Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

niedziela, 6 marca 2011

Konqueror odkrywany na nowo

Autor: , 09:48, niedziela, 6 marca 2011


Muszę przyznać, że kiedyś nie lubiłem Konquerora. Jako przeglądarka internetowa był zbyt wolny nawet w stosunku do Firefoksa. Także domyślny silnik KHTML miał już swoje lata świetności dawno za sobą. Właściwie tym co sprawiło, że po raz kolejny dałem szansę Konquerorowi była wprowadzona niedawno obsługa WebKit, która dała niezłego kopa tej przeglądarce. Co więc teraz stoi na przeszkodzie jej używania?

Tekst przygotował Greg Koval. Korekta AN.

Skoro nie silnik to na pewno interfejs. Nie mogę tu nie przywołać dla porównania największego konkurenta, czyli Rekonq. Nowy projekt, który zaskarbił sobie serca deweloperów Kubuntu bazuje na wyglądzie Chrome i Opery. Konqueror nadal trzyma się starodawnego (klasycznego) stylu jaki znamy z Firefoksa i IE, jednak nie jest to hołd złożony tradycji - przeglądarka musi bazować na tym wyglądzie aby dzięki temu pełnić także funkcję... przeglądarki plików.

Mało osób wie, że Konqueror był na początku tylko przeglądarką plików. Dopiero w późniejszym okresie, dzięki KHTML stał się także przeglądarką internetową. Wiele osób właśnie tę zaletę dwoistości Konquerora stawia jako jego największą wadę w myśl zasady, że "jeśli coś jest do wszystkiego to jest do niczego".

Jak już wspomniałem, najczulszym punktem Konquerora jest jego interfejs. Co ciekawe, według mnie program ma jeden z najlepiej modyfikowalnych wyglądów w KDE SC. Konqueror posiada funkcję Profili, dzięki której możemy sami predefiniować jak ma działać po uruchomieniu. Dzięki temu mamy możliwość na przykład stworzyć kilka rodzajów przeglądarki z różnymi ustawieniami. Uważam, że właśnie ta funkcja powinna być głównym motorem rozwoju tego programu.

Warto jednak na początek przyjrzeć się funkcji Konquerora jako menedżera plików. Po wydaniu KDE SC 4 deweloperzy zdecydowali się dać szansę nowemu projektowi Dolphin, który stał się natywnym menedżerem plików i katalogów w środowisku. Dolphin bardziej przypominał standardowe programy tego typu jakie znamy z innych platform.

Właściwie można stwierdzić, że poza kilkoma funkcjami Konqueror to zwierciadlane odbicie Dolphina. Jeśli chodzi o interfejs, to jedyną różnicą jest brak nowego panelu wyszukiwania i podglądu zawartości. Co ciekawe, Panel podglądu był wcześniej w Konquerorze serii trzeciej w postaci Metabara. On z kolei wyglądał podobnie do panelu informacyjnego Windows Explorera i niestety jego rozwój został wstrzymany przez autora na długo przed wydaniem KDE 4.

Dlaczego o tym piszę? Taka sytuacja pokazuje, jak historia potrafi łatwo zakreślić koło w rozwoju oprogramowania. Uważam, że Konquerorowi w obecnej sytuacji przydałby się taki dodatek w miejscu obecnego Paska Bocznego. Osobiście rozszerzyłbym funkcje takiego Metabara o dodatkowe widgety (RSS, podgląd ściąganych plików i wiele innych) - możliwości pod tym względem są przeogromne.

Wróciłem do Konquerora, gdyż według mnie jest to aplikacja, która najlepiej oddaje charakter KDE. Łączenie funkcji wielu programów zostało doskonale zrealizowane w programie Kontact, który właśnie służy do grupowania programów przechowujących informacje.

Jak widać na powyższych przykładach, deweloperzy KDE powinni zastanowić się. czy tak naprawdę opłaca im się rozwijanie dwóch programów o podobnym charakterze, różniących się tylko kilkoma mało znaczącymi opcjami - według mnie Konqeror potrzebuje tylko małego liftingu.

Tagi: , ,

blog comments powered by Disqus

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety