Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

czwartek, 2 czerwca 2011

OpenOffice.org oddane pod opiekę Apache [AKTUALIZACJA]

Autor: , 13:03, czwartek, 2 czerwca 2011


Który pakiet powinni wybierać użytkownicy? Fot: Ray_from_LA/Flickr
Niedługo po tym, jak Oracle porzuciło rozwój OpenOffice, firma ogłosiła, że powierzy pakiet opiece Apache Software Foundation.

W skrócie więc, mamy dwie bardzo podobne wersje zestawu aplikacji biurowych, z których jedna będzie rozwijana pod kontrolą Document Foundation, natomiast druga przez Apache Software Foundation. Który pakiet wybrać?

Przypomnę, że Oracle miało już raz szansę przekazać rozwój OpenOffice w ręce Document Foundation, jednak wtedy nie wyraziło takiej zgody. W związku z tym powstało LibreOffice, które teraz wydaje się być tylko kulą u nogi. Choć w ramach rozwoju nowego pakietu już teraz przeprowadzono wiele ważnych zmian, jak chociażby czyszczenie z niepotrzebnych fragmentów kodu, jednym z najlepszych wyjść wydaje się połączenie obu zestawów i powrót do dobrze znanej nazwy.

Można również pozostać przy dwóch nazwach i po prostu wymieniać się nowymi funkcjami, co nie powinno sprawiać problemu dzięki kompatybilności licencji. Ze względu na duże zamieszanie, niemal każdy ruch wymagał będzie teraz zwiększonych nakładów pracy.

Temat jest bardzo zawiły, więc poprosiłem o komentarz w tej sprawie również Mateusza Zasuwika, który prowadzi OpenOffice.org Blog. Poniżej jego analiza całej sytuacji:

Reunifikacja projektów byłoby oczywiście dobrym i pożądanym krokiem, ale nie dostrzegam takiej możliwości. Przerzucenie rozwoju (jeśli można mówić o rozwoju) OpenOffice'a na barki fundacji Apache postrzegam jako złośliwe rzucanie kłód pod nogi członkom TDF. Pierwszego czerwca IBM zakomunikował swoje wsparcie dla Apache OpenOffice. Jest to o tyle kłopotliwe, że przenoszenie zmian z pakietu do pakietu będzie po prostu zajmowało sporo czasu. Zwyczajnie nie ma sensu dzielić wysiłku społeczności deweloperów.

Nie wiem w jaki sposób rozwijają się projekty w inkubatorze, ale należy zadać sobie pytanie, czy fundacja Apache będzie w ogólne zdolna do rozwoju tak dużego projektu. Osobiście w to wątpię i nie kojarzę, aby jakikolwiek jej członek zaangażował się w rozwój OO.o na przestrzeni ostatniej dekady. Dalej więc należy zadać sobie pytanie, czy IBM będzie koniem pociągowym tego projektu i czy zdoła przyciągnąć deweloperów - i tych nowych i tych, którzy już odeszli do TDF?

Kolejnym ważnym pytaniem jest: czy IBM **faktycznie** będzie wspierał OpenOffice'a? Wśród części społeczności panuje przekonanie, że firma dołączyła do projektu (OpenOffice'a) wyłącznie dla zysku z darmowej pracy wolontariuszy, dając samemu jedynie ochłapy bezwartościowego kodu. Gdy fundacja Dokument niedawno ogłosiła na blogu informację o kolejnym partnerze, zapytałem o zasoby ludzkie IBM-a i RedFlag2000. W odpowiedzi usłyszałem, że firmy te już od dłuższego czasu nie współpracują nad OO.o (informacja z niepewnego źródła). Stan niepewności podtrzymał Michael Meeks informując, że podczas migracji systemu kontroli wersji przepadła historia kontrybucji i nie może teraz określić wkładu poszczególnych organizacji.

Jednak, czy gdyby te informacje (o zaniechaniu IBM-a) byłyby fałszywe, to czy OpenOffice.org byłby teraz w stanie śmierci klinicznej? Listy mailingowe projektu są martwe już od dłuższego czasu, a sam projekt tkwi w fazie "beta1" od blisko dwóch miesięcy. W międzyczasie LibreOffice 3.4 zbliżył się do wydania stabilnego.

Mając na uwadze powyższe i ja uważam, że wsparcie IBM-a jest fikcyjne. Dodatkowo istnieje realna groźba zawłaszczenia projektu. IBM w ostatnim czasie "mocno" współpracuje w Oracle, co widać chociażby w przypadku porzucenia Apache Harmony i przesunięciu zasobów do OpenJDK. Obawiam się - lecz to daleko futurystyczne wizje - symphonizacji OpenOffice'a.

Podczas gdy cały pakiet IBM-a jest oparty o Javę/Eclipse i niezgodny z rozszerzeniami OpenOffice'a, LibreOffice dąży do uniezależnienia się od Javy i kompatybilności z pierwowzorem. To dwa zupełnie różne światy, które będą się od siebie oddalały. Przypuszczam, że IBM-owi nie uda się przyciągnąć deweloperów i sam będzie rozwijał ten pakiet, a skoro nie ma zysku (dla firmy) z dublowania wysiłków to rozpocznie się proces profilowania OpenOffice'a pod potrzeby korporacji.

To ogłoszenie (IBM-a) skomentowało indywidualnie kilku pracowników tejże firmy m.in Rob Weir, na blogu którego rozpoczęła się zażarta dyskusja. Pojawiły się pytania o ignorowanie TDF i wywiązała się polemika między Weirem a członkami TDF. Kiedy Weir atakował komitet sterujący, Cor Nouws poinformował, że pomimo rozmów IBM nie zdecydował się dołączyć do fundacji.

Tym razem dwie ankiety, gdyż temat pozostawia wiele otwartych pytań:



blog comments powered by Disqus

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety