Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

wtorek, 14 grudnia 2010

Toribash, czyli przemoc udoskonalona [GRY]

Autor: , 13:28, wtorek, 14 grudnia 2010


Podobno gier na Linuksa nie ma, a niedawno dowiedziałem się nawet od nowo poznanych znajomych, że Pingwinka nie można obsługiwać myszą.

Tymczasem pomimo tych trudności, trafiłem ostatnio na ciekawą grę. Może grafika nie powala, fabuła też nie zachęca, za to tajemniczy współczynnik zwany grywalnością przyciąga do programu jak magnes.

Gra Toribash to nic innego jak walka dwóch fikcyjnych bohaterów, których ruchy bardzo starannie programujemy. Wow, ale nowość. Fakt, tematyka jest już mocno wyeksploatowana, jednak twórcy postanowili oprzeć zabawę o dokładnie oddane warunki fizyczne, a dodatkowo skorzystać z możliwości zatrzymywania czasu.

Aby dokładniej zrozumieć na czym polega gra, trzeba prześledzić część rozgrywki. Jak wspomniałem programujemy ruchy naszej postaci, jednak nie odbywa się to jednorazowo, lecz co kilka klatek całość się zatrzymuje, i mamy możliwość wprowadzenia aktualizacji do naszych ustawień. Wygra oczywiście ten, kto pozostanie w całości.

Walka offline może zabrać długie godziny, gdyż już samo oglądanie tak wiernie oddanej fizyki (no może poza latającymi częściami postaci) jest bardzo przyjemne. Prawdziwe wyzwanie rozpoczyna się jednak po przejściu do trybu sieciowego, gdzie czekają na nas prawdziwi weterani.



Przed rozgrywką nie obędzie się bez przejścia krótkiego kursu wbudowanego w grę. Na szczęście można ją ściągnąć za darmo dla Linuksa, Windowsa i Mac OS ze strony twórców.

[dzięki za informację dla Greg Koval]
blog comments powered by Disqus

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety