Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

wtorek, 16 października 2012

Insync: Klient Dysku Google (Google Drive) dla Ubuntu - nieograniczone miejsce na zdjęcia

Autor: , 12:36, wtorek, 16 października 2012


Dyski sieciowe to niesamowita wygoda. Nie chodzi już nawet o stały dostęp do własnych plików, ale po prostu o możliwość wygodnej archiwizacji dokumentów czy zdjęć. Wszystko bezprzewodowo, bezproblemowo i po krótkiej konfiguracji niemal niezauważalnie.

Myślę, że mocno niedocenianym narzędziem jest Google Drive, czyli dysk sieciowy, który kilka miesięcy temu udostępnił wyszukiwarkowy koncern. Zanim jednak zacznę wychwalać ten produkt, muszę przyznać, że niektóre jego elementy to kompletna porażka.

Multimedia leżą...


Podgląd plików multimedialnych w Google Drive to tragedia. Usługa ma gdzieś, że przenoszę od razu cały folder ze zdjęciami - żeby je wygodnie przejrzeć, muszę uruchamiać każde osobno. No proszę was, co to ma być?

W nie tak odległej od Google Drive usłudze Picasa, wszystko udało się zrobić całkiem wygodnie, a jeszcze lepiej zadanie wyszło Dropboksowi. Wrzucam, odpalam przeglądarkę, i właściwie mogę przełączać się między zdjęciami czy filmami, jak tylko mi się podoba.

Rozpoznawanie samego tekstu to też na razie klęska Google. Zylion razy lepiej radzi sobie z tym chociażby Evernote, choć tam można przesłać tylko 60 MB plików miesięcznie, co często dyskwalifikuje usługę. I w ten niesamowity sposób można przejść do jednej z większych zalet Google Drive...

Wrzucaj ile chcesz


Pewnie nie wiecie, ale do Google+, Picasy czy Google Drive można przesyłać DOWOLNĄ liczbę zdjęć, których wielkość jest równa lub mniejsza od 2048x2048 pikseli. Jeśli całość wrzucamy ze smartfona automatycznie (np. aplikacją Google+), grafiki zostaną przeskalowane automatycznie. W przypadku filmów występuje tylko ograniczenie długości do 15 minut.

Co tu dużo mówić, bez wątpienia jest to jedna z największych zalet Google Drive. Jeśli macie sporą liczbę fotek, co nie jest szczególnie rzadkie w dobie pstrykania smartfonami czego tylko się da, archiwizowanie tego wszystkiego w sieci jest wręcz bezcenne. Fajnie będzie sobie to przypomnieć za parę lat i nie wydawać przy tym pieniędzy na dodatkową przestrzeń dyskową.

Insync pomoże


Na Ubuntu mamy świetną aplikację Dropboksa, ale też Ubuntu One. Jeśli jednak chcecie korzystać z Dysku Google, by by mieć nieskończoną ilość miejsca na wspomniane wcześniej zdjęcia, niecoceniona okazuje się aplikacja Insync.

Całość można pobrać z linka powyżej, natomiast po instalacji wystarczy zezwolić w przeglądarce na dostęp programu do naszych danych oraz powiązać całość z wgranym programem. W katalogu domowym stworzony zostanie dodatkowy folder Insync, gdzie podobnie jak w przypadku Dropboksa, będzie można łatwo przenosić pliki, czy zarządzać tymi istniejącymi. Prosto szybko i wygodnie.
blog comments powered by Disqus

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety