Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

piątek, 9 lipca 2010

Czego możemy się spodziewać niedługo w Centrum oprogramowania Ubuntu

Autor: , 23:46, piątek, 9 lipca 2010


Zgodnie z zapowiedziami Canonical, już w październiku Centrum oprogramowania Ubuntu umożliwi zakup pierwszych aplikacji. Zważywszy na fakt, iż do kolejnego wydania pozostało zaledwie kilka miesięcy, to właśnie tej części systemu deweloperzy poświęcają obecnie najwięcej pracy. O tym jak wiele jeszcze jest do zrobienia można się przekonać czytając listę planowanych nowości, którym przyjrzymy się bliżej.

Już od pierwszych dni po ogłoszeniu projektu wiadomo było, że ostatecznie ma on zastąpić nawet tak zaawansowane narzędzia jak Synaptic. Co oczywiste, stworzenie tego typu aplikacji to ogromny nakład pracy, dlatego nikt nie spodziewał się, że stanie się to już w Ubuntu 10.10. Na razie Synaptic zostanie jeszcze na swoim miejscu, jednak Centrum oprogramowania zyska za kilka miesięcy funkcje zarządzania źródłami oprogramowania, czy rozwiązywania konfliktów między pakietami.

Proste aplikacje za małe pieniądze

Centrum oprogramowania Ubuntu to pomysł mający swoje źródła w Mac OS X, gdzie App Store przyniosło kolosalne zyski Apple. Canonical liczy na choć częściowe powtórzenie tego sukcesu, zatem wiele elementów polityki giganta zostało zwyczajnie skopiowanych do Ubuntu. Jednym z takich drobiazgów jest polityka tworzenia aplikacji do sprzedaży w Linuksie.

Deweloperzy systemu chcą zachęcić programistów do tworzenia prostych programów, wykonujących tylko jedną czynność. Małe narzędzia dostępne za bardzo niewielkie sumy mają przyzwyczaić użytkowników do płacenia, co obecnie oczywiście spotyka się wyłącznie z niezadowoleniem społeczności.

Znane komercyjne aplikacje dopiero w planach

Jeśli użytkownicy rzeczywiście zechcą płacić za proste programy, z pewnością sygnału tego nie zignorują producenci oprogramowania, którzy zaczną przygotowywać znane narzędzia także w wersjach dla Linuksa. Już teraz dostępne są między innymi aplikacje takie jak Pixel, Bibble, czy Nero.

Jednocześnie nie należy się spodziewać umieszczania w zbiorach Ubuntu narzędzi stricte profesjonalnych, używanych przez grafików 3D, czy innych wykorzystywanych głównie w dużych korporacjach. Centrum oprogramowania ma być przeznaczone po prostu dla zwykłych użytkowników.

Na jakiś czas, czy na stałe?

Kupując aplikacje w sklepie, zwykle możemy jej używać w nieskończoność, byle tylko nie instalować jej jednocześnie na kilku komputerach (samych licencji jest mnóstwo, więc przyjmijmy, że tak jest w większości przypadków). Co jednak w przypadku aplikacji w Ubuntu, która automatycznie pobierze się i zainstaluje po uiszczeniu drobnej opłaty?

Niestety Canonical nie zdradza żadnych szczegółów na temat rozwiązania tego problemu. Wgrywając co sześć miesięcy nowe wydanie systemu nie możemy przecież tracić dostępu do zakupionych narzędzi. Jednym z pomysłów jest używanie kodów rejestracyjnych, choć znacznie prostsze i wygodniejsze może się okazać zapisywanie informacji o zakupionym oprogramowaniu w bazie Canonical po zalogowaniu przez Ubuntu One.

Może być tylko lepiej

O tym, że sklepy z oprogramowaniem są bardzo dużą szansą dla Linuksa na desktopowych maszynach, wiadomo od dawna. Obok Canonical pomysł ten wdraża już Intel w MeeGo, gdzie razem z Nokią będzie sprzedawał zarówno mobilne jak i "standardowe" aplikacje. Jak widać droga do sukcesu jest tutaj bardzo kręta, Ovi Store fińskiego producenta telefonów zwyczajnie nie sprostało konkurencji.

Przypomnę, że Microsoft także nie zamierza przegapić swojej szansy, więc w Windows 8 najprawdopodobniej również pojawi się narzędzie umożliwiające wygodne zakupy znanych aplikacji. Wkrótce przekonamy się, czy pośpiech Canonical przełoży się na zyski, oraz jak całe przedsięwzięcie wpłynie na rynek linuksowych aplikacji.

[źródła: omgubuntu.co.ukwiki.ubuntu.com]
blog comments powered by Disqus

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety