Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

poniedziałek, 14 maja 2012

Wywiad: Clementine nie stara się gonić Amaroka

Autor: , 10:56, poniedziałek, 14 maja 2012


Clementine uruchomione w Linuksie.
W ramach przybliżania ciekawych linuksowych projektów, tym razem prezentuję wywiad ze współtwórcą znanego odtwarzacza Clementine (Klementyna).

Jeśli sami rozwijacie ciekawe projekty tego typu, albo znacie osoby chętne do promowania własnych narzędzi, mój e-mail czeka na ciekawe adresy i propozycje.

Adrian Nowak: Jesteś jednym z twórców Clementine. Trzeba uczciwie przyznać, że to jeden z bardzo wielu odtwarzaczy muzycznych. Czemu zdecydowałeś się na współtworzenie właśnie tego narzędzia?

Paweł Bara, współtwórca Clementine: Zanim dołączyłem do Clementine, jakiś czas szukałem projektu, w którym mógłbym się zaczepić. Przewinąłem się przede wszystkim przez nierozwijane już Cardapio, będące alternatywą do starego menu aplikacji GNOME, dziś zastąpionego przez Unity i inne współczesne "launchery". Po zrezygowaniu z Cardapio zapytałem siebie dlaczego nie dołączyć do developerów Clementine, czyli aplikacji, której używam najczęściej i od lat. Muzyka od zawsze była moją największą pasją. Chciałem zobaczyć jak świat streamingu audio wygląda pod maską. Naturalna ewolucja od użytkownika do twórcy.

Inne powody to na pewno chęć samorozwoju (inny język programowania niż ten, którym operuję na co dzień), uczestnictwo w dużej społeczności (setki aktywnych użytkowników na naszym forum, issue trackerze, Facebooku czy Twitterze). Podobało mi się także w jakim tempie Clementine jest rozwijana. Rzadko widzi się taki galop, zwłaszcza zważywszy na to, że zespół twórców Klementyny nigdy nie przekraczał kilku osób.

Clementine bazuje na Amaroku 1.4, co dla wielu jest zaskoczeniem, biorąc pod uwagę, że nowe wydanie programu oznaczone jest już numerem 2.5. Twórcy Amaroka poszli twoim zdaniem od pewnego momentu w złym kierunku?

Amarok 1.4 był dla Clementine początkiem drogi, co zresztą mnie do niej przekonało, ale dziś Klementyna rządzi się już własnymi prawami. Nie stara się gonić Amaroka! Nie chcę dyskutować na temat tego, czy Amarok 2 jest godzien uwagi, tym bardziej że od dawna nie miałem z nim styczności. Pewne jest, że gdy narzędzie którego używasz robi zwrot o 180 stopni (jak Amarok przy skoku z wersji 1 w 2), nie jest ono już tym samym narzędziem i trzeba albo się z tym pogodzić, albo poszukać innego rozwiązania. Jestem cierpliwy i czekałem, próbowałem się przyzwyczaić, ale przyszedł taki moment, że cierpliwość się skończyła. Podobne odczucia wzbudza we mnie zresztą Ubuntu i chyba w końcu, po wielu latach, przyjdzie mi się z nim pożegnać.

Pewne jest, że jeżeli ktoś tęskni za starym Amarokiem, powinien dać Klementynce szansę!

Wasze narzędzie zawsze będzie bazowało na Amaroku 1.4, czy kiedyś nastąpi przeskok do nowego wydania?

Nie ma już możliwości przeskoku. Kodu, który napisaliśmy od powstania Clementine nie da się tak po prostu osadzić w innym projekcie. Inna sprawa, że osobiście nie lubię sprowadzania Klementyny do brata bliźniaka Amaroka. Nasz odtwarzacz już dawno nabrał własnego charakteru i podąża w kierunku narzucanym przez twórców oraz społeczność. Społeczność Clementine, a nie Amaroka i oby tak pozostało. :)

Clementine w jakiś sposób zarabia na swoje utrzymanie (np. współpracując z internetowymi sklepami muzyki)? W jaki sposób dzielone są te pieniądze?

Nie, żadnych zysków. Powiedziałbym nawet, że przynosi straty, bo utrzymanie serwerów, na których odtwarzacz jest budowany na różne systemy operacyjne kosztuje. Nie znam przyczyn, ale wolą głowy projektu (David Sansome) jest nie pobierać żadnych datków. Za każdym razem, gdy ktoś wyraża taką chęć, zostaje grzecznie poinformowany o braku potrzeby.

Mnie motywują nie pieniądze, ale praca nad własnymi umiejętnościami (praktyka czyni mistrza) oraz możliwość zrobienia czegoś dla "zwykłych" ludzi. Pieniądze zarabiam od 9-17, a wieczorami programuję już dla własnej satysfakcji. Jeśli starczy sił. :)

Nie brakuje programistów, którzy w wolnym czasie chcieliby zająć się ciekawym projektem. Czy każdy może dołączyć do rozwijania Clementine? Kandydatów czekają jakieś testy?

Z naszego doświadczenia wynika, że brakuje. Clementine potrzebuje ludzi! W odtwarzaczu drzemie ogromny potencjał, ale choć autorzy są bardzo pracowici, to nie ma siły, żeby dwie osoby (tak - dwie!) zadowoliły potrzeby wszystkich użytkowników. Ja też wyłączyłem się już z aktywnego developmentu i zajmuję się jedynie klementynkowym Twitterem (wszystkie społecznościowe linki znaleźć można na http://www.clementine-player.org/, w dziale "Participate").

Do rozwijania Clementine może dołączyć każdy. Znajomość C++ i Qt dużo takiej osobie ułatwią ale nie są wymagane i wiem po sobie, że niezbędne podstawy można złapać stosunkowo szybko. W gronie deweloperów zawsze znajdzie się ktoś kto podpowie czy zrobi code review.

Nie ma żadnych testów wstępnych - wręcz odwrotnie. Twórcy są niesamowicie otwarci i dają pełny dostęp do repozytorium z kodem już po przygotowaniu jednego patcha.

Na bug trackerze Clementine (http://code.google.com/p/clementine-player/issues/list) znajduje się dużo wpisów otagowanych jako "Papercut". Podobnie jak w przypadku Ubuntu, są to zadania, które nie powinny być trudne do zaimplementowania, a mogą być dobrym wstępem do zadań poważniejszych.

Raz jeszcze podkreślę, że Clementine zaprasza do współpracy wszystkich - czy to jednorazowej, czy stałej! A ci którzy programowaniem się nie parają mogą spróbować sił przy tłumaczeniu (https://www.transifex.net/projects/p/clementine/).

Co byłoby największym wyróżnieniem dla Clementine? Włączenie domyślnie do jakiejś dystrybucji, rosnąca popularność programu, czy jeszcze coś innego?

Moim zdaniem - rosnąca baza użytkowników. Nic nie cieszy tak jak duża aktywność społeczności w dowolnym wydaniu. Nie zaszkodziłoby na pewno zostać domyślnym odtwarzaczem w dużej dystrybucji, np. Ubuntu, ale przy obecnej wielkości zespołu twórców jest to nierealne. Możemy natomiast pochwalić się tym, że Clementine jest domyślnym odtwarzaczem w Linux Mandriva. :)

Część użytkowników porównuje programy muzyczne pod kątem jakości odtwarzanego dźwięku. Rzeczywiście ma to sens, gdy wszystkie bazują na podobnych technologiach?

Moim zdaniem nie. Poprawialiśmy ostatnio jakieś drobne "błędy" o "audiofilskim" pochodzeniu, ale tak naprawdę trzeba zainwestować w sprzęt audio a nie software. Dobre słuchawki albo wzmacniacz i kolumny. W odniesieniu do samego odtwarzacza kierowałbym się wyłącznie jego intuicyjnością, ergonomią czy łatwością użycia.

W Ubuntu nie znajdziemy domyślnie własnościowych kodeków, które umożliwiają odtwarzanie popularnych formatów muzyki. Twoim zdaniem to dobry krok, czy niepotrzebne utrudnianie życia użytkownikom?

Moim zdaniem zły. Nie wiem jakie implikacje prawne miałoby dołączenie tych kodeków, ale czasy takie, że użytkownikom trzeba wszystko podać na tacy. Większość ludzi odstawia na bok wszystko, czego nie jest w stanie zrozumieć w przeciągu kilkudziesięciu sekund. Nie utrudniajmy życia w podstawowych kwestiach i nie psujmy pierwszego wrażenia.

Inna sprawa, że Ubuntu ma od jakiegoś czasu instalacyjny "ptaszek" dołączający kodeki do zainstalowanego systemu. Uważam, że jest to znakomity i, coraz rzadszy w przypadku Ubuntu, kompromis.

Co najbardziej wyróżnia Clementine od innych odtwarzaczy, co twoim zdaniem czyni program najlepszym narzędziem tego typu (domyślam się, że tak uważasz)?

Clementine nie stara się być rewolucyjna. Daje użytkownikom to co dobrze znają: drzewko muzycznej kolekcji (domyślnie: autor - album - utwór), playlisty w zakładkach, widok folderów oraz informacje o aktualnie granym utworze czy artyście. Nie brakuje współpracy z odtwarzaczami MP3. Do tego mnóstwo wsparcia przy porządkowaniu kolekcji: automatyczne wypełnianie tagów, pobieranie okładek i przenoszenie plików na dysku. Wsparcie dla multum serwisów internetowych: od radia last.fm, przez Grooveshark, po Spotify i Jamendo. Clementine jest cały czas rozwijana, a wszystkie nowości są opisywane na bieżąco na naszym Twitterze.

Zachęcam do spróbowania tych, którzy jeszcze nie próbowali. A ci którzy lubią programować i chcą zrobić coś dla innych zachęcam do zaglądnięcia do klementynkowego kodu!
blog comments powered by Disqus

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety