Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

czwartek, 16 grudnia 2010

Co zmienił 2010 rok w świecie Ubuntu?

Autor: , 00:25, czwartek, 16 grudnia 2010


To był ciekawy rok dla Ubuntu. Fot: Beatrix Rose Photography
Rok się kończy, więc wszystkim zbiera się na podsumowania. Właściwie to dobra tendencja, bo z perspektywy czasu łatwiej dostrzec i ocenić istotne zmiany.

Tym razem świat Ubuntu ma co wspominać, bo 2010 rok był bardzo obfity w aktualizacje z których jedne "chwyciły", a inne nie zyskały dużego zainteresowania użytkowników.

Początek roku to jak zwykle premiera nowego wydania, tym razem było to Ubuntu 10.04 Lucid Lynx z przedłużonym wsparciem.

Inny wygląd

Jedna z pierwszych wersji testowych Ubuntu 10.04
Jeszcze w styczniu 2010 Ubuntu wyglądało zupełnie inaczej niż dzisiaj. Nieciekawy wygląd GNOME został na szczęście niedługo później zastąpiony przez nowy motyw.

Razem z nowym motywem odświeżono także logo systemu, czcionki i witryny Canonical. Na szczęście zmiany okazały się na tyle ciekawe (trudno było pogorszyć ówczesną sytuację), że całość spotkała się z pozytywnymi reakcjami użytkowników.

Aplikacje do wymiany

Ubuntu One Music Store
Roszad w aplikacjach było tak wiele, że trudno je wszystkie wymienić. Trzeba jednak wspomnieć o Gimpie, który nagle okazał się zbyt duży i rozbudowany, by znaleźć się w domyślnej instalacji systemu. Ważną zmianą w wydaniu 10.04 było też Ubuntu One Music Store, które miało powielić sukces iTunes. Jak na razie Canonical nie chwaliło się żadnymi konkretnymi informacjami na temat popularności swojego sklepu.

Płatny Fluendo DVD Player nie zachęca do zakupów
Kolejnym pomysłem był sklep z płatnymi aplikacjami w Centrum Oprogramowania Ubuntu. Choć całość została zapowiedziana już wiele miesięcy temu, a w zbiorach pojawiają się płatne narzędzia, nadal wiele nas jeszcze dzieli od finalnego efektu planowanego przez producenta systemu.

Interfejs Unity
Dużemu uproszczeniu uległ także instalator Ubuntu. Choć faktycznie wciąż sprawia wielu początkującym użytkownikom problemy, obecnie może on już na przykład automatycznie wgrać kodeki i sterowniki własnościowe.

Unity, czyli najnowszy pomysł Canonical na razie zbiera bardzo kontrastowe komentarze. Z jednej strony wygląda ciekawie i jest wygodny, natomiast prędkość jego działania i stabilność nie zachwycają wszystkich.

To nie był łatwy rok

Ten rok obfitował w różnego rodzaju spięcia między społecznością Canonical. Liczne nowości jakie pojawiały w interfejsie prowokowały do dyskusji, a przerzucanie przycisków w obramowaniu okna niepokoiło użytkowników. W końcu Mark Shuttleworth rzucił groźne stwierdzenie, że "Ubuntu to nie demokracja" . Poważnego konfliktu jednak nie było, bo i problem nie był tak istotny. Mimo wszystko użytkownicy nie zawsze wiedzą co jest dla nich najlepsze.

Aby pokazać ogrom prac jakie wykonali twórcy Ubuntu wystarczyłby screen z pulpitu sprzed roku oraz z dziś. Biorąc pod uwagę, że całość jest udostępniana użytkownikom za darmo trudno o powody do narzekania. Myślę, że kolejny rok będzie dla Canonical okresem stabilizacji i dopracowywania szczegółów, choć na dobrą sprawę trudno przewidzieć obraz tak dynamicznie rozwijającego się projektu.

Tagi: ,

blog comments powered by Disqus

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety