Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

sobota, 19 czerwca 2010

Open Source nie sprawdziło się dla Ubuntu One. Jeszcze.

Autor: , 10:22, sobota, 19 czerwca 2010


Fot: Török Gábor
Gdy pojawiło się Ubuntu One, wielu użytkowników wieściło początek nowej ery komercjalizacji Linuksa. Jak się jednak w niedalekiej przyszłości okazało, tak naprawdę niewiele się zmieniło. Duża konkurencja w postaci Dropboksa powstrzymała od zbiorowej migracji, a z usługi Canonical skorzystało niewielu.

Nie każdy zdaje sobie jednak sprawę, że Ubuntu One (U1) ma jedną bardzo dużą zaletę nad Dropboksem - jest udostępniane razem z kodem źródłowym.

Co prawda, kod serwera nie jest publicznie udostępniony, jednak tak naprawdę nie jest to do niczego potrzebne. Ważne, że każdy programista może stworzyć swojego klienta dla Ubuntu One, a także bez ponoszenia żadnych dodatkowych kosztów, zmodyfikować już istniejącą aplikację, którą przygotowuje Canonical. Co jednak najbardziej istotne - nikt do tej pory się na to nie zdecydował.

Trudno stwierdzić, czy wynika to z nieznajomości zasad na jakich tworzone jest Ubuntu, czy może zwyczajnie deweloperzy nie widzą potrzeby budowania dodatkowych aplikacji. Gdy się jednak chwilę zastanowić, zastosowań pojawia się całe mnóstwo. U1 może być wykorzystywane osobno, ale także na przykład jako folder dla kopii zapasowych aplikacji, która po wgraniu na innym komputerze, mogłaby automatycznie zaimportować swoje ustawienia.

Wydaje się więc, że Ubuntu One to bardzo ciekawa propozycja dla twórców aplikacji, którzy nie chcą przechowywać plików na własnych serwerach, a wolą skorzystać z rozwiązań producenta systemu. Tutaj jednak wyłania się inny ważny problem, który jest nawet istotniejszy. Nie ma co ukrywać, że wiele aplikacji jest tworzonych bardzo niechlujnie, ledwo działają podstawowe funkcje, a o synchronizacji w chmurze nikt nawet nie pomyślał.

Wygląda więc na to, że zanim przyszłościowe rozwiązania zaczną być wykorzystywane w systemie, należy najpierw doczekać okresu w którym aplikacje rzeczywiście będą już na tyle przyjazne dla użytkownika, że dopiero tak zaawansowane funkcje pozwolą zwrócić na siebie uwagę. Tymczasem dostępne funkcje zwyczajnie czekają na swoje odkrycie.
blog comments powered by Disqus

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety