Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

wtorek, 16 listopada 2010

Google nie wyrobiło się z Chrome OS. Jolicloud zajmie jego miejsce?

Autor: , 20:12, wtorek, 16 listopada 2010


Coraz więcej chmur w Linuksie. Fot: Jolicloud
Nowe dystrybucje Linuksa można klasyfikować teraz także ze względu na stopień integracji z usługami sieciowymi.

W każdym kolejnym wydaniu Ubuntu, producent systemu raczy nas nowymi narzędziami, które mają ułatwić przeglądanie serwisów społecznościowych, czy kontakt ze znajomymi.

Kolejny poziom ustanowiła dystrybucja Jolicloud, której lwia część aplikacji przeznaczona jest do wygodnego poruszania się po internecie. Ten wyjątkowo lekki Linux bez połączenia z internetem traci cały swój urok, jednak wciąż mamy do dyspozycji chociażby pakiet OpenOffice, więc w przypadku awarii sieci, prace biurowe nie będą problemem.

Jolicloud zbiera pozytywne recenzje
Najbardziej odważnie swoje plany nakreśliło jakiś czas temu Google w Chrome OS, który bez dostępu do internetu właściwie nie nadaje się do niczego. Niestety niedawno firma ogłosiła, że premiera systemu zostanie przesunięta na początek kolejnego roku. Możemy się tylko domyślać, co może być tutaj przyczyną opóźnień. Możliwe, że projektowany początkowo dla netbooków Chrome OS bardzo szybko musi zaprzyjaźnić się teraz także z tabletami (choć oficjalnie twórcy zaprzeczają optymalizacji pod kątem tych urządzeń).

Niektórzy spekulują, że Chrome OS i Android mogą w końcu stać się jednym systemem, co jest jeszcze mniej prawdopodobne, a przynajmniej w najbliższym czasie. Sam najchętniej przyglądam się dystrybucji Jolicloud, szczególnie, że twórcy planują niedługo udostępnić go także z dedykowanym netbookiem, sprzedając całość jako Jolibook.

Choć na dystrybucję tego urządzenia w Polsce raczej nie ma co liczyć, już sam fakt sprzedawania własnego systemu razem ze sprzętem jest domeną nielicznych firm, świadczącą o pewnym rodzaju jakości. Niedługo zostanie udostępniona kolejna wersja Jolicloud z numerem 1.1 w której poza narzędziami działającymi w chmurze, deweloperzy umieścili także przeglądarkę Chromium, odtwarzacz VLC i Skype'a.

Pytanie jakie pozostaje wciąż otwarte, to czy użytkownicy rzeczywiście mają ochotę przenosić wszystkie swoje dane w sieciową chmurę. O ile w nadchodzącej dobie szybkiego i taniego internetu mobilnego mogę sobie to wyobrazić, tak na razie trudno doszukać się w tym rozwiązaniu jakichś szczególnych zalet.
blog comments powered by Disqus

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety