywać na zewnętrznym dysku.

Menu dopasowane do użytkownika

MintMenu, którego próżno szukać w innych dystrybucjach było do tej pory bardzo słabo konfigurowalne. Od tej pory będą się w nim wyświetlały także ostatnio używane narzędzia oraz aktywatory umieszczone na pulpicie.

Poprawiony wygląd

Mint zyskał także wiele nowych domyślnych tapet oraz proste narzędzie konfiguracyjne pulpitu. Dodatkowe grafiki są dostępne w pakiecie mint-wallpapers-extra, bądź w wersji systemu rozpowszechnianej na płycie DVD.

Bardzo podoba mi się także idea ekranu powitalnego, którego pomysł został niewątpliwie zapożyczony z Windowsa. Po pierwszym uruchomieniu użytkownik dostaje listę linków oraz przydatnych dokumentów w których odnajdzie podstawowe informacje o nowym środowisku.

Instalator w Windowsie oraz Kreator dysków startowych

Ostatnie zmiany to właściwie jedynie wprowadzenie narzędzi dostępnych w Ubuntu już od jakiegoś czasu. Jednym z najważniejszych jest instalator bazujący na Wubi, który pozwala wygodnie wgrać Linux Mint z poziomu Windowsa. Poza tym w dystrybucji znalazł się domyślnie zainstalowany Kreator dysków startowych.

Najnowszą wersję Linux Mint można pobrać ze strony twórców.

więcej informacji: linuxmint.com
blog comments powered by Disqus

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety