Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

czwartek, 17 czerwca 2010

Który kandydat na prezydenta wesprze Linuksa?

Autor: , 14:32, czwartek, 17 czerwca 2010


Waldemar Pawlak i Bronisław Komorowski. Fot: BK
Nadchodzące wybory można potraktować pobieżnie i zagłosować na kandydata, który zwyczajnie przypadł nam do gustu. Nie są to jednak nowe twarze, więc alternatywnie można także przyjrzeć się, co takiego poszczególne osoby robiły w przeszłości by promować Linuksa, bądź chociaż poprawić poziom informatyzacji w kraju.

Ujmując sytuację krótko - nie jest dobrze.

Nie wymagam od prezydenta, aby przesiadywał nad Linuksem i zamiast wypoczywać, kompilował całymi dniami najnowsze jądro w systemie. Chcę jednak, żeby chociaż wiedział czym jest system operacyjny, albo Facebook. Nie wszyscy kandydaci mogą się jednak taką zaawansowaną wiedzą poszczycić.

Na pierwszy ogień weźmy Bronisława Komorowskiego, który podobno na razie cieszy się największym poparciem. Na plus trzeba mu zaliczyć niedawne spotkanie z samozwańczymi reprezentantami polskich blogerów, gdzie bardzo dobrze pokazał swój poziom wiedzy na temat komputerów. Używa, czasem nawet stosuje rozmowy wideo, ale bez głębszego wnikania w techniczne szczegóły. Na znajomość Linuksa raczej nie liczę.

Drugi w kolejce po władze ustawia się Jarosław Kaczyński, który nie da się ukryć, jest dość ekscentryczną postacią. Jako facet nie mogę zrozumieć, jak można jednocześnie nie mieć żony, prawa jazdy, konta w banku, no i najważniejsze - nie lubić komputerów. To ostatnie można by właściwie darować ze względu na wiek, gdyby nie opinia na temat internautów, która swego czasu wymsknęła się z ust Kaczyńskiego:

Łatwi do zmanipulowania, oglądają pornografię i piją piwo

Hmm... rozumiem picie piwa, ale łatwi do zmanipulowania? ;)

Podczas gdy stosunek Kaczyńskiego do informatyzacji jest względnie oczywisty, ciekawie przedstawia się Grzegorz Napieralski - najmłodszy z kandydatów. On także spotkał się z przedstawicielami świata blogów i przez prawie godzinę rozmawiał z nimi o internecie i komputerach. Nie da się ukryć, że informatyczna świadomość jest mocno powiązana z wiekiem, dlatego Napieralski wypadł całkiem nieźle. Jeśli chodzi o Linuksa, to słowo nie padło, jednak można z dużym prawdopodobieństwem podejrzewać, że chociaż wie co to takiego.

Andrzej Olechowski to kolejny "nietechniczny" kandydat, który za to bardzo dobrze zna się na ekonomii i uzbierał największy spośród pretendentów do stanowiska prezydenta majątek w wysokości 17 milionów złotych. Myślę, że nie ma problemów z obsługą komputera, ale prawdopodobnie także bez większego zagłębiania się w specyfikę działania.

Jako jedyny z grona kandydatów do używania Linuksa przyznaje się Waldemar Pawlak. Co tu wiele pisać - showmam to z niego nie jest, jednak prawdopodobnie zna się dość dobrze nie tylko na komputerach, ale również lubi obcować z nowymi technologiami. Niedawno zasłynął z pomysłu wyposażenia uczniów w iPady, co jednocześnie pokazuje, że nie jest fanatycznym wyznawcą Wolnego Oprogramowania.

Obok Pawlaka, bardzo lubiany w kręgach internetowych jest Janusz Korwin-Mikke. Niedawno nawet umieścił linka na swoim blogu do UbuCentrum.net, więc widocznie przygląda się uważnie internetowi. Znajomi pismacy mówili mi też, że zna się całkiem nieźle na komputerach i nic nie wskazuje na to, aby było inaczej.

Ten wpis jest raczej ciekawostką, bo zadaniem prezydenta nie jest instalowanie pirackich Windowsów, lecz czuwanie nad krajem. Gdyby wiedza informatyczna była głównym wyznacznikiem na to stanowisko, duża część czytelników tego bloga prowadziłaby właśnie kampanie wyborcze.

Jak zauważył Napieralski, niektóre blogi posiadające 200 tysięcy odsłon miesięcznie, mają większy nakład niż gazety. Ten blog ma prawie milion, więc nie odmówię sobie przeprowadzenia sondy na ulubionego kandydata:

blog comments powered by Disqus

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety