Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

poniedziałek, 5 listopada 2012

Xubuntu 12.10 - to może być najlepsza dystrybucja wszechczasów

Autor: , 17:48, poniedziałek, 5 listopada 2012


Ubuntu 12.10. Fot. UbuCentrum.net
Na testy nowego Xubuntu 12.10 dałem sobie trochę czasu. Najpierw chciałem przyzwyczaić się do nowego wydania z Unity, by naprawdę poczuć różnicę. Co tu dużo mówić, udało się.

Szybkość, szybkość i jeszcze raz...

Kluczową przewagą Xubuntu, nie tylko nad Unity, ale również nad KDE czy GNOME, jest po prostu genialna wydajność. Bardziej pasowałoby tu jednak słowo responsywność, czyli to jak system radzi sobie z reakcją na kliknięcia czy przesuwanie elementów. System nie pozostawia pod tym względem wiele do życzenia.

Czas uruchamiania samych programów nie różni się jednak zbyt mocno od konkurencyjnych środowisk, bo i właściwie czemu. Dobrze mimo wszystko pamiętać, że Xubuntu wyposażono domyślnie w inne narzędzia niż Ubuntu z Unity, które nierzadko są właśnie lżejszymi odpowiednikami.

Górny pasek - jednak można wygodniej

Razem z Unity pozbawiono nas możliwości umieszczania praktycznie czegokolwiek w górnym panelu. Cóż, nie dotyczy to z pewnością Xfce, gdzie w tym miejscu obok ikonek paska statusu i menu start, znajdziemy po prostu listę otwartych okien.

Zupełnie nie przeszkadza to w przypadku aplikacji, które standardowego menu i tak nie wyświetlają (np. Google Chrome), choć jeśli wolimy Firefoksa, będziemy musieli nieco się napracować, by ukryć niezbyt dzisiejsze napisy "plik, edycja, itp...".

Dolny pasek - można było lepiej

Skoro mamy już dolny pasek, czy potrzebna nam również dodatkowego doku u dołu? To podstawowe pytanie, na które z pewnością odpowiedziałbym inaczej niż twórcy Xubuntu.

Całość wyświetla się tylko wtedy, gdy najedziemy kursorem na dolną część ekranu. Niestety często zdarza się, że po prostu dok jest prezentowany, gdy go nie potrzebujemy, a do tego przesłania ekran i uniemożliwia kliknięcie na elementy, które są za nim.

Jeśli chodzi o samą konfigurację, na szczęście jest ona bardzo bogata i pozwala bez problemu dostosować całość do naszych potrzeb. Bardziej alergiczni na tego typu apple'owskie dodatki, mogą także po prostu wyłączyć wyświetlanie doku z narzędziami.

Domyślne narzędzia - jest ubogo

Standardowe narzędzia jakie załączono do Xubuntu, nie powalają nawet użytkownika, który większość czasu spędza w oknie przeglądarki. Wciąż zabrakło sensownego edytora grafiki, a zamiast niego dołączono menedżer obrazków GThumb (który faktycznie, jakąś tam korektę oferuje).

Do prac biurowych również ściągnąć trzeba będzie osobne narzędzia. Dostępny domyślnie Abiword na wiele się nie przyda, nie wspominając już o tym, że możemy zapomnieć o przygotowywaniu arkuszy kalkulacyjnych. Oczywiście do momentu, gdy nie pobierzemy zestawu LibreOffice.

Multimedialnie całość wypada jednak znacznie lepiej, choć wciąż domyślnie nie można liczyć na żadne "niewolne" kodeki, a więc również odtwarzanie MP3 czy płyt DVD albo nawet Flasha.

O grach nawet nie wspomnę. Miny i Sudoku, nie ma o czym mówić.

Mimo wszystko świetna dystrybucja

Xubuntu to nie dystrybucja, którą można by się chwalić znajomym. Nie ma w niej praktycznie nic, co nadawałoby jej "cukierkowości" czy nawet nowoczesności. To po prostu system dla osób, które nie chcą skupiać się na działaniu narzędzi, a po prostu szybko osiągać efekty.

Przeglądarka plików Thunar działa błyskawicznie, a sam system jest niezwykle oszczędny pod względem zasobów. Niektórym może się to wręcz nie podobać, jeśli zainstalują Xubuntu na nowoczesnej maszynie, gdzie aż prosi się o jakieś efekty czy wodotryski. Dla mnie jednak Ubuntu z Xfce to środowisko świetne do pracy i właśnie do tego typu zastosowań gorąco polecam tę dystrybucję.
blog comments powered by Disqus

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety