Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

wtorek, 30 sierpnia 2011

Ubuntu 11.10 nabiera kształtów. Jak długo będzie to system dla pecetów?

Autor: , 23:18, wtorek, 30 sierpnia 2011


Unity w Ubuntu 11.10. Fot. Jono Bacon
Powoli zbliża się premiera kolejnego Ubuntu, a na tym etapie prac raczej nie powinniśmy się już spodziewać żadnych rewolucji. Zobaczmy więc, czy jest na co czekać do października.

Uruchamianie plików z Unity

Nowości na swoim blogu przedstawił Community Manager Canonical, którym obecnie jest Jono Bacon. Na początek Bacon zwrócił uwagę na launcher, z którego teraz zniknęła ikona uruchamiania Miejsc. Żeby wyszukać plik będziemy więc musieli nieco poszperać. Jeśli jednak chodzi o dane, tutaj ma wkrótce pomagać zintegrowany z Unity Zeitgeist.

Przypomnę, że Zeitgeist pozwala na przeglądanie plików nie biorąc pod uwagę ich położenia na dysku, lecz ich ostatnią modyfikację, bądź czas odtworzenia. W obliczu rosnących przestrzeni dyskowych (także tych chmurowych), jest to bardzo dobry kierunek.

Filtrowanie to podstawa

Przegląd wiadomości w Unity. Fot. Jono Bacon 
Wyszukiwanie plików to tylko pozornie proste zadanie. Pewnym minusem Unity jest fakt, że wszystko jest tu ściśnięte w jednym miejscu. Przyciski u dołu, po prawej, po lewej i u góry. A w środku przeźroczyste okienko i w dodatku mówiąc złośliwie: cukierkowe.

Filtrowanie wyników. Fot. Jono Bacon
Pochwalić należy jednak staranność, z jaką Canonical podeszło do tematu. Różne rodzaje wyszukiwania otoczone są innymi filtrami i choć całość wymaga chwili na przyzwyczajenie się, Unity może się podobać.

Centrum oprogramowania dość nietypowe

Nowe Centrum oprogramowania. Fot. Jono Bacon
Centrum oprogramowania po raz kolejny zmienia wygląd, jednak znów nie jest on szczególnie powiązany z resztą systemu, a w szczególności z Unity. Na razie zresztą nie dało się zaobserwować szczególnego boomu na płatne aplikacje, choć i tutaj Canonical nie chwali się szczegółowymi danymi.

Zwykli użytkownicy w przyszłości będą mogli instalować do tego coraz mniejszą liczbę aplikacji, bo przecież wszystko załatwimy z poziomu okna przeglądarki. Koncepcja sprzedawania prostych narzędzi podpatrzona z mobilnych platform, może być więc nieco spóźniona.

Ubuntu na tablety? A może gdzie indziej?

Wraz z rozwojem prac nad Unity widać coraz wyraźniej, że pecety to nie jest przyszłość Ubuntu. Na razie trudno też o to, by system wyposażony w typowe narzędzia i niestety także dość zasobożerny, w niewyjaśniony sposób zawojował tablety.

Co więc pozostaje? Powolne zmierzanie w kierunku netbooków? Na razie trudno powiedzieć, bo Unity wciąż całkiem dobrze sprawdza się na zwykłych pecetach. Aby dopasować się do nowych, bardziej przyszłościowych platform, trzeba będzie jednak w przyszłości poczynić kolejne zdecydowane kroki. Jakie i kiedy? Zdradziłbym to, ale gdzieś zapodziałem szklaną kulę.

Inny wariant to po prostu kontynuowanie obecności na pecetach i większy nacisk na usługi chmurowe oraz aplikacje uruchamiane w przeglądarce. Ubuntu mogłoby się całkiem dobrze sprawdzić w czasach, gdy platforma z jakiej uzyskujemy dostęp do naszych webowych programów czy plików w chmurze nie ma większego znaczenia.
blog comments powered by Disqus

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety