Bądź: Wyszukaj na stronie z użyciem Google
reklama:

sobota, 5 stycznia 2013

Ubuntu dla smartfonów - przełom, a może projekt skazany na porażkę?

Autor: , 16:39, sobota, 5 stycznia 2013


Ubuntu na smartfonie Galaxy Nexus. Fot The Verge
Na Ubuntu dla smartfonów czekaliśmy wiele miesięcy. W tym czasie walkę o wielomiliardowy rynek mobilny toczyli między sobą liderzy rynku technologicznego - przede wszystkim Apple, Google i Microsoft. Czy w Dolinie Krzemowej przejęto się tym, co zaprezentował Mark Suttleworth?

Po co mobilne Ubuntu?

Na Ubuntu dla smartfonów nie czekałem z zapartym tchem. Według firmy analitycznej IDC ponad 75% urządzeń tego typu działa pod kontrolą Androida, a więc platformy wyposażonej w jądro Linux. W odróżnieniu od pecetów, mobilne gadżety nie potrzebują więc uwalniania się z "ponurych szponów" zamkniętego systemu.

Mobilne Ubuntu to nic innego, jak po prostu dopełnienie ekosystemu przygotowywanego przez Canonical. Londyńska firma ma ułamek zasobów, jakimi mogą się pochwalić największe technologiczne koncerny, więc musi bardzo uważnie dobierać pomysły do realizacji.

Mark Shuttleworth nie ma wątpliwości, że z konkurentami uda się wygrać, udostępniając zintegrowane środowisko, które prezentuje się bardzo podobnie na różnych typach urządzeń. Jedno jest jednak pewne: nie będzie to łatwa walka, a obecnie niewielu wróży Canonical sukces.

Koncept nie dla wszystkich

Na komputerze korzystam głownie z Ubuntu, na smartfonie z Androida, a mój tablet działa pod kontrolą iOS. I wiecie co, nie narzekam. Synchronizacja danych między różnymi urządzeniami to głównie kwestia aplikacji, z których każda zajmuje się przechowywaniem danych we własnej chmurze. Nie odczuwam potrzeby tego, by na wszystkich urządzeniach mieć identyczny system, skoro wciąż na każdym sprzęcie mam te same e-maile z Gmaila, notatki z Evernote, zdjęcia i dokumenty z Dropboksa i tak dalej...

Tymczasem Canonical uważa, że wykorzystywanie na Ubuntu na różnych urządzeniach, może przynieść korzyści. Na razie jednak jedyna wartość dodana takiego rozwiązania, jaka przychodzi mi na myśl, to synchronizacja haseł, ustawień w popularnych usługach czy wyszukiwanych haseł. To niewiele.



Choć niewątpliwie jestem fanem Ubuntu, na razie nie wiem, po co miałbym wgrywać taki system na swoim telefonie (oczywiście poza testami). Osoby takie jak ja, przekonać ma innowacyjny sposób sterowania telefonem...

Wyszukiwarka w centrum

Myślę, że jeśli chodzi o pomysł sterowania systemem, Canonical nie zawiodło. Postanowiono nieco uprościć wybieranie aplikacji, wykorzystując do tego łatwe gesty. Pasek z listą narzędzi wyciągniemy "zza ekranu" przeciągając palec po ekranie od lewej do prawej, a kolejne ruchy pozwolą łatwo przełączać się między ostatnio używanymi aplikacjami.

Rolę ekranu głównego pełni tym razem wyszukiwarka, która ma umożliwiać szybki dostęp do dużej liczby aplikacji, plików, kontaktów czy wreszcie informacji dostępnych w sieci. Koncept przypomina oczywiście Dash znany z biurkowego wydania Ubuntu.

Czy całość jest wygodniejsza niż w przypadku Androida? Biorąc pod uwagę, że zaprezentowano dopiero prototypowe wydanie systemu, które niestety nie działa zbyt szybko, trudno o jednoznaczną ocenę. Pewne jest jednak, że użytkownicy platformy mobilnej firmy Google raczej nie padną na kolana, widząc cuda przygotowane przez Canonical.

Chciałbym żeby się udało...

Mark Shuttleworth to bardzo przekonujący mówca. W materiale prezentującym Ubuntu dla smartfonów, wspomniał o wielu sukcesach biurkowego wydania systemu w ostatnim roku. Jak zauważył, Electronic Arts udostępniło kilka gier dla tego systemu, przemilczał jednak fakt, że są to niezbyt atrakcyjne tytuły bazujące na grafice 2D.

Nieco więcej entuzjazmu można mieć oczywiście w związku z platformą Steam, która może być przystankiem w drodze do budowy konsoli opartej o Linuksa. Pozytywnych dla Ubuntu faktów jest więcej, niestety jednocześnie trudno je uznać za proroctwo sukcesu mobilnego wydania systemu.

Przenośne Ubuntu nie będzie miało łatwej walki o serca deweloperów. Obserwując trudne początki platformy Windows Phone, na której wsparcie i marketing wydano wiele miliardów dolarów, można szybko stracić nadzieję na to, że Canonical zdoła zdobyć choć kilka procent rynku smartfonów.

Z drugiej strony jest też światełko w tunelu. Samsung, który jest obecnie największym producentem smartfonów na świecie, bez wątpienia nie czuje się zbyt komfortowo wykorzystując Androida (szczególnie po tym, jak Google przejęło Motorolę Mobility). Jeśli Ubuntu zyskałoby wsparcie jednego z tak kluczowych graczy, któremu zależy na większej niezależności, platforma tworzona przez Canonical miałaby realne szanse na szybki wzrost.
blog comments powered by Disqus

Prześlij komentarz


Popularne posty

Etykiety